Czechy królestwem marihuany

Czeska tłumaczka horrorów Stephena Kinga, czołowa aktywistka stowarzyszenia na rzecz legalizacji marihuany, miała w tym tygodniu nowy powód do świętowania.

Koka

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

4750

Czeska tłumaczka horrorów Stephena Kinga, czołowa aktywistka stowarzyszenia na rzecz legalizacji marihuany, miała w tym tygodniu nowy powód do świętowania. Sąd apelacyjny uchylił wyrok pierwszej instancji, który skazał ją za produkcję narkotyków.

Libuszę Bryndową nazywają w Czechach Panią Konopi. Przy swoim domku w Veseli nad Luzici na południu Czech hoduje na małym polu konopie. Z marihuany produkuje lecznicze maści, po które przyjeżdżają ludzie z całego kraju.

Prokuratura oskarżyła ją na podstawie reportażu telewizyjnego, w którym opowiadała o ziołolecznictwie opartym na marihuanie. Policja obliczyła, że w ciągu dwóch lat wyhodowała obok swojego domu minimum 30 roślin halucynogennych konopi. Sąd pierwszej instancji skazał ją za to na dwa miesiące więzienia z zawieszeniem na rok.

W precedensowym uniewinnieniu pomogła Bryndowej nowa ustawa, na podstawie której od 1 stycznia wprowadziła limit ilości lekkich narkotyków, którą posiadać może każdy bez groźby kary.

W przypadku marihuany ustawa mówi o pięciu roślinach konopi i 15 g suszonej marihuany. Legalnie można także posiadać narkotyki twarde, m.in. 2 g amfetaminy, kokainy czy heroiny. W ten sposób Republika Czeska stała się najbardziej tolerancyjnym dla posiadaczy narkotyków krajem Europy Środkowej.

Zdaniem czeskich analityków zmiana ustawy spowoduje wzrost liczby przyjazdów zagranicznych turystów. Czechy mogą przyciągnąć młodszą klientelę, która do tej pory w poszukiwaniu swobodnej atmosfery jeździła do Holandii.

Zresztą już dziś w turystycznych częściach Pragi sklepy z konopiami, w których można kupić pamiątki z marihuaną (na razie większość nie sprzedaje samego narkotyku), są - obok sklepów z czeskim kryształem, piwnych gospod czy punktów sprzedaży rosyjskich matrioszek i baranich czapek - jednym z najbardziej popularnych biznesów. Wielkie supermarkety obok coca-coli czy pepsi sprzedają też lemoniadę z wyciągiem z konopi - w bardzo niewielkiej ilości.

Zdobycie skrętów z marihuany, przede wszystkim od ulicznych sprzedawców, jest dziś w Pradze równie łatwe jak kupienie papierosów, alkoholu czy wszędzie obecnej pornografii. 80 proc. Czechów w wieku 20-25 lat przyznaje, że pali marihuanę przynajmniej okazjonalnie.

Marihuanowe lobby tworzy również w społeczeństwie coraz lepiej zakorzeniony obraz, że palenie skrętów jest mniej niebezpieczne i mniej szkodliwe niż palenie papierosów czy spożywanie alkoholu. Słodkawy dym z marihuany w barach, na koncertach czy dyskotekach nikogo już nie gorszy.

Czechy jako królestwo marihuany będą atrakcyjne także dla młodych ludzi z sąsiednich krajów, włącznie z Polską.

Kilka dni temu czeska policja zatrzymała dwie młode dziewczyny z baru szybkiej obsługi z Czeskiego Cieszyna na granicy z Polską, bardzo popularnego wśród Polaków. Oficjalnie sprzedawano tam frytki i hamburgery, w rzeczywistości zaś w pudełeczkach do hamburgerów znajdowała się marihuana. - Kiedy przychodził stały klient, jako bonus do marihuany dostawał także frytki - poinformowała rzeczniczka lokalnej policji.

Dystrybutorzy marihuany reklamowali bar szybkiej obsługi nawet w polskim internecie. W barze policja znalazła ponad 300 g narkotyku, co oczywiście nie jest ilością dozwoloną.

Narkotykowe kontrole na granicy z Czechami zapowiedziała ostatnio Austria. Wiedeń protestuje oficjalnie przeciwko czeskiemu podejściu do narkotyków. Austriacki minister spraw wewnętrznych Maria Fetker ogłosiła, że policja będzie kontrolowała czeskie i austriackie samochody z młodymi turystami, będzie też przeprowadzać testy na obecność narkotyków.

- To duże niebezpieczeństwo, któremu będziemy chcieli zapobiec kontrolami w strefie przygranicznej - tłumaczył ostatnio austriackiej prasie Alois Lissl, szef policji w Linzu. Do protestów dołącza też austriacka skrajna prawica. "Czescy politycy znów ignorują bezpieczeństwo i interesy swoich sąsiadów. Rząd austriacki musi protestować przeciwko temu jak najostrzej" - napisała ostatnio w oświadczeniu Partia Wolności.

Produkcja marihuany w Czechach gwałtownie rośnie. W 2009 r. czeska policja odkryła 65 plantacji konopi, w których rosło 25 tys. roślin. 60 proc. zatrzymanych producentów narkotyku to członkowie gangów z Wietnamu.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)

Komentarze

czesław (niezweryfikowany)

<p>W wyborczej nawet ganja jest halucynogenna ostatnio</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>jebane kitajce ,niech se sadza dla siebie ,nawet niech gola po pare gram no ale jak już kitajce na tym hajs robią to pierdolic cąłe ziele,</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Marihuana
  • Tripraport

120mg Kodeiny w 100ml wodach uzyskane poprzez proces filtracji w zimnej wodzie uzywajac 25 micron filtra dla najlepszych rezultatow. 23;30 100ml wody z 120mg Kodeiny wypite na 2 szybkie lyki, pomimo gorzkiego smaku bylo to w miare smaczne i osobiscie nie musialem tego niczym popijac. 23;45 Zdziwilo mnie ze juz po 15 minutach odczuwalne byly pierwsze efekty czyli lekkie rozluznienie i lekkie zamroczenie. 00;30 Godzina po przyjeciu Kodeiny i jedynne odczuwalne efekty to skupienie , wewnetrzy lekki spokoj i rozluznienie.

  • 4-HO-MET
  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Metoksetamina
  • Miks

podekscytowanie nadchodzącym doświadczeniem, ogólna wesołość. Remontowany dom na skraju lasu ok. 1km od najblizszej małej wioski dostarcza swoją porcje klimatu.

Początek imprezy ok. 20:00. Wcześniej w drodze jeden browar potem zjadam pyszną pizzę z ok. 50 dorodnymi grzybkami z zeszłorocznych zbiorów. Spodziewałem się ze będą długo wchodzić razem z ta pizzą ale ponieważ poprzedni posiłek był to obiad ok. 13:30 to jednak wchodzą dużo szybciej bo pierwsze efekty czuje po ok. 15min! Pizzę popijam kolejnym browarem i w trakcie wypijam tez 20ml nalewki dziurawcowej zmieszane z 15ml nalewki anyżowo piołunowej.

  • 1P-LSD
  • Bad trip

Nienajlepszy stan psychiczny, pusty dom, późna jesień

Mając w pamięci swoją psychodeliczną inicjację (jakby ktoś był ciekaw, ostatni TR opowiada o tamtej nocy), jej zbawienne skutki oraz naprawdę gładkie wejście, tym razem postanowiłem popływać w "nieco" głębszej wodzie. O ja naiwny, o ja niecierpliwy, biada mi i biada tym, którzy myślą jak ja wtedy. Naczytałem się kilku opowieści o wysokich dawkach LSD i myślałem, że jestem już wręcz psychodelicznym wybrańcem, którego nie ruszy nic. Przyszedł dzień próby, o czym postaram się opowiedzieć najciekawiej, jak tylko się da (i na ile pamięć pozwoli, bowiem miało to miejsce 5 lat temu).

  • Efedryna

Słoneczny dzień, lekki wiaterek wiał od strony północno zachodniej.

Motocykliści przejechali obok mnie, siedziałem na przystanku autobusowym

konsumując pierszą w tym dniu kromkę chleba, ser, trochę szynki, masełko.

Kanapka była lekko ciepła. W sklepie obok kupiłem napój w butelce o pojemności

0,6l, a w aptece położonej trochę dalej niż ten sklep, zaopatrzyłem się w dwa

opakowania tegoż specyfiku o nazwie podanej w tytule. Sprzedawca nie patrzył na