Moja przygoda z XTC jest bardzo dluga i barwna, jednakze pragne podzielic sie z wami wrazeniami z mojego pierwszego
doswiadczenia z fantastycznym zwiazkiem zwanym MDMA.
A bylo to tak....
Oświadczył, że wprowadziłby w kraju stan wojenny, gdyby zaczęły mu trwale zagrażać problemy związane z przestępczością narkotykową.
Prezydent Filipin Rodrigo Duterte oświadczył, że wprowadziłby w kraju stan wojenny, gdyby zaczęły mu trwale zagrażać problemy związane z przestępczością narkotykową. Zaledwie miesiąc wcześniej Duterte wykluczał taką możliwość.
Przemawiając w nocy z soboty na niedzielę do przedsiębiorców w mieście Davao na południu kraju, Duterte oświadczył że przysięgał bronić kraju przed wszelkimi niebezpieczeństwami, w tym narkotykami, które - jak powiedział - stanowią zagrożenie dla ok. 4 mln Filipińczyków.
"Jeśli zechcę i (narkotyki) staną się bardzo dużym problemem, ogłoszę stan wojenny. Nikt mnie nie powstrzyma" - oznajmił Duterte, odnosząc się do sądu Najwyższego i parlamentu.
"Dobro kraju jest ważniejsze od wszystkiego, nawet od ograniczeń" - dodał.
Reuters przypomina, że zaledwie miesiąc wcześniej Duterte wykluczał możliwość wprowadzenia stanu wojennego. "To jakaś bzdura. Mieliśmy już stan wojenny w tym kraju, i co, czy nasze życie się od tego poprawiło? Wcale nie" - powiedział.
W ramach stanu wojennego Duterte jako szef państwa mógłby wykorzystywać siły zbrojne do forsowania ustaw i przetrzymywania podejrzanych bez podania wyczerpującego uzasadnienia - pisze dpa.
Zgodnie z filipińską konstytucją prezydent może ogłosić stan wojenny tylko w sytuacji, gdy miałoby to powstrzymać rewoltę lub zapobiec wkroczeniu obcych wojsk na terytorium kraju.
W latach 1972-1981 na Filipinach obowiązywał stan wojenny ogłoszony przez dyktatora Fernando Marcosa, oficjalnie po to, by umożliwić skuteczniejszą walkę z przestępczością i komunistyczną rebelią.
Filipiński prezydent, sprawujący urząd od czerwca 2016 roku, jest ostro krytykowany przez społeczność międzynarodową za brutalne metody walki z przestępczością narkotykową. Od czerwcu ub. roku w policyjnych akcjach i na skutek pozasądowych egzekucji zginęło ponad 6 tys. ludzi, a ponad milion handlarzy narkotykami i narkomanów trafiło do więzień lub dobrowolnie oddało się w ręce władz.
Na skutek kontrowersji wokół tego tematu USA poinformowały w grudniu, że nie przedłużą istotnego programu wsparcia Filipin.
Moja przygoda z XTC jest bardzo dluga i barwna, jednakze pragne podzielic sie z wami wrazeniami z mojego pierwszego
doswiadczenia z fantastycznym zwiazkiem zwanym MDMA.
A bylo to tak....
nazwa substancji: salvia divinorum
poziom doświadczenia: sweet mary jane, hasz, grzybki (łysiczki lancetowane i mexicany), LSA, gałka muszkatułowa, avio, DXM, tussi, xanax, SD zapodowałem po raz pierwszy.
Ogólnie spoko. Pozytywne nastawienie choć ogólnie w życiu strasznie chujowo.
Zaczęło się od tego, że w dniu wczorajszym miałem wielką ochotę na mefedron. Okazało się, że nie dało rady nic załatwić więc uwaliłem się Thiocodinem i piwem. Nie było źle ale nie było też dobrze. W nocy naszło mnie bardzo duże pocenie się. Może to jakaś reakcja choć nie sądzę bo ostatnio wiele rzeczy mieszam z alko.
Dziś siedziałem sobie spokojnie przed kompem, popijałem piwo, romyślałem. Nagle wpadła myś - zadzwonię do kumpla, może coś ma. Miał. Podjechał, dał. Jest dobrze.
Doświadczenie: mieszanki ziołowe, pixy na piperazynach i ketonach, dekstrometorfan, salvia divinorum, azotyn amylu, dimenhydrynat, amanita muscaria, zioła etnobotaniczne, marihuana, bromo-DragonFLY, mefedron, haszysz, 2C-C, 2C-E, LSA, pFPP, metedron, kodeina
Info o mnie: 20 lat, 72 kg, 176 cm
S&S: pub, ja+2 kolegów(niech będą się nazywali A i B), pozytywne nastawienie oraz chęć na mistyczno-barową podróż