To przeżycie mogę zaliczyć do udanych, z jednym małym wyjątkiem - jednego z nas wyniosło nieco za daleko i przez to zahaczyliśmy o granicę ostrego przypału.
Dodam jeszcze, że Wiek: 18, 18, 18, 20, 21.
Ale do rzeczy...
Komputer analizuje sygnały radiowe i jest w stanie potwierdzić obecność i rodzaj znalezionej substancji, np. narkotyku
Nowe urządzenie wykrywające przemyt materiałów wybuchowych i narkotyków testowane jest w USA. Impulsy radiowe o niskiej częstotliwości są wykorzystywane w trakcie kontroli osobistej oraz do przeglądu bagaży i paczek pocztowych.
Jak poinformował amerykański Urząd Badań Marynarki Wojennej - nowa metoda, pozwalająca szybko i bezpiecznie wykryć obecność niedozwolonych substancji zarówno przy pasażerach, jak też w ich bagażach została opracowana w Naval Research Laboratory (NRL) - waszyngtońskiej placówce badawczej Marynarki Wojennej, przy współpracy Federalnej Agencji ds. Lotnictwa oraz Departamentu Obrony.
Urządzenie zostało zaprojektowane specjalnie do wykrywania materiałów wybuchowych i narkotyków, a jego działanie opiera się na wykorzystaniu zjawiska jądrowego rezonansu magnetycznego.
W celu stwierdzenia obecności poszukiwanej substancji emituje się impulsy radiowe o niskiej częstotliwości, które są w stanie na moment zakłócić zgodność pozycji określonych jąder atomowych w danej substancji. W tym momencie jądra atomowe, przez owe impulsy wprawione niejako w stan drgania, wysyłają słaby, niepowtarzalny sygnał radiowy. Cewka specjalnego czujnika, opatentowanego przez NRL, natychmiast wychwytuje ten sygnał, zaś komputer analizuje go, aby ewentualnie potwierdzić obecność i rodzaj znalezionej substancji.
Urządzenie jest szczególnie przydatne do wykrywania min. Współczesne ładunki materiałów wybuchowych zamknięte są w plastikowej obudowie i posiadają bardzo niewielki zapalnik, wymagający niesłychanie wrażliwych wykrywaczy metali, które reagują także na puste łuski od nabojów czy nawet gwoździe, powodując przy tym wiele fałszywych alarmów.
Tymczasem wykorzystanie techniki opartej na zjawisku jądrowego rezonansu magnetycznego pozwala wykryć samą zawartość miny, czyli substancję wybuchową.
Późny wieczór, znajomi wbijają do domu, rozkładamy się po pokoju i oddajemy się światu nowych substancji
To przeżycie mogę zaliczyć do udanych, z jednym małym wyjątkiem - jednego z nas wyniosło nieco za daleko i przez to zahaczyliśmy o granicę ostrego przypału.
Dodam jeszcze, że Wiek: 18, 18, 18, 20, 21.
Ale do rzeczy...
Podniecenie, ciekawość, ekscytacja, Trip z grupą znajomych
Impuls, krótka chwila zadecydowała o tym, że podjąłem próbę sklecenia tego trip raportu.
Substancje: Argyreia Nervosa (hawaiian baby woodrose; powój hawajski), MJ, ususzone liście Leonotis Nepetifolia (lion\'s tail)
Doświadczenie: MJ, hasz, LSD, grzyby, powój hawajski, yopo, lion\'s tail, DXM, feta, extasy (raz)... i pewnie coś jeszcze, czegom nie spamiętał;-)
Set&Setting: moja kawalerka, sobotni wieczór, chęć ponownego wypłynięcia na głębokie wody własnej (pod)świadomości:-)
11.03.2008
Słowo wstępu:
Kursywą będą opisane fragmenty, których nie pamiętam, a znam z opowieści.
Opis tripa jest opisem fragmentu brutalnie przerwanego ciągu opoidowego, na który składał się kratom, kodeina i tramadol, którego zażyłem niecałe 5 gram w ciągu 2 dni, tego dnia pół grama w pracy i niecałe 2g jednorazowo po powrocie do domu (1,7g bodajże). Tak duże dawki nie wynikały (tylko) z mojej wrodzonej głupoty, ale z tego, że rzeczona substancja działa na mnie nad wyraz słabo.