Facet z Indii sztacha się jaszczurkami!

...bo opium i haszysz nie dają mu odpowiednio mocnego kopa...

Anonim

Kategorie

Źródło

Ananova.com

Odsłony

2874

Człowiek z północnych Indii powiedział reporterom, że zjada jaszczurki w celu osiągniecia "maksymalnego haju".

Girdhari Lal poszukuje ich każdego dnia w odległych zakątkach swojego domu.

50. letni rykszarz z miasta Punjab w prowincji Amritsar twierdzi, że stale jest na haju.

Jest uzależniony od narkotyków od wieku 14. lat. Powiedział, że zaczął pałaszować jaszczurki po tym, gdy opium i haszysz przestały dawać mu odpowiednio mocnego kopa.

Pan Lal powiedział Asian News International:

Próbowałem wszelkich możliwych narkotyków, ale nic mnie nie zadowalało. Wtedy zacząłem próbować różnych rodzajów węży. Stwierdziłem jednak, że tylko szyja i ogon do czegoś się nadają. I to wkrótce zaczęło mnie nudzić. To sprawiło, że przestawiłem sie na jaszczurki.
źródło: Ananova.com tłumoczenie: agquarx

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

macthc (niezweryfikowany)

ale typo :))
salvinorin (niezweryfikowany)

Slyszalem juz o lizaniu zab ale to przebija wszytko.
luxx (niezweryfikowany)

Ha zróbcie nowy dział w Hyperreal drugs. Albo najlepiej nową sekcję: Chemia, Natura i nowy: Zwierzęta a tam do wyboru: jaszczurki, kurwa żaby, słonie itede
debeka (niezweryfikowany)

Ha zróbcie nowy dział w Hyperreal drugs. Albo najlepiej nową sekcję: Chemia, Natura i nowy: Zwierzęta a tam do wyboru: jaszczurki, kurwa żaby, słonie itede
?!? (niezweryfikowany)

musze se jaszczure wjebać bo nie wyrabiam !
ROBSONIXX (niezweryfikowany)

niedlugo bedziemy chodzic do zoo zeby polizac sobie malpe,slonia,dupe hipopotana ;] kto wie moze bedzie fajna jazda ;];];]
v (niezweryfikowany)

Zajebiście się ci hindusi mają <koniec wypowiedzi - pauza 5 sek> Takie wielgachne gmachy i domostwa, że po kątach można znajdywać różne ciekawe rzeczy i stworzenia, wielki rozłożysty dom z dziesiątkami, jeśli nie setkami kątów, odnóg i rozgałęzień, wszędzie walały(iły) się jaszczurki, węże i skorpiony(ale tylko w rogach), a w wc podobno grassował sobie kret Szymek. Nie wiem, bo nigdy nie miałem ochoty tego sprawdzić, pogoda w pierwszych dniach pobytu w tym tropikalnym klimacie była nie do zniesienia, pęczaste owady bzyczące pod majestatycznym naporem wilgotniejących promieni słonecznych nadawały tym dniom wyrazu całkowitego przesycenia tropikalnością, dlatego zawsze kiedy ciotka Pelagia wśród upalnych dni wybierała się ryczką, na bazar po haszysz znajdywałem tędy schronienie przed upałem w tym wielkim indyjskim domu. Przemierzałem bezwiednie pokoje snując się jak wiatr wchodzący oknem i manifestujący się w falowaniach firanek dających odbicie w refleksach świetlnych na podłodze, odwiedzałem coraz to nowe zakamarki, a ilość pokoi zdawała się nie mieć końca. Można było snuć się korytarzami, przechodząc z pomieszczenia w pomieszczenie i to wszystko nie miało końca. Zdało mnie się podejrzewać, że wiele pokoi tutaj jest jakimiś symulacjami, które nie mają racji bytu w rzeczywistości i dla przykładu postanowiłem wrócić do komnaty, w której ojciec ukrył w kufrze swój pamiątkowy karnisz. Snułem się godzinami w półśnie jak leniwa żmija w poszukiwaniu prawdy co do istnień lub złudzeń pokoi w tym indyjskim domu i kiedy już zdawało mi się, że jestem na miejscu, zaczynały się liczne odnogi i cały labirynt kątów, pomieszczeń zaczynał się na nowo. Ale w końcu udało mi się dotrzeć we właściwe miejsce, w początkowy hol, w główny korzeń palowy tego domu, a poznałem to miejsce po miotle, którą ciotka Adela zostawiła , wspartą pod ścianą, kiedy jechała z Pelagią po haszysz. Poszukiwany pokój z kufrem, karniszem i jaszczurkami leżącymi w kącie był już blisko. Kiedy do niego wchodziłem w przejściu pojawił się gigantyczny futrzasty kubuś puchatek, który nie dał za wygraną i zgniótł mnie o framugę.
scr (niezweryfikowany)

czy ktoś się orientuje jakie substancje psychoaktywne owa jaszczurka zawiera? <br>
Black Panther (niezweryfikowany)

czy ktoś się orientuje jakie substancje psychoaktywne owa jaszczurka zawiera? <br>
...g0nz0ss... (niezweryfikowany)

ale on ma jakies specjalistyczne te jaszczury? czy taka zwykla polska jaszurka tez robi banie? wszamałbym cos takiego zeby sprawdzic jaka bedzie jazda! :]
Fazujoshi (niezweryfikowany)

W Indiach to lubia eksperymenty
QrA (niezweryfikowany)

hehe, fajny koles nie ma co. lubie go.
sposób przyżądzania (niezweryfikowany)

1. Paszczura suszysz na słońcu(kijek w otwór gembowy i niech schnie) <br>2. Po wysuszeniu napełniasz jaszczura tytoniem. <br>3. Wyrywasz wewnętrzny kartonik do otrzymania filterka(wiadomo z czego) <br>4. Rolujesz filterek, urywasz kawałek ogonka i tam umieszczasz filtra. <br>5. wsadzasz to se w dziub i odpalasz zaczynając od jaszczurzych trzewi. <br> <br>Wypalenie choćby głowy graniczy z cudem(taka klepa), a komety z ususzonych jaszczurzych jelit to najokrutniejsze komety na świecie. Kto nie palił paszczura, niech nie gada, że wie co to znaczy &quot;sparzyć się kometą &quot; <br> <br>Natomiast lokomotywki z ogona przekazywane metodą usta-usta działają silnie afrodyzjakalnie. <br> <br>Już sprowadziłem sobie 3 jaszczury z: <br>www.indhia-ethnobotanical.com
Padington (niezweryfikowany)

zapodam sobie dzis na wieczor jeza w odbyt, jak jakiegos zlape... :(
blantanamera (niezweryfikowany)

koles dostaje ode mnie tytul przechuj roku :) <br> <br>Sadzic Palic Zalegalizowac
AleX (niezweryfikowany)

masakra ;DDD <br> <br>swoja droga ciekawe czy faktycznie cos daja ? ;DDD
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Spokój, cisza, własny pokój.

Chciałem się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami na temat DXM. Kiedyś przeczytałem w Trip Raportach podsumowanie THC (co i jak) i właśnie coś takiego chciałem napisać ale o DXM.

Ważę 96 kg. Piszę ten raport mając za sobą długi, wolny i pozbawiony zajęć dzień z DXM. Wchłonąłem go dzisiaj 300 mg około 7 rano, dorzuciłem 200mg około 19.00 i około 200 mg o 1:00 w nocy.Rano wypaliłem 3 małe jointy MJ (takie po 3 cm).

  • Dekstrometorfan
  • Katastrofa

Nastawienie pozytywne, okoliczności ryzykowne- wszyscy domownicy byli ze mną w domu

Dzień wcześniej razem z M. zaplanowaliśmy tą podróż, niestety (jak zobaczycie później) nie wszystko poszło po naszej myśli...

Wyruszyliśmy więc do apteki koło 15:00, pod pretekstem pojechania do maka. Zrobiliśmy zakupy i udaliśmy się w jakieś spokojne miejsce niedaleko mojego domu. Koło 16:00 już zjedliśmy po 2 opakowania Dexacaps. Chwilę jeszcze tam zostaliśmy, a następnie poszliśmy do mnie.

Jak dotarliśmy (koło 16:20) zaczęły się już pierwsze, delikatne efekty. Zaczęliśmy oglądać jakieś pierdoły na YouTube'ie, w sumie nie wiem przez ile.

  • Grzyby Psylocybinowe
  • Problemy zdrowotne

Własny dom, cisza i noc

Od razu na wstępie zaznaczam: gdybym sam te 10 lat temu coś takiego przeczytał, uznałbym autora za beznadziejnego odkleja. 

 

Dzisiaj jednak jestem tym >>odklejem<< i nadal nie potrafię sobie w pełni uwierzyć, że to wszystko naprawdę miało miejsce. 

 

A miało. Posłuchajcie:

 

  • LSD-25
  • MDMA (Ecstasy)
  • Przeżycie mistyczne

Set: Urlop bez dzieci, dobry humor, jak zwykle lekka obawa przed nieznanym. Setting: Okolice zwrotnika Raka, od godziny 11. do 19., pustynia przechodząca w plażę, wilgotna niecka na uboczu, w obszarze zalewowym, potem suchy piach nad samym oceanem.

Dynamika:

T=0 – 1,5 Hofmanna z roku 2009

T=1h – pierwsze zauważalne efekty

T=4h – 90 mg MDMA

T=16h – możliwość zapadnięcia w sen

Soundtrack: Słuchaj