Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Długo zastanawiałam się, czy to co miałam w głowie nadaje się wgl do opisania, i przede wszystkim czy będę potrafiła to opisać w sposób należyty. Obiecuję, że będę się bardzo starać :)
Legalizacja handlu niektórymi narkotykami poprawiłaby ich jakość, obniżyła cenę i pozbawiła pracy tysiące mafijnych dealerów. - Artykuł z Die Woche
Szef działu narkotykowego policji frankfurckiej, komisarz Helmut Rösner, uważa, że handel koksem, ecstasy, heroiną, crackiem i marihuaną przynosi roczne zyski "liczone w setkach milionów". Jest to możliwe dzięki położeniu miasta na skrzyżowaniu największych szlaków lotniczych kontynentu; Frankfurt, miasto o największym procencie obcokrajowców mieszkających w Niemczech, jest naturalną stacją końcową transportów TIR-ów ciągnących z Bałkanów. Od 20 lat ceny narkotyków maleją, poza marihuaną. Za kokainę płaciło się w 1984 r. 330 marek za gram, a w 1999 - już tylko 130 marek.
Natomiast czystość substancji zdecydowanie uległa pogorszeniu. Wywiady z dealerami i konsumentami wykazały, iż czystość heroiny wynosi od 5 do 10 proc. Na legalnym rynku mówi się wtedy o szachrajstwie. Mimo to każdy z pośredników zarabia na tym 100 proc.
Dostawcy reagują szybko na zapotrzebowanie rynku. Zmniejsza się popyt na heroinę, a wzrasta na koks? Nie ma problemu. - To tak, jakby fabryka Mercedesa zamówiła u podwykonawcy na jutro rano dodatkowych 500 tylnych osi - mówi walczący z narkomanią Rösner. Setki dealerów obserwują potrzeby rynku. Ich raporty powodują, iż ludzie "mający kontakty" wykonują jeden telefon do "rezydenta" w Turcji bądź w innym kraju na szlaku narkotykowym. W dzień, lub w tydzień później, w zależności od substancji, ładunek jest już w drodze.
Sposoby zarządzania tym interesem do złudzenia przypominają działanie wielkich koncernów. Ludzie Rösnera badali siatki, gdzie dealerzy spotykają się na konferencji w Brukseli, następnie lecą na dalsze pertraktacje do Turynu. Nie ma tu jednak żadnych ojców chrzestnych mafii, karteli czy monopolistów spod ciemnej gwiazdy. Przyczyną jest bliskość Holandii. Wielu dealerów jedzie szybko przez granicę, korzystając z traktatu z Schengen.
W Holandii zaopatrują się w kilogram heroiny bądź marihuany i o siódmej są już w pracy. Praca dealerów przypomina zasadę działania internetu. Jeśli jedno połączenie nawali, pakiet szuka następnej wolnej drogi do celu. Frankfurt jest nieustannie online.
Heroina fundowana przez państwo to pierwszy krok do uwolnienia konsumpcji narkotyków od kryminalnego piętna. W przyszłości może to być też sposób na odciążenie budżetu miasta. Udało się to w Zurychu, gdzie obarczono sankcjami nie konsumentów, lecz handlujących. Na samych wydatkach związanych ze ściganiem przestępców zaoszczędzono rocznie 20 mln euro. Peter Reuter z Uniwersytetu stanu Maryland jest zdania, iż kontrolowane wydawanie heroiny może przynieść znaczne oszczędności.
Artykuł z Die Woche, polskie tłumaczenie za Tygodnikiem Forum
Nastawienie: Bardzo wyluzowane, pełen chill, do tego dodakowe endorfiny wynikające z przyjazdu do nowego kraju oraz tzw. zakochania. Okoliczności: Spotkanie z kilkoma znajomymi J., mała impreza z okazji przyjazdu do Holandii, oraz planowania nowej drogi życia. Otoczenie podczas głównego tripu: Mały pokoik, łóżko, obok J. stojący na straży mojej bani, pilnujący aby nic się nie stało, Las Vegas Parano lecące w tle, dodam, że J. nie jadł ze mną grzybów.
Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Długo zastanawiałam się, czy to co miałam w głowie nadaje się wgl do opisania, i przede wszystkim czy będę potrafiła to opisać w sposób należyty. Obiecuję, że będę się bardzo starać :)
Pusty salon meblowy, będący jeszcze wcześniej restauracją. Noc, brak światła, muzyka Carbon Based Lifeforms.
14.05.2008
Jest to wspomnienie podróży, którą odbyłem jakoś w styczniu tego roku. Było to najsilniejsze psychodeliczne doświadczenie, jakiego miałem okazję doświadczyć.
Spokój, cisza, własny pokój.
Chciałem się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami na temat DXM. Kiedyś przeczytałem w Trip Raportach podsumowanie THC (co i jak) i właśnie coś takiego chciałem napisać ale o DXM.
Ważę 96 kg. Piszę ten raport mając za sobą długi, wolny i pozbawiony zajęć dzień z DXM. Wchłonąłem go dzisiaj 300 mg około 7 rano, dorzuciłem 200mg około 19.00 i około 200 mg o 1:00 w nocy.Rano wypaliłem 3 małe jointy MJ (takie po 3 cm).
Humor pozytywny, chęć pracy nad sobą, cokolwiek to znaczy
Niniejszy raport ma formę listu pisanego do przyjaciela. Poza tym zawiera dość osobiste przemyślenia, jednak postanowiłem go opublikować, pomimo tego, że miałem zamiar już nie umieszczać tu raportów ze swoich tripów. Raport opisuje moje trzecie, i jak na razie ostatnie przeżycie z LSD. "Gryby", "Chacken" muszę powiedzieć, że to Wy skłoniliście mnie do umieszczenia tego raportu tutaj. Chacken - robisz dobrą robotę na tej stronie. Myślę, że jestem bardziej świadomą osobą dzięki tej stronie :) Pozdrowienia dla Was chłopaki i dla całego zespołu neurogrove.