08.06.2011
Jak wciągaliśmy, to już byliśmy nieźle zbakani, nie byłam pewna czy brać, bo nie wiedziałam jak to zadziała. Ale jeden z współćpaczy już tego próbował i polecał, więc lusterko poszło w ruch.
Godz ok. 19, jasno jeszcze było. Może 18:30.
Szlak wiódł z Hiszpanii do Polski.
Z Hiszpanii do Polski wiódł szlak przemytu narkotyków przez grupę, w której strukturach działali m.in. mieszkańcy Tarnowa, Krakowa i Nowego Sącza. Prokuratura Okręgowa na ławie oskarżonych posadzi w sumie 14 członków grupy przestępczej. W jej rozpracowaniu pomogła współpraca z Federalnym Biurem Śledczym Stanów Zjednoczonych i Europolem.
Na trop przemytników udało się wpaść w maju ubiegłego roku, kiedy na autostradzie A4 w w pobliżu węzła Tarnów-Zachód zatrzymano 33-letniego kierowcę opla vectry. W bagażniku samochodu, w kartonowych pudłach, policjanci znaleźli 21 zamkniętych próżniowo worków foliowych z marihuaną. Każdy o wadze 1 kilograma. Kurier przewoził narkotyki z Krakowa do Rzeszowa.
Już na pierwszy rzut oka widać było, że przerzut został zorganizowany profesjonalnie. W każdym z worków próżniowych z narkotykiem znajdował się również żel zapachowy, który powoduje, że woń marihuany jest trudna do wykrycia przez psy wyszkolone w ich wykrywaniu. W dodatku w samochodzie znajdowało się urządzenie elektroniczne do zagłuszania sygnału GPS.
Po zatrzymaniu 33-latka sprawa trafiła do Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej w Tarnowie. Śledczy wspólnie funkcjonariuszami Centralnego Biura Śledczego Policji zajęli się rozpracowywaniem gangu.
Okazało się, że w grę wchodzi grupa zajmującą się przemytem marihuany z Hiszpanii do Polski. Jedną z kluczowych ról w jej rozbiciu odegrali agenci Federalnego Biura Śledczego z USA, którzy przekazali istotne informacje policjantom z CBŚP.
- FBI przechwytywało korespondencję, a w szczególności wiadomości tekstowe członków gangów narkotykowych, wysyłane za pośrednictwem telefonów komórkowych wyposażonych w specjalnie utworzoną w tym celu aplikację - mówi Mieczysław Sienicki, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.
Dzięki temu ustalono, że hurtowe ilości marihuany przewożone były z miejscowości hiszpańskiego Alicante do Polski samochodami ciężarowymi, wyposażonymi w specjalnie skonstruowane skrytki. Narkotyki pakowano w jednokilogramowych zgrzewanych workach foliowych. Wprowadzano je do obrotu m.in. w Tarnowie, Gdańsku, Gdyni, Olsztynie, Braniewie, Warszawie, Sochaczewie, Wrocławiu, Krakowie, Zakopanem i wielu innych.
Policjanci z CBŚP zatrzymali w sumie 14 podejrzanych. Wśród nich jest pięciu mieszkańców Krakowa, dwie osoby z Tarnowa oraz mężczyzna pochodzący z Nowego Sącza. Pozostali pochodzą z województw warmińsko-mazurskiego i pomorskiego.
Akt oskarżenia właśnie przesłano do sądu. - Łącznie zarzucono oskarżonym popełnienie 33 przestępstw związanych z udziałem w grupie przestępczej, wewnątrzwspólnotowym nabyciem i przywozem do Polski znacznej ilości środków odurzających oraz dalszej ich dystrybucji - informuje prok. Sienicki.
Według śledczych grupą kierował Łukasz T. z Pomorza, a gang przemycił z Hiszpanii co najmniej pół tony marihuany, a także 6 kg amfetaminy oraz kokainę i tabletki ecstasy.
- W toku śledztwa zabezpieczono ponad 200 kilogramów marihuany o wielomilionowej czarnorynkowej wartości - dodaje rzecznik prasowy tarnowskiej prokuratury.
Większość oskarżonych była w przeszłości karana za przestępstwa narkotykowe. Na rzecz kar majątkowych zabezpieczono m.in. ich samochody, motocykl, sporo gotówki, a także nieruchomości o łącznej wartości kilku milionów złotych.
Dziewięciu z czternastu oskarżonych przebywa w aresztach tymczasowych. Wszystkim grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.
Śledczy podkreślają jednak, że to nie koniec sprawy.
- Wątek dotyczący przemycania z Hiszpanii środków odurzających i ich dalszej dystrybucji na terenie Polski jest kontynuowany. W tej sprawie prowadzone są przez prokuratora oraz funkcjonariuszy CBŚP dynamiczne czynności - mówi prok. Sienicki.
4 osoby brały to, co ja, dwie tylko jarały. Pokój w małym mieszkanku, muzyka z laptopa, na początku Carbon Based Lifeforms, później nie ogarniałam i puszczałam swoją na słuchawkach. Wczesny, jasny wieczór. Na początku nie byłam przekonana, ale jak zajarałam, to się wyluzowałam. Nawet nie byłam jakoś specjalnie podekscytowana. Po prostu wciągnęłam i dałam się ponieść. Świeciło ciepłe, wieczorne światło, bardzo ciepło było. Czasem wręcz zbyt duszno, zwłaszcza jak towarzysze zaczęli jarać fajki.
08.06.2011
Jak wciągaliśmy, to już byliśmy nieźle zbakani, nie byłam pewna czy brać, bo nie wiedziałam jak to zadziała. Ale jeden z współćpaczy już tego próbował i polecał, więc lusterko poszło w ruch.
Godz ok. 19, jasno jeszcze było. Może 18:30.
Nazwa substancji: zapewne wysokiej jakości... haszysz
Poziom doświadczenia: za megaeksperta się nie uważam, ale powoli coraz bardziej rozsmakowuję sie w haszyszah i czuję się, że to moje kolejne hobby - o mój boże... ćpun!
Dawka: 0.3-0.4g haszyszu na 2 osoby, o.4g tytoniu odciąganego z nikotyny tytoniu, z fajki wodnej ale bez wody ;)
set & setting: prawie 1.5 dniowe przygotowanie i wielka chęć dokonania tego akurat w Tivoli :D.
efekty: raczej rekreacyjne przy pierwszym razie i duchowe przy drugim.
powtorzylem swoje doswiadczenie z i. tricolor. z silniejsza dawka (wczesniej jakies 300-350 ziaren) teraz 2 x wiecej.
tym razem poswiecilem na to calom noc, poprzednio dzien.
I.....
I przezycia byly niesamowite a wrecz unikalne nigdy wczesniej z czyms takim sie nie spotkalem
Najpierw oczywiscie zadbalem o techniczna strone przygotowan :
Okoliczności bardzo luzowe, sprzyjające. Otoczenie- własny pusty dom. Nastawienie- ciekawość. Nastrój- dobry
Od moderatora: substancja wiodąca zmieniona na kannaboidy. Niestety w obecnych czasach dilerzy coraz chętniej "uszlachetniają" marihuanę coraz to nowymi kannaboidami, których zażywanie, w przeciwieństwie do matihuany, może okazać się śmiertelne.
Witajcie. Długo zbierałem się z opisaniem tego, co za chwilę opiszę. Było to dla mnie niesamowite przeżycie, szok. Pierwsze i jak na razie ostatnie zabawy z ziołem. Minęło prawie 5 miesięcy. Nie wiem, czy kiedykolwiek spróbuję jeszcze.