Substancja: ecstasy
Poziom: zaawansowany
Burmistrz amerykańskiego miasta Northampton David Narkewicz został pierwszym nabywcą legalnej marihuany w stanie Massachusetts. Nagranie ze sklepu publikuje ABC News.
Burmistrz amerykańskiego miasta Northampton David Narkewicz został pierwszym nabywcą legalnej marihuany w stanie Massachusetts. Nagranie ze sklepu publikuje ABC News.
Na nagraniu burmistrzowi miasta po odliczaniu wręczono paczki z towarami i paragon. Pracownicy sklepu podziękowali mu i poinstruowali go, by nie spieszył się z użyciem. Narkewicz powiedział, że nie zamierza konsumować towaru, lecz zachować, ponieważ jest to „historycznie ważny moment” — donosi CBS News.
Zgodnie z prawem Massachusetts każda osoba powyżej 21 roku życia może kupić gotowe skręty, liście, oleje i słodycze z marihuaną. Sklepy mogą sprzedać jednemu klientowi nie więcej niż uncję trawki (28,3 gramów) lub 20 porcji towarów jadalnych. Produkty muszą być zapakowane w taki sposób, aby dzieci nie mogły ich otworzyć.
20 listopada Massachusetts został pierwszym stanem na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, w którym oficjalnie otwarto dwa sklepy sprzedające marihuanę. Państwo zalegalizowało użycie marihuany „do celów rekreacyjnych” dwa lata temu, jednak w celu rozmieszczenia punktów sprzedaży detalicznej konieczne było spełnienie wielu warunków, informuje stacja telewizyjna.
na tą podróż przygotowywałem się od długiego czasu, wstałem o godzinie 7.00 nic nie jadłem, umyłem się, założyłem czyste ubranie i poszedłem do piwnicy po "kapelusze wolności" , byłem bardzo pozytywnie nastawiony do tego dnia, wypoczęty, czyściutki za oknem super pogoda, mieszkanie posprzątane, czyli wszystko cud miód tylko kolega który przyszedł musiał szybko iść do domu :( grzyby już leżą na małym talerzyku, obok nich paczka laysów, kolega siedzi na fotelu i ogląda jakieś japońskie kreskówki :P wydawało mi się że tych grzybów jest bardzo mało, na początku miałem zjeść około 30 ale chuj zjadłem wszystko, bo myślałem że to mało, no to zaczynamy grzyby zjadłem na 2 podejścia zagryzając czipsami i zapijając wodą, spodziewałem się że będą niedobre ale w smaku nawet nawet tylko ziemia i trawa zgrzytająca w zębach (czytałem gdzieś że psylocybina dobrze rozpuszcza się w wodzie, więc wolałem nie ryzykować) trochę odrzucał ale gorsze rzeczy się jadło, no cóż teraz relaks i czekać na efekty :)
Już po około 15 min. wszystko wydawało się ciekawsze i obraz lekko falował było to bardzo przyjemne, z kolegą nadal oglądaliśmy japońskie kreskówki i śmialiśmy się jacy japońcy są pojebani żeby takie coś wymyślić :)
po około 30 min. faza zaczęła się już porządnie rozkręcać, spanikowałem, kolega powiedział że niedługo musi spadać.
Nazwa substancji: ipomea violacea, czyli powój po prostu.
poziom mojego doświadczenia: dwa lata w częstym towarzystwie mj xD
dawka: sześć nasion wciśniętych do wafelka, bo nie chciało mi się robić ekstraktu.
set&setting: nastawiona na dobrą zabawę, na filozoficzne przemyślenia, nadzieją na haluny. Miejscem spożycia był pokój mój i moich koleżanek na obozie w Czechach.