Ciasto z amfetaminą dla nauczycielki

Uczennice dodały amfetaminę do przygotowywanego w klasie przez nauczycielkę ciasta

Anonim

Kategorie

Źródło

onet.pl/AFP, MD

Odsłony

5114
Trzy niemieckie uczennice dodały amfetaminę do przygotowywanego w klasie przez nauczycielkę ciasta - podała policja.

Po zjedzeniu ciasta nafaszerowanego amfetaminą przez 18-latki z Siegburga, w zachodnich Niemczech, nauczycielka gotowania musiała się poddać leczeniu.

Za potajemne podanie narkotyku grozi w Niemczech do pięciu lat więzienia.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

` (niezweryfikowany)

widać kobiecina miała problemy z sercem :(
Hans Nakwaczyn ... (niezweryfikowany)

przymusowo do monaru i 3 lata za posiadanie-(w sobie) :))))))))))
kret (niezweryfikowany)

przymusowo do monaru i 3 lata za posiadanie-(w sobie) :))))))))))
buzzcock (niezweryfikowany)

Napewno to byla nasza, polska amfetamina :)))) Teraz Polska
scr (niezweryfikowany)

5 lat ciężkich robót! może zmądrzeją... <br>
xil (niezweryfikowany)

5 lat ciężkich robót! może zmądrzeją... <br>
adired (niezweryfikowany)

a ta q..ka ciacho do pyska i mlaska mnam tera kilka krese yyyyy pal powstawiam i finito. jutro pieczemy poczki -i co by pomylki nie bylo ja cukrem sypie.... w oczy;)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzybki
  • Grzyby Psylocybinowe
  • McKennai
  • Pozytywne przeżycie

Urlop w naturze, wokół pustka, głusza. Kilometry od najbliższych siedzib ludzkich. Zmęczenie życiem i ciągłym pędem, chęć odpoczynku złapania ponownej równowagi.

 Mniej więcej do 19. roku życia 1 września kojarzy się z początkiem szkoły. Tak i ja żyłem przez ten okres życia przepisując 1 września plan lekcji ze szkolnej tablicy. Później studia i praca, zdobywanie zawodu – to co nazywamy karierą. Kredyty, problemy, awanse, pieniądze i więcej kredytów. Zmęczenie, brak sensu.

W takim momencie życia na przełomie sierpnia i września pojechałem z B. w góry. Piękne i co najważniejsze puste góry. Dzika puszcza, piękne karpackie doliny. Cisza.

  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie do nowej substancji, wycieczka do lasów z dwoma kumplami - jednym dobrze obeznanym - B i jednym nowicjuszem próbującym po raz pierwszy tak jak ja - W. Większość podróży w otoczeniu natury, wiosna, maj, przez cały czas lekko padał deszcz. Spontaniczna, niezaplanowana podróż.

Należałoby zacząć opis od tego, że raport pisany jest po upływie około 2,5 roku od podróży. Niestety część rzeczy już zapomniałem a same odczucia też nie są "na świeżo", ale zdecydowałem się na spisanie tego co mi wciąż pamiętam zanim wszystko wywietrzeje mi z głowy. Zdaję sobie sprawę, że TR jest trochę przydługawy, ale początkowo pisałem go raczej dla siebie i osób uczestniczących w tripie po prostu na pamiątkę. Opisywaną podróż uważam za swoje pierwsze psychodeliczne doświadczenie z prawdziwego zdarzenia.

  • Benzydamina

Nazwa subst. Benzydamina ( Tantum rosa)

Dawka: Okolo 1,5 saszetki

Doswiadzczenie: dotąd tylko mj

Set & Settings: sam, pusta chata

Efekty: tragiczne


ale po kolei....


Pewnego pieknego dzionka wpadl mi do glowy pomysl wrzucenia benzy. OK. skok do apteki, 2 saszetki cipacza i spowrotem:) Z ekstrakcją troche sie męczyłem na początku zmarnowalem jedna torebke i poszedlem dokupic jeszcze 1.Ostatecznie pochłonąłem jakies 1,5 saszetki około godziny 13.


Teraz czas na działanie:

  • Inne
  • Pozytywne przeżycie

Piękny słoneczny dzień. Słońce niedługo będzie zachodzić. Na ziemi resztki śniegu, ja sam w niezłym humorze.

 

Wkładam malutki kartonik pod dziąsło. Gorzki smak jest ledwie wyczuwalny, zdrętwienie twarzy jest również ledwie wyczuwalne. Mija 20 minut i zaczynam czuć bodyload. Bodyload jest nieoczekiwanie mały. Zero wazokonstrykcji, niemal nie chce mi się rzygać, nie odpala mi się gratisowy patologiczny kaszel. Cudnie.