08.06.2011
Jak wciągaliśmy, to już byliśmy nieźle zbakani, nie byłam pewna czy brać, bo nie wiedziałam jak to zadziała. Ale jeden z współćpaczy już tego próbował i polecał, więc lusterko poszło w ruch.
Godz ok. 19, jasno jeszcze było. Może 18:30.
29-letni obywatel Białorusi został zatrzymany przez patrol z Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego KSP pod zarzutem posiadania środków odurzających. Mężczyzna trafił do Komendy przy ul. Wilczej, gdzie został przesłuchany i usłyszał zarzuty. Teraz może mu grozić kara do 10 lat więzienia.
29-letni obywatel Białorusi został zatrzymany przez patrol z Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego KSP pod zarzutem posiadania środków odurzających. Mężczyzna trafił do Komendy przy ul. Wilczej, gdzie został przesłuchany i usłyszał zarzuty. Teraz może mu grozić kara do 10 lat więzienia.
Nocny patrol Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego Komendy Stołecznej Policji na ulicy Smolnej zauważył siedzącego w samochodzie mężczyznę, który na widok policjantów zaczął się nerwowo rozglądać. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić, co spowodowało taką reakcję mężczyzny.
W trakcie rozpytania 29-latek poinformował policjantów, że nie posiada przy sobie środków odurzających. Ci jednak podejrzewając, że mężczyzna nie mówi prawdy postanowili sprawdzić dokładnie samochód, w którym siedział.
W trakcie przeszukania policjanci znaleźli w schowku termos, a w nim 24 torebki foliowe z zawartością suszu roślinnego. W plecaku leżącym na tylnej kanapie znajdował się kolejny termos z 7 torebkami foliowymi z suszem roślinnym, 10 torebkami foliowymi ze zbryloną substancją koloru brązowego oraz torebkę foliową z fragmentami grzybów.
Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do Komendy Rejonowej Warszawa I. Na miejscu zostały przeprowadzone testy, dzięki którym wiadomo, że zabezpieczone substancje odurzające to ponad 30 gramów marihuany, 10 gramów haszyszu, a także 3 gramy grzybków halucynogennych.
29-letni obywatel Białorusi został przesłuchany. Usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających. Przestępstwo, które popełnił jest zagrożone karą do 10 lat pozbawienia wolności. Sprawę nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście.
4 osoby brały to, co ja, dwie tylko jarały. Pokój w małym mieszkanku, muzyka z laptopa, na początku Carbon Based Lifeforms, później nie ogarniałam i puszczałam swoją na słuchawkach. Wczesny, jasny wieczór. Na początku nie byłam przekonana, ale jak zajarałam, to się wyluzowałam. Nawet nie byłam jakoś specjalnie podekscytowana. Po prostu wciągnęłam i dałam się ponieść. Świeciło ciepłe, wieczorne światło, bardzo ciepło było. Czasem wręcz zbyt duszno, zwłaszcza jak towarzysze zaczęli jarać fajki.
08.06.2011
Jak wciągaliśmy, to już byliśmy nieźle zbakani, nie byłam pewna czy brać, bo nie wiedziałam jak to zadziała. Ale jeden z współćpaczy już tego próbował i polecał, więc lusterko poszło w ruch.
Godz ok. 19, jasno jeszcze było. Może 18:30.
Ten trip raport jest kontynuacja trip raportu "Tragedia mojego życia". Poprzednie przeżycie, które opisałem w tamtym tripie było zdecydowanie negatywne. Oczywiście nie mogłem tego tak zostawić. Nie ma nic fajnego w dostaniu w mordę i nie oddaniu. Zadra drażniła mnie za paznokciem. Oczywiście bałem się, że scenariusz może sie powtórzyć, jednocześnie wierzyłem, że nie może być tak, że znów horror pojawi sie mojej psychice.
Samotnia w pokoju z przejściami do kuchni i salonu.
T=13:00
T+0:00
Włączam Dead Can Dance.
Przy pomocy szydełka do dredów wsypuję do fajki odrobinę 3-meo-pcp i podgrzewam. Zapach przypomina palony plastik. Nie czuję żadnego działania dlatego ostrożnie łapię kolejne buchy. Nie chcę zajść za daleko. Czuję delikatny stan marihuanowego upalenia możliwe jednak, że to przez wczorajsze wieczorne jaranie. Smak topionych butelek pozostaje w ustach i gardle.
T+0:15