Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info.
fragment relacji na żywo
Rugbyści to mają parę. Nosić przy sobie 50 kg to jest wyczyn
W Londynie policja zatrzymała polskiego rugbistę Tomasza S., przy którym znaleziono 50 kg heroiny. Zawodnik Lechii Gdańsk ma w swojej sportowej karierze występy w reprezentacji Polski. Dodajmy, że Tomasz S. początkowo grał w Ogniwie Sopot, skąd w latach 90. przeniósł się do Lechii Gdańsk.
Brytyjska policja zatrzymała w Londynie polskiego rugbistę Tomasza S., przy którym znaleziono 50 kg heroiny. Zatrzymany jest byłym reprezentantem Polski i graczem Lechii Gdańsk.
"Potwierdzam fakt zatrzymania w Londynie Tomasza S. Znaleziono przy nim 50 kilogramów heroiny. S. będzie odpowiadał przed angielskim sądem, gdyż tam popełnił przestępstwo" -powiedział PAP szef gdańskiego oddziału Centralnego Biura Śledczego Edmund Mucha.
Tomasz S. występował w reprezentacji Polski. Początkowo grał w Ogniwie Sopot, skąd w latach 90-tych przeniósł się do Lechii Gdańsk.
"Jestem zszokowany. W niedługim czasie zarząd i zawodnicy najprawdopodobniej wydadzą oświadczenie, w którym będą chcieli odciąć się od tego co się stało. Nie chcę by klub, zawodników i trenerów opluwano. Pan S. zrobił olbrzymią krzywdę klubowi i wszystkim tym młodym chłopakom, którzy tu trenują, klubowi, który z taką determinacją stworzyliśmy. Życzę mu teraz, aby go przykładnie ukarano" - powiedział PAP trener rugbistów Lechii Stanisław Zieliński.
Zieliński dodał, że z zawodnikiem rozstał się już po końcu ubiegłego sezonu.
Spotkanie reprezentacji wrocławskiego hyperreala. Piętno nieprzespanych kilku nocy, brzuch wydający różne dziwne dźwięki podczas zasysania się pustego żołądka (przełknąć nic oprócz wody się nie da), ogólne cuda niewidy psychiczne i jeszcze większe piętno: jutro filmuję imprezę, muszę być w formie i przede wszystkim musze mieć spokojną rękę (15 tabletek magnezu dziennie powinno dać radę).
Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info.
fragment relacji na żywo
Pełna świadomość, dobre przygotowanie.
Odkad pamietam, zawsze ciągnęło mnie do używek z gatunku tych “otwierających umysł”. Kiedyś w podstawówce mieliśmy zadanie zrobić plakat promujący jakas akcje anty-narkotykowa i podczas robienia researchu pierwszy raz przeczytałem o grzybach halucynogennych. Nie rozumiałem wtedy dlaczego dorosli tak bardzo bali się tych substancji, dlaczego nie uczyli nas o innych zastosowaniach niż rekreacyjne? Wiadomo, zakazany owoc smakuje najlepiej i wtedy już wiedziałem, ze za pare lat nastąpi moment, w którym ich sprobuje samemu.
Wszystko zaczeło się niewinnie, kumpel zadzwonił "siema, mam bucha wpadaj". No czemu, byłem u niego za 5min spaliliśmy 3 lufki bo więcej nie miał. Normalna faza po mj słuchamy muzyki i gastro. Nagle zadzwonił inny kumpel i powiedział że ma haszysz, każdy wiedział o co chodzi (fake hash). Na początku byłem zaparty że tego już nie pale, a paliłem wcześniej, fajna faza, ale nie chciałem już dłużej tego palić bo wiedziałem że to jest dopalacz i po prostu szkoda zdrowia i kiedyś może to się źle skończyć.
Komentarze