Dziewięciu młodych mieszkańców Białobrzegów handlujących narkotykami zatrzymał radomski CBŚ i miejscowa policja
Członkowie grupy, która - według policji - handlowała narkotykami w powiecie białobrzeskim, mają od 17 do 21 lat. Policjanci z Centralnego Biura Śledczego i komendy powiatowej zatrzymali ich w poniedziałek rano. Przestępcy byli zaskoczeni. Jeden z mężczyzn, nie mając szans na ukrycie narkotyków, usiłował rozpuścić je w jogurcie. Policjanci znaleźli przy zatrzymanych ponad 0,5 kg marihuany, znaczną ilość amfetaminy i tabletki ekstazy. Okazało się, że w ogródku jednego z dilerów grupa zorganizowała sobie składzik. Część środków odurzających trzymali w beczce zakopanej w ziemi.
Według Tadeusza Kaczmarka, rzecznika prasowego komendanta wojewódzkiego policji, grupa działała od ponad roku. Największym powodzeniem wśród bywalców dyskotek cieszyła się marihuana i ekstazy. Dostawcami narkotyków dla gangu byli dwaj bracia - mieszkańcy powiatu pruszkowskiego. Ich także zatrzymali policjanci z Komendy Stołecznej Policji.
Dwa miesiące temu dwaj z zatrzymanych białobrzeżan usiłowali w Warszawie przejechać policjanta, który chciał ich zatrzymać do kontroli. - Podejrzewamy, że może wieźli wtedy narkotyki - dodaje Kaczmarek.
Paradoksem jest, że do rozwoju grupy przyczyniła się sama... policja. Rozbiła bowiem przed świętami Bożego Narodzenia gang narkotykowych handlarzy w Radomiu. Mieszkańcy Białobrzegów stracili wtedy konkurencję i zaczęli wchodzić na rynki radomian, zaopatrywali w narkotyki dyskoteki w białobrzeskich wsiach.
> Zdaniem Kaczmarka być może ta grupa była jedynym dostawcą narkotyków w Białobrzegach i okolicach, bo w poniedziałek wieczorem pod oknami niektórych zatrzymanych zaczęły się ustawiać kolejki klientów, którzy nie wiedzieli o policyjnej akcji. I trafiali w ręce policji.
- To wszystko pokazuje, w jak potwornych czasach żyjemy. Handlarze narkotyków to ludzie młodzi, mieszkający z rodzinami. Mieli dużo pieniędzy, przychodziły do nich podejrzane typy, a rodzice na to przyzwalali - komentuje rzecznik.
Śledztwo w tej sprawie przejęła Prokuratura Okręgowa w Radomiu.