Filipiny: Morze wyrzuca na brzeg kokainę. W paczkach

W ciągu ostatnich kilku miesięcy morze wyrzucało na brzeg wschodnich Filipin paczki z kokainą wartą miliony dolarów - podaje BBC.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

323

W ciągu ostatnich kilku miesięcy morze wyrzucało na brzeg wschodnich Filipin paczki z kokainą wartą miliony dolarów - podaje BBC.

W ostatnią niedzielę siedem paczek z kokainą zostało znalezionych przy brzegu w pobliżu plaży w prowincji Quezon.

Policja podejrzewa, że narkotyki miały trafić do Australii, gdzie jest duży popyt na kokainę. Nie jest jednak jasne dlaczego paczki z kokainą są wyrzucane przez morze na brzeg.

Rodzina, która w niedzielę urządziła sobie piknik na brzegu morza w gminie Mauban, zauważyła siedem obiektów unoszących się na wodzie w pobliżu brzegu.

Po wyłowieniu ich z wody okazało się, że są to paczki zawierające biały proszek. Rodzina natychmiast poinformowała o sprawie policję.
Po przetestowaniu zawartości paczek okazało się, że jest w nich kokaina o wartości rynkowej 682 tys. dolarów.

W lutym wzdłuż wschodniego wybrzeża Filipin morze wyrzuciło na brzeg kokainę o łącznej wartości niemal 9,5 mln dolarów. Władze zaoferowały wówczas mieszkańcom worek ryżu za każdą paczkę kokainy przekazaną policji. Kilogram ryżu kosztuje na Filipinach ok. 68 centow.

Filipińska Agencja Antynarkotykowa uważa, że dilerzy celowo wrzucają kokainę do wody, aby odciągnąć uwagę funkcjonariuszy od prawdziwych szlaków przerzutowych, którymi przerzucana jest metamfetamina.

Jednak zdaniem komendanta głównego policji Oscara Albayalde jest mało prawdopodobne, aby dilerzy stosowali tak kosztowną taktykę.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Marihuana

Bardzo dobry set & settings: sam na stancji, zaliczona sesja letnia, piwo i szama w lodówce. Znakomity humor i wielka ochota na bombę.

To mój drugi w życiu bad trip z MJ, chociaż wydawało mi sie, że jest to niemożliwe w warunkach w jakich zapodałem inhalację. W skrócie - nie lubię palić w towarzystwie, bo właśnie w taki sposób doznałem naprawdę nieprzyjemnego bad tripa i od tamtej pory wolę robić to gdy jestem sam. Kiedy jestem sam faza jest znakomita, bądź po prostu łapie mnie zwykła zamułka. Tym razem było inaczej...

  • Dekstrometorfan

Substancja: dekstrometorfan


Doświadczenie: małe - dxm po raz pierwszy, wcześniej tylko thc i etanol


Dawka: 450mg na 80kg wagi (15 tabletek tussidexu)


Set&setting: stan umysłu - lekki dół


intencje - oderwanie od rzeczywistości, doświadczyć nowego przeżycia


miejsce spożycia - mieszkanie, sam

  • Marihuana

Postanowilsmy,ze pojedziemy na sylwka do Zakopca-wszystko udalo sie przygotowac i w koncu pojechalismy. Oczywiscie, kolezanka zalatwila trawe-jak mowila "delikatna" (jak sie pozniej okazalo, byl to straszliwy skun-ale o tym pozniej). Po sylwestrowej zabawie, ktora skonczyla sie dla nas pare minut po 12, poszlismy do pokoi-razem bylo nas 5 osob, ktore postanowily sie najarac(reszta jeszcze balowala). Moj koles z widoczna wprawa nabil lufe i puscil dookola raz i jeszcze raz... W czasie samego jarania wyglaszlismy tezy o wyzszosci srodkow halucynogennych roznej masci nad alkoholem.

  • Dekstrometorfan
  • Katastrofa
  • Marihuana
  • Marihuana

Było super, genialny okres w moim życiu.

Jakieś trzy kwartały temu, dzień po dekszeniu, raczyłem się marihuaną i kodeiną. Mocno porobiony za szybko wstałem z łóżka i zemdlałem, dostając jeszcze ataku drgawek. Na szczęście ludzie na [h] mówili bzdury mówiąc, że to na pewno padaczka i będę miał częste ataki. Na nieszczęście, znów się doprowadziłem do takiego stanu i przeżyłem to ponownie.

Najpierw lufka i spacer, pół godziny później 135mg.

1.5 godziny później lufka, pół godziny później 135mg i lufka. Pół godziny później lufka.