Anthony Kiedis: Każdy nastolatek powinien spróbować marihuany

Brać czy nie brać - oto jest pytanie. W tej kwestii wypowiedział się wokalista Red Hot Chili Peppers, który na podstawie własnych doświadczeń, jest zwolennikiem złotego środka.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Antyradio
Aleksandra Degórska

Odsłony

848

Brać czy nie brać - oto jest pytanie. W tej kwestii wypowiedział się wokalista Red Hot Chili Peppers, który na podstawie własnych doświadczeń, jest zwolennikiem złotego środka.

Każdy wie, jak to jest, gdy jest się młodym i kusi najbardziej to, co zakazane. Okres buntu, picie w krzakach, palenie za garażami - to zapewne przerabiał nie jeden z nas. Czasem dochodzi też do nieco poważniejszych ekscesów z narkotykami w roli głównej. Co o tym wszystkim myśli Anthony Kiedis? Jak wiadomo sam święty nie był i uzależnienie przez lata było dla niego zmorą.

Muzyk od ośmiu lat jest ojcem i sam wychowuje dziecko. Jego syn Everly pochodzi ze związku z modelką Heather Christie. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że dzieciak prędzej czy później stanie przed dylematem związanym z zażywaniem narkotyków.

Wokalista przyznaje, że nowa rola jaką pełni jest niezwykle odpowiedzialna:

Pierwszy raz w życiu pojawił się ktoś, kto jest ważniejszy ode mnie. Chcę, żeby się czuł bezpiecznie, tego właśnie zabrakło w moim dzieciństwie. Powinien mieć więcej czasu na dorastanie niż ja miałem.

Co jednak, gdy młody szkrab sięgnie po jointa?

Na pewno go nie dostanie od swojego ojca. Mimo wszystko uważam, że palenie trawki jest doświadczeniem, które powinien przeżyć każdy nastolatek. Jest to coś pozytywnego, bo to rozwija świadomość.

Jak widać tatko Anthony nie miałby nic przeciwko, gdyby jego maluch spróbował tego, co zakazane. Jednak jeśli chodzi o poważniejsze używki to ma nieco inne zdanie:

Kokaina jest inna. Jeżeli jest w ogóle coś dobrego w jej działaniu to jest to zasłonięte przez ból i szaleństwo. Chciałbym tego mu oszczędzić. Jednak jeśli sam chce za wszelką cenę zdobyć doświadczenie, to nic nie mogę zrobić.

Kiedis jest za tym, by miękkie narkotyki były dostępne dla każdego, bo według jego obserwacji dobrze to wpływa na społeczeństwo:

Wszystkie stany, w których marihuana jest legalna, wydają się mieć z tego tytułu profity. Na przykład w Kolorado nie wzrosła liczba ani przestępstw ani wypadków drogowych. Dzięki temu władze mają również dodatkowy dochód podatkowy, który inwestują w wykształcenie. Uważam, że używki nie są problem tylko to, w jaki sposób ludzie je nadużywają. Oczywiście kwestia, czy powinno się brać twarde narkotyki, jest skomplikowana. Jednak jeśli prowadzi to do mniejszej przestępczości i zmniejszenia władzy kartelu narkotykowego, powinno się nad tym zastanowić.

Można się tylko domyślać, że mały Everly ma rajskie życie z takim wyluzowanym ojcem.

Czy syn Kiedisa zdaje sobie sprawę, że jego tata jest gwiazdą rocka? Wokalista podchodzi do tego tematu z dużym dystansem:

Jestem muzykiem, to już mu wyjaśniłem. Gwiazdy rocka były w latach 70. Teraz są tylko goście, którzy próbują być jak gwiazdy. Są oni śmieszni.

Zapewne nie łatwe będzie również wyjaśnienie maluchowi, dlaczego jego ojciec łaził goły z samą skarpetą w dziwnym miejscu. Jak się jednak okazuje, Anthony nie chce opowiadać szczegółowo o swoim zwariowanym życiu:

Żaden syn na świecie nie chciałby usłyszeć o erotycznych przygodach swojego ojca.

Frontman Red Hot Chili Peppers wydaje się być wyrozumiałym ojcem, który zdaje sobie sprawę, że zakazy do niczego nie prowadzą i dzieciak sam musi pewne rzeczy przeżyć na własnej skórze. Miejmy nadzieję, że jego syn wyrośnie na porządnego faceta.

Oceń treść:

Average: 9.8 (5 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Przecież napisał "Bliznę", no to jak jego syn miałby się nie dowiedzieć o jego erotyczno - narkomańskich ekscesach? Chyba by mu musiał zakazać chodzenia do biblioteki. A jak coś to zawsze może sobie ściągnąć z "Chomika".
Zajawki z NeuroGroove
  • Muchomor czerwony


-nazwa substancji: Muchomór Czerwony (+ marihuana)

-poziom doswiadczenia: ganja, #, gałka muszkatołowa, łysiczki, accodin, amfetamina, lsd i bieluń wzięte nie podziałały...muchomorek po raz pierwszy.

-dawka: ok. 6-7 średnich kapeluszy wysuszonych w postaci wywaru na 3 osoby. Po około 0,5 godz. gotowania na bardzo małym ogniu wyszło po 1,5 kieliszka dosyć gęstego brunatnrgo płynu.


  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Ogromna ciekawość, dobry humor, miła atmosfera, towarzystwo współlokatorki, ogółem wszystko normalnie:)

Słowem wstępu, zdecydowałyśmy się z D.  na metocynę, bo lubimy próbować nowych rzeczy. A LSD nie było, więc z braku laku homecik zawitał w domciu. W tym raporcie opiszę właściwie tylko swoją przygodę, bo D. za bardzo nie miała fazy (a przynajmniej żadnych fizycznych objawów - po prostu siedziała i wkręcała się w muzykę, nie wiem co jej po głowie chodziło).

  • Benzydamina

Nazwa: Benzydamina [Tantum Rosa]


Poziom doswiadczenia: pierwszy raz


Dawka, metoda zazycia: 3 saszetki (po póltora na typa); ekstrakcja za pomoca wody.


“Set & setting” : pola, 500 metrów od domciu, godzina 18:45


Osoby: 2 osoby tzn. ja i mój kumpel.

  • 2C-B
  • Alkohol
  • Kofeina
  • Marihuana
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Setting: Sylwestr w bezpiecznym przytulnym apartamencie u siostry kolegi wraz z 5 przyjaciółmi, gdzie każdy dla każdego przyjacielem. Gotowy na przeżycie, doinformowany na temat używki oraz wykonany test na obecność 2cb Mecke oraz Marquis. Set: Gotowy na przeżycie, wiem czego się spodziewać. Nie obawiam się ani trochę. W końcu brałem już wcześniej LSD oraz jestem bardzo dobrze doinformowany.

10 dni i Sylwester, trzeba coś ogarnąć - ustaliliśmy wszyscy w grupie. Początkowo chciałem kwas, ponieważ byłem zły na siebie za to, że nie udało mi się przeżyć w pełni pozytywnego tripa ostatnim razem. Spanko oznajmił, że kwas odpada - twierdzi, że nie jest gotowy na przeżycie tego ponownie. Decydujemy się wstępnie na zakup MDMA. Konieć końców zakupujemy 5x 2CB + 1x MDMA - jakoś tak wyszło. Słyszałem już wcześniej o tej używce i bardzo chciałem ją ztestować, stwierdziłem, że wszystko byleby nie mdma w chacie, wolałbym ją już wziąć w klubie.