
Od stycznia do lipca 2021 r. odnotowano w Polsce 318 zatruć i podejrzeń zatruć tzw. dopalaczami - informuje Główny Inspektor Sanitarny.
Od stycznia do lipca 2021 r. odnotowano w Polsce 318 zatruć i podejrzeń zatruć tzw. dopalaczami - informuje Główny Inspektor Sanitarny.
– Dopalacze to przyjęte kulturowo określenie na nowe, psychoaktywne związki chemiczne występujące czy to w postaci czystej, czy też produktów, które mają podobne działanie do środków psychoaktywnych pochodzenia naturalnego - wyjaśnia psychiatra prof. Edward Jacek Gorzelańczyk.
Ryzyko przedawkowania tzw. dopalaczy, czyli nowych substancji psychoaktywnych, jest najwyższe w przypadku osób nieuzależnionych. Po ich zażyciu może dojść do ostrej niewydolności oddechowo-krążeniowej, zatrzymania serca i w rezultacie - zgonu - dodał w wywiadzie z Polską Agencją Prasową.
Od początku tego roku do 18 sierpnia do GIS wpłynęły informacje o dwóch przypadkach zgonów spowodowanych przyjęciem środka zastępczego lub nowej substancji psychoaktywnej (lub podejrzeniem ich przyjęcia).
W ostatnich sześciu miesiącach na terenie Polski obserwuje się gwałtowny wzrost liczby identyfikacji niebezpiecznej substancji o nazwie "MDMB-4en-PINACA" - alarmował w sierpniu br. Główny Inspektor Sanitarny. Jej zażycie wiąże się z wysokim ryzykiem zatruć, a także śmierci.
Pod koniec marca 2020 r. minister zdrowia powołał zespół ds. reformy leczenia uzależnień.
– Z pewnością na liście priorytetów i wyzwań, przed którymi staniemy podczas opracowywania założeń reformy, będą zmiany organizacyjno-systemowe, korelacja z toczącym się procesem modernizacji lecznictwa psychiatrycznego, katalog i wycena świadczeń finansowanych przez NFZ. Istotne jest ponadto ustabilizowanie statusu zawodowego psychoterapeuty uzależnień, ustalenie norm zatrudnienia pielęgniarek czy poszerzenie oferty leczenia substytucyjnego w ramach dostępu do leków o podwyższonej charakterystyce bezpieczeństwa, dostępnych w trybie aptecznym - powiedział portalowi pulsmedycyny.pl przewodniczący zespołu, dr Piotr Jabłoński.
wakacje, słoneczny dzień; wielkia, stara, magiczna, nadodrzańskia puszcza, mało ludzi; ciekawość i eksperymentalne nastawienie (,,Ciekawe co te szamany w Amazoni jedzą?")
Set& Setting: cały trip w moim pokoju, prawie cały w łóżku, noc.
Dawkowanie: 100mg 4Aco-DMT+100mg 4Ho-Met, średniej wielkości konopny joint. Waga: prawie 80 kg cielska, mężczyzna.
Doświadczenie-Marihuana, haszysz, DXM, kodeina, tramadol, alkohol, fajki, nikotyna, benzydamina, mnóstwo różnych benzodiazepin, 4Aco-DMT, 4Ho-Met, mieszanki ziołowe z różnych sieci kolekcjonerskich, i pewnie mnóstwo zapomnianych substancji (miałem bujną młodość).
Czas-Jakoś od 21 do 6 rano, dokładnie trudno określić
Dom, wolne, lekki wkurw
15:10
Odważam 5 mg, wciągam. Pachnie trochę kiszonymi ogórkami, smak jeszcze niezbyt mi się wyklarował. stawiam na po syntezie. Może dałbym radę wyczyścić acetonem ale nie mam pewności czy to zadziała i nie mam tez najmniejszej ochoty czekać choćby i sekundy dłużej.
15:16
Wydaje mi się, że czuję pierwsze, delikatne efekty w postaci mrowienia w głowie i lekkiej, neutralnej dysocjacji. Możliwe placebo.
15:20
Strach, rozkminy co się może stać w najgorszym przypadku, miejsce czill plaża.
Lipiec
Razem z kumplami wyjechaliśmy nad morze zrobić sobie kilka ciekawych "doświadczeń" każdy wziął ze sobą coś ciekawego jednak nie wszystko działało. W pewny piękny dzień postanowiliśmy wziąć mxe i udać się na plaże. Mieliśmy 500mg pięknego sypkiego proszku. Rozpuściliśmy go w pól litrowej wodzie. Osoby ktore braly juz wczesniej wziely 100ml. ( 1ml - 1mg) ja brałem 1 raz więc wziąłem 50ml. Dodatkowo każdy skręcił sobie 3 Lolki dla siebie i spalił przed wyjściem
11:00