Hiszpania: przechwycono pięć ton kokainy.

Rybacy w popłochu wyrzucali za burtę kokainę wartą 275 milionów dolarów.

Anonim

Kategorie

Źródło

poland.com 20.02.2001
rmf.fm 20.02.2001

Odsłony

1979
Hiszpania: przechwycono pięć ton kokainy

Hiszpańskie władze przejęły ponad pięć ton kokainy. To drugi pod względem wielkości transport narkotyków, zdobyty przez policję tego kraju.

Pochodząca z Ameryki Południowej kokaina o wartości 275 milionów dolarów została wyłowiona z morza, gdzie wrzuciła ją załoga trawlera krótko przed wejściem na jego pokład hiszpańskich celników. Zdarzenie miało miejsce około 600 kilometrów na południowy zachód od Wysp Kanaryjskich. Aresztowano trzynaście osób, wśród nich domniemanego szefa gangu przemytników.

Na pokładzie trawlera doszło do walki, w wyniku której lekko ranni zostali dwaj celnicy. Aresztowano całą ośmioosobową załogę. Pozostałych pięć osób zostało zatrzymanych w hiszpańskiej prowincji Galicja.

Policjanci mają nadzieję, że w końcu uśmiechnie się do nich szczęście. Ostatnio podobna akcja zakończyła się niepowodzeniem, gdyż nie znaleziono żadnych narkotyków i trzeba było wypuścić wszystkich podejrzanych.

Hiszpańska policja odniosła sukces dzięki współpracy z Interpolem. W ramach operacji "Orinoko" Interpol koordynuje działania policji z USA, Ameryki Południowej i Europy, wymierzone przeciwko handlarzom kokainy. Hiszpania jest najprawdopodobniej "bramą do Europy" dla południowoamerykańskiej kokainy i północnoafrykańskiej marihuany.



Przechwycone narkotyki

Statek przewożący co najmniej 5 ton kokainy zatrzymały wczoraj hiszpańskie służby przybrzeżne 350 mil morskich od Wysp Kanaryjskich. Aresztowano 13 osób. Czarnorynkowa wartość narkotyków to 250 milionów dolarów.

Statek nazywa się „Abrente” i należy do armatora z Galicji - prowincji sąsiadującej z Portugalią. To właśnie stamtąd wywodzą się jedni z największych w Europie przemytników kokainy. Wśród zatrzymanych jest Manolo el Catalan, człowiek uważany za kapo mafii naroktykowej, mającej bezpośrednie kontakty z kartelem w Medelin. Policja zatrzymała załogę przemytniczego statku. Jak obliczono ilość białej śmierci, którą przechwycono wystarczyłaby na przygotowanie pół miliarda porcji.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina

Set & Setting: kwiecień roku 2010, dość pochmurny dzień. Pozytywne nastawienie, wręcz entuzjastyczne, ogromna ciekawość przed nieznanym dotąd trip’em. Miejsce zażycia: dom, godzina 12.20. Osobą towarzyszącą i również zażywającą – dobry kumpel. Stawiane cele: doświadczyć halucynacji, spędzić ciekawie dzień.

Dawkowanie: po nieco stratnej ekstrakcji ~900mg wymieszane z deserem waniliowo-czekoladowym, to samo dla kumpla.

Wiek i doświadczenie: 17 lat, alkohol etylowy, acodin, thc.

  • LSD-25

O jedenastej czterdzieści pięć nastąpiło wprowadzenie matariału testowego. Kolorowy kartonik o niepozornych rozmiarach nie zapowiadał wyglądem ani aparycją tego co nas czekało… Poszliśmy na skraj łąki siadając w cieniu brzózek- pamiętam piękne słoneczne plamy- prześwity słońca które powoli wskazywało na apogeum- czyli południe. Długi czas oczekiwania zaniepokoił mnie… Już myslałem że cały eksperyment wziął w łeb. Wtedy postanowiłem że trzeba zajarać z myślą że może to będzie katalizatorem który uwolni w nas psychodeliczne jazdy, wkrótce przekonałem się że wcale się nie pomyliłem.

  • LSD-25

1 kwadrat czarodzieja godzina 18:02




mily kwasik, wchodzi gladziutko, po godzinie poltorej dal o sobie przypomniec

w drugiej godzinie skupilem sie na wizualach, w czym wydatnie pomaga

siatka wojskowa rzucona na sciane i sufit odpowiednio podswietlona

maximum przypadlo w 2 do 3 godzinie po wrzuceniu



testy wydajnosciowe:




  • Alprazolam
  • Pozytywne przeżycie

Posiedzenie z paroma kumplami, oczekiwania to wyciszenie, położenie się na kanapie i wsłuchanie się w muzykę. Nastrój depresyjny, ale nie najgorszy

Od 2/3 lat siedzę w domu. Przez depresję, stany lękowe, fobię społeczną i agorafobię rzuciłem szkołę i całkowicie wykluczyłem się z normalnego życia. W maju br. poszedłem do psychiatry... lekarz zapisał mi alprazolam. Zaczynałem od małych dawek 0,25mg/0,5mg/1mg na raz i brałem dość często. Po jakimś czasie przestałem, bo nie czułem potrzeby i nie chciało mi się wiecznie być ospanym i chodzić jak po alkoholu. Wszystko zmieniło się jednego dnia, gdy postanowiłem polecieć grubiej niż zazwyczaj