To przeżycie mogę zaliczyć do udanych, z jednym małym wyjątkiem - jednego z nas wyniosło nieco za daleko i przez to zahaczyliśmy o granicę ostrego przypału.
Dodam jeszcze, że Wiek: 18, 18, 18, 20, 21.
Ale do rzeczy...
"Kod złamany" przez australijskich urzędników
Słynny bestseller "Kod Leonardo da Vinci", pióra Dana Browna, posłużył ostatnio jako przykrywka do nielegalnego interesu.
Zmyślny Brytyjczyk przesłał do Australii paczkę z tą książką, tyle, że pod okładkami zakamuflował schowek, w którym umieścił nielegalne narkotyki.
Nadawca wyciął karty powieści; wolne miejsce zaś wypełnił 12 fiolkami anabolików. Nie wiedział tylko, że jego trick zostanie rozszyfrowany, "kod złamany" przez australijskich urzędników.
Odbiorca wpadł. Przed sądem stanie pod dwoma zarzutami: importu zakazanych substancji oraz posiadania zakazanych artykułów.
Dzieło Browna opowiada historię profesora uniwersytetu Harvarda, który odkrywa tajemnice z życia Chrystusa oraz odsłania sekret zakonspirowanej organizacji chroniącej owe tajemnice przez całe wieki.
Późny wieczór, znajomi wbijają do domu, rozkładamy się po pokoju i oddajemy się światu nowych substancji
To przeżycie mogę zaliczyć do udanych, z jednym małym wyjątkiem - jednego z nas wyniosło nieco za daleko i przez to zahaczyliśmy o granicę ostrego przypału.
Dodam jeszcze, że Wiek: 18, 18, 18, 20, 21.
Ale do rzeczy...
Podniecenie, ciekawość, ekscytacja, Trip z grupą znajomych
Impuls, krótka chwila zadecydowała o tym, że podjąłem próbę sklecenia tego trip raportu.
Substancje: Argyreia Nervosa (hawaiian baby woodrose; powój hawajski), MJ, ususzone liście Leonotis Nepetifolia (lion\'s tail)
Doświadczenie: MJ, hasz, LSD, grzyby, powój hawajski, yopo, lion\'s tail, DXM, feta, extasy (raz)... i pewnie coś jeszcze, czegom nie spamiętał;-)
Set&Setting: moja kawalerka, sobotni wieczór, chęć ponownego wypłynięcia na głębokie wody własnej (pod)świadomości:-)
11.03.2008
Słowo wstępu:
Kursywą będą opisane fragmenty, których nie pamiętam, a znam z opowieści.
Opis tripa jest opisem fragmentu brutalnie przerwanego ciągu opoidowego, na który składał się kratom, kodeina i tramadol, którego zażyłem niecałe 5 gram w ciągu 2 dni, tego dnia pół grama w pracy i niecałe 2g jednorazowo po powrocie do domu (1,7g bodajże). Tak duże dawki nie wynikały (tylko) z mojej wrodzonej głupoty, ale z tego, że rzeczona substancja działa na mnie nad wyraz słabo.
Komentarze