Cześć wszystkim...
W całym narazie krótkim życiu nie brałem nic innego oprócz trawki. Opisze wam moich kilka przygod ktore pamietam.
Zaczynam...
Rok: 2004
Dni: okolice jesieni
Były dziekan liceum w Bostonie, który angażował się w kampanie przeciwko przemocy, został uznany za winnego usiłowania zabójstwa swojego ucznia. Amerykańskie media informują, że zwerbował go do handlu marihuaną i postrzelił, gdy uznał, że wyniki sprzedaży są niezadowalające.
Były dziekan liceum w Bostonie, który angażował się w kampanie przeciwko przemocy, został uznany za winnego usiłowania zabójstwa swojego ucznia. Amerykańskie media informują, że zwerbował go do handlu marihuaną i postrzelił, gdy uznał, że wyniki sprzedaży są niezadowalające.
58-letni Shaun Harrison przez pięć lat pracował jako dziekan liceum Boston English. Śledczy zarzucili mu, że zrekrutował 17-letniego Luisa Rodrigueza, by ten sprzedawał dla niego marihuanę.
3 marca 2015 roku Harrison umówił się z uczniem na stacji benzynowej pod pozorem przekazania mu partii narkotyku. Gdy wyjął broń, nastolatek zaczął uciekać. Mężczyzna strzelił do niego i trafił w głowę. Kula złamała szczękę ofiary i uszkodziła nerw słuchowy, ale chłopak przeżył.
Prokuratura uważa, że były dziekan usiłował zabić ucznia, gdyż uznał, że ten sprzedaje za mało narkotyków i zbytnio zwleka z przekazaniem pieniędzy. Sąd okręgu Suffolk uznał Harrisona winnym wszystkich zarzutów, w tym zbrojnej napaści z zamiarem dokonania zabójstwa. Wyrok ma być ogłoszony w piątek po południu czasu lokalnego, czyli w sobotę czasu polskiego.
Cześć wszystkim...
W całym narazie krótkim życiu nie brałem nic innego oprócz trawki. Opisze wam moich kilka przygod ktore pamietam.
Zaczynam...
Rok: 2004
Dni: okolice jesieni
morale: chujowe okoliczności: zbyt skomplikowane żeby tu pisać
Dobra, dosyć pierdolenia! moja (nie)przygoda zaczęła się pewnego sobotniego wieczoru kiedy to pod wpływem kilku piw wypitych z... komputerem zabrałem pieska na spacer i poszedłem do świątyni gimnazjalnych ćpunów... apteki.
-"Dzień dobry, mogę czymś pomóc?" - spytała farmaceutka
-"Poproszę 5 saszetek tantum rosa" - wyszeptał podchmielony placebo.
-"a czy to nie jest..."
-"tak... mama wstydziła się przyjść" - przerwał jej placebo
Środek: Amfetamina + nieplanowane tabletki
Ilość zarzyć: pierwszy (ale nie ostatni raz :-)
Ilość środku: pół grama (o ćwierć za dużo)
Miejscówka: chata kumpeli
Już nie pamiętam kiedy się zaczęło, jedyne co udaje mi się przypomnieć to wiatr, który zrywał czapki z głów. Halny. Niedziela była ciepła ale mglista. Zjadłem mango żeby coś się działo i dzieje się. Otwieram oczy i czuję jakbym obudził się z długiego snu. Odkładam fajkę. Pień drzewa, pod którym usiadłem oraz mój kręgosłup zlewają się w jedno. Podłączyłem się do systemu nerwowego ziemi. Czuję mądrość ale nie w wymiarze ludzkim - zrozumienie raczej.