Black Sabbath przyznali, że pracując nad 'Vol.4' wydali prawie pół miliona dolarów na narkotyki

Album 'Vol. 4' jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych pozycji w dyskografii Black Sabbath. To wtedy zespół był w najbardziej imprezowym ciągu, jednocześnie koncertując po całym świecie. Jak przyznał Geezer Butler, grupa mogła wtedy wydać na narkotyki prawie pół miliona dolarów.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

eskarock.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

414

Album 'Vol. 4' jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych pozycji w dyskografii Black Sabbath. To wtedy zespół był w najbardziej imprezowym ciągu, jednocześnie koncertując po całym świecie. Jak przyznał Geezer Butler, grupa mogła wtedy wydać na narkotyki prawie pół miliona dolarów.

Black Sabbath w pewnym momencie kariery byli w mocnym cugu imprezowym, gdzie nie brakowało kokainy, którą zespół wyjątkowo sobie upodobał. Grupa na tyle lubiła ten narkotyk, że nawet chciała na cześć kokainy nazwać swój czwarty album. Oczywiście, wtedy zainterweniowała wytwórnia i reszta jest już historią. Jak przyznał Geezer Butler, w tamtym czasie zespół mógł wydać na kokainę, prawie pół miliona dolarów!

W wywiadzie dla RollingStone.com, Geezer Butler przyznał, że w czasie nagrań albumu 'Vol 4', grupa mogła wydać na kokainę prawie pół miliona dolarów:

"Uwierzysz lub nie, ale nagranie płyty kosztowało – tak mniej więcej – 65 tysięcy dolarów, natomiast nasz rachunek za kokainę wynosił 75 tysięcy."

Jak dodał Tony Iommi:

"W tamtym czasie to był naprawdę dobry towar, który zwykliśmy przywozić prywatnym samolotem. Wszyscy muzycy z okolicy pojawiali się wtedy w naszym domu pod pretekstem odwiedzin. Jak się nad tym zastanowić, byliśmy przemytnikami"

Warto pamiętać o inflancji, która pojawiła się z początkiem lat 70-tych. Biorąc ten fakt pod uwagę, dzisiaj 75 tysięcy dolarów, to równowartość 450 tysięcy. Black Sabbath upamiętnili niedawno swój czwarty album, wydając specjalną reedycję w obszernych boxach.

Oceń treść:

Average: 9.8 (4 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Kokaina
  • Pierwszy raz

Pokój kumpla, akademik, pozytywne nastawienie, ciekawość, odrobina stresu i strachu przed pierwszym razem. Londyn.

Witam po bardzo długiej przerwie spowodowanej...życiem:)

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Piękny jesienny dzień, las i nasłonecznione zbocze na jego skraju; nastawiony jak zwykle optymistycznie, nieco podekscytowany; w podróż wyruszam samotnie

12.30. Intoksykacja. Spożywam pokarm bogów – łysiczki zanurzone w zupce grzybowej Smaczna Porcja. Nazwa nie kłamie, mimo psychodelicznego dodatku, zupa pozostaje całkiem smakowita.

Do plecaka pakuję śpiwór, wodę, odtwarzacz mp3 – i jestem gotowy do podróży!

+0.15. Po 15 minutach zaczynam już odczuwać pierwsze efekty, uczucie, że coś w środku zaczyna się dziać, jakaś nieokreślona zmiana. Wychodzę z domu i udaję się w stronę pobliskiego lasu.

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

 Minął prawie rok i od paru tygodni w mojej głowie narastała fantazja spróbowania z dxm jeszcze raz.

Była sobota po południu,po 15 wyszłam z domu do apteki, w międzyczasie pisząc do przyjaciółki (P) czy spędzimy razem popołudnie. Udałam się do apteki po paczkę acodinu i do żabki po energetyka (mój ulubiony lvl up mango).

Usiadłam na ławce w centrum miasta z P wśród pięknej scenerii drzew i wiszących na nich świątecznych lampek. Zarzuciłam 8tabletek popijając energetykiem, natychmiast przyszło mi na myśl że wezmę jednak 10 i tak zrobiłam.

  • Grzyby halucynogenne
  • Trichocereus Pachanoi (San Pedro)
  • Tripraport

Solówka z naturą, nastawienie jak najlepsze. Nie pierwszy samotny trip, ale pierwszy w miksie takich dawek.

Na pomysł takiego miksu wpadłem po wspaniałej podróży na bolivian torchu. Ogólnie dawki psychodelików u mnie zazwyczaj musiały być większe więc nie bałem się o swoje zdrowie psychiczne czy cokolwiek tam innego. Zaczynajmy, arrrr!