Kot TikTokera zjadł ciastko z marihuaną, a nagranie video stało się viralem

Użytkownik TikToka mieszkający Paragwaju nie krył zdenerwowania, kiedy nagrywał video opowiadając o swoim kocie, który poczęstował się jego ciasteczkami z marihuaną.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakty Konopne

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy serdecznie Fakty Konopne!

Odsłony

300

Użytkownik TikToka mieszkający Paragwaju nie krył zdenerwowania, kiedy nagrywał video opowiadając o swoim kocie, który poczęstował się jego ciasteczkami z marihuaną.

Okazuje się, że kot użytkownika @rot4moises wykorzystał nieuwagę swojego właściciela i zjadł przygotowane ciasteczka z THC, co oczywiście wywołało pewne „reakcje” u zwierzaka. Video szybko stało się viralem i zyskało popularność na całym świecie.

“O Boże! Chłopaki dali mi ciasteczka z marihuaną i zostawiłem je tutaj” – mówi użytkownik @rot4moises, wskazując na swój blat w kuchni, a następnie pokazując na kota, który… relaksował się na lodówce po zjedzeniu tych ciasteczek.

Zwierzę było wyraźnie odurzone marihuaną, ponieważ, jak się potocznie mówi, „zawiesiło się”. Reakcja była widoczna na jego pyszczku, na którym widać było zaspane oczy i wyciek śliny z otwartych ust. Nagranie szybko stało się viralem i do tej pory zgromadziło ponad 32 miliony odsłon, 5,4 miliona „polubień” i ponad 70 tysięcy komentarzy.

Wielu użytkowników TikToka uznało nagranie upalonego kota za coś zabawnego, ale było też sporo osób, które skrytykowały „nieostrożność” chłopaka, przez którą ​​zwierzę zostało odurzone. TikTokerzy oskarżyli chłopaka o znęcanie się nad zwierzętami.

    „A dlaczego nie zabrałeś go do weterynarza?”
      „Zabierz go do weterynarza”
        „Twoje ciało nie reaguje tak samo” Po filmie, w którym kot jest na haju po zjedzeniu ciastka z marihuaną, użytkownicy oznaczyli w komentarzach organizacje zajmujące się obroną praw zwierząt, aby poinformować je o incydencie, który naraził kota na nieoczekiwane efekty psychoaktywne.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Nienajgorsze. Lepiej mi się tripuje z przyjacielem albo samemu, niż z wujkiem, bo przy tym ostatnim często mi się fazy "spłycają". Na szczęście szybko mnie opuścił.

Próbowaliście kiedyś wykorzystać MJ do pisania wierszy? Jeżeli nie, serdecznie polecam :) Jest także dobrą towaryszką do filozofowania. Nie wiem czemu tak duży odsetek spoleczności podchodzi do niej jak do zabawki- psychodelik jak każdy inny- też potrafi dać niezapomniane stany. Opisane poniżej doświadczenie wprawdzie nie jest jakieś tam zbyt ciekawe, ale to kwestia małej ilości spalonego kwiatostanu :) Niemniej postanowiłem się tym doświadczeniem podzielić z dwóch względów- lubię pisać reporty, a po drugie, może kogoś to skłoni do przemyśleń czy coś w tym stylu.

  • Amfetamina
  • Pozytywne przeżycie

Godzina 18:55, ładna pogoda, okoliczności dość spontanicznie podjęta decyzja po prostu jak tylko wpadły fundusze decyzja zapadła.. nastrój psychiczny dobry 3 dni abstynencji od zażycia ostatniej substancji psychoaktywnej w tym przypadku też amfetaminy. Miejsce zażycia substancji to dworzec autobusowy za jakimś winklem z znajomym

Śiemka ! pisze ten raport dla nowych w tym temacie lub dla osób które dopiero zaczeły i nie wiedzą co oczekiwać.

Pamiętaj że dawka która przyjąłem jest spersonalizowana dla mnie to że ja tyle zażyłem nie znaczy że to dla ciebie nie jest za dużo/mało !

Pamiętaj że jestem osobą z stwierdzonym uzależnieniem mieszanym (F19.2)

Jakość substancji:

Czysty materiał w 2 dużych grudach o kolorze idealnie białym, bez domieszek innych substancji. Bardzo intensywny charakterystyczny zapach i goszko-żrący smak 

 

Raport działania:

  • 4-HO-MET
  • Bad trip

Set: z początku pozytywne. Setting: miasto, pub, pizzeria, las.

Piszę to teraz, dzień po wydarzeniach z 22.12.2012r., póki pamięć z tamtej feralnej nocy jest świeża. Tak, był to mój osobisty, spóźniony koniec świata.

14:00 - "Nieoczekiwany zwrot akcji."

  • Szałwia Wieszcza
  • Tripraport

W domu, odświętnie, bo nie upalony marihunaen

A tak przeglądałem NG i mi się przypomniał jeden z szałwiowych tripów.

Akcja działa się kilka lat temu, już po dziewiczym rejsie na salviorinach. Zaopatrzyłem się w ekstrakt x15, bongo i zapalniczkę żarową. I dwóch kumpli.

Poranek dnia wolnego od pracy, chęć zajrzenia za kurtynę doświadczanej na codzień rzeczywistości, choćby dotknięcia TEGO, zroszenia umysłu choćby najlżejszą mgiełką wiedzy.

No dobra, naćpać się chciałem.