Białystok: lekarka na haju

Lekarka z Dziecięcego Szpitala Klinicznego w czasie pracy wstrzykiwała sobie petydyny.

Anonim

Kategorie

Źródło

wp.pl/PAP

Odsłony

1901
Narkotyczne leki wstrzykiwała sobie w czasie pracy lekarka z Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.
Sprawa trafiła do prokuratury, gdy wyszło na jaw, że w szpitalu zaginęło ponad dwieście ampułek narkotycznego leku. Choć zostały pobrane ze szpitalnej apteki, nigdy nie podano ich dzieciom.
W październiku po zaginięciu wspólnej dla wszystkich anestezjologów książki leków, lekarze ze zużycia leków narkotycznych zaczęli rozliczać się indywidualnie. Według informacji zdobytych przez gazetę, lekarka w ciągu pół roku wykorzystała około 70 ampułek petydyny, podczas gdy większość z jej kolegów zaledwie kilka.
Nie są to jedyne nieprawidłowości w tym szpitalu - dodaje lokalny dodatek do Gazety Wyborczej. Wciąż nie funkcjonuje w szpitalu oddany uroczyście w lutym oddział ratownictwa medycznego - powiedział Dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego Ryszard Wiśniewski.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

info:


autor: molasar [ja :)] [mam 21 lat]


doświadczenie z dragami: tylko psychodeliki, 4 lub 5 podróży w przeciagu 3

lat


rodzaj i ilość substancji: [informacja zawarta w tekscie właściwym]





witam wszystkich amatorów psychodelicznych podróży!

  • Dekstrometorfan

Postanowilam, ze sobie zapodam ten caly dxm z czystej ciekawosci,jako

uzytkownik alkoholu i gandzi coby tak zobaczyc jako to tam jest. Poczytalam

sobie, poczytalam, kumple tez sie w to bawili, OK. Moge sprobowac. Nie

chodzilo mi o jakas straszna bania, tylko o "zamoczenie nog" coby tak

zobaczyc jaka jest woda i czy mozna sie w niej kompac.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Cały dzień w pozytywnym nastroju, przed zażyciem swoisty ''lęk przed nieznanym'', dreszczyk emocji. Generalnie nie oczekiwałem zbyt wiele, ale ostatecznie bardzo pozytywnie się zaskoczyłem. Towarzystwo w trakcie tripu, to dwóch dobrych znajomych zażywających razem ze mną, oraz jeden zaufany kolega ''z zewnątrz'' który był w 100% trzeźwy. Miejsca w których przebywałem były mi od wielu lat znane, to rodzinne miasto w którym dorastałem i tereny które znam jak własną kieszeń.

Słowem wstępu zaznaczę, iż raport ten został przekopiowany z mojego posta na hyperealu, na życzenie użytkownika ''Trydzyk''(Pozdrawiam, dzięki za docenienie) Wstawiam go tutaj, ja jestem jego osobistym autorem...Więc nie ma mowy o plagiacie :D 

randomness