REKLAMA




zendoproject.jpg

Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina

Set & Setting - ciepła letnia noc, maraton po mieście, cel - zbadanie substancji.

Dawka - 2 grama Benzydaminy z Tantum Rossa + 4 browary

Doświadczenie- Amfa, Trawa, MDMA (czasem przesadne dawki), Tramal, Benzodiazepiny, DXM, Lsd, Grzyby, Lsa. Lat-21.

  • 3-MMC
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Miks

Zaczęło się od kilku niewinnych pasów i bata, na które mnie znajomy namówił po ponad miesięcznym detoksie. Następnie zjadłem pigułę. Chwile po subtelnym wjeździe, odrobine wykręcającym ryja, znajomy wyszedł ode mnie i zostałem sam. Bania jeszcze nie była dobra, śmiało zarzuciłem kolejną pigułę. Chwilę później wpadło dwóch znajomych zobaczyć stuff. Nie wiem co siedziało mi w głowie wtedy, ale zarzuciłem kolejne 2 piguły, a do tego walnąłem kilka szotów. Po około pół godziny zaczynałem czuć naprawdę grubą fazę. Wtedy zostałem poczęstowany dopałem, którego nazwa to podobno jaskra.

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Wieczór, rodzinny dom. Duży stres i lęk przed podróżą, mimo których i tak zdecydowałem się spożyć grzyby. Oczekiwania bardzo duże, chęć przeżycia uduchowionego, mistycznego tripa.

Raport pisany dzień po podróży.

  • Dekstrometorfan

jasne, wygodne, znane i bezpieczne, wynajmowana kawalerka, w której mieszkam już prawie pół roku, dwa raczej spokojne koty, tydzień po powrocie do pracy z długiego L4, ok. półtorej odkąd się "ogarnęłam", tak więc generalnie pozytywnie i dużo szczęścia. Nikt się raczej do mnie nie dobijał (oprócz osób, do których sama pisałam), na zewnątrz cicho, cały kolejny dzień miałam wolny, dopiero jeszcze kolejnego musiałam iść rano do pracy.

Pomysł na tripa miałam w głowie już kilka dni wcześniej. Wiedziałam, że muszę zażyć w piątek, bo ostatnim razem 360mg trzymało mnie przez niecałe trzy dni, a jednym z moich aktualnych postanowień jest to, że nie będę dopuszczać, aby ćpanie sprawiało, że nie chodzę do pracy - wcześniej przez różne głupie pomysły spędziłam na L4 większą część czterech miesięcy, od grudnia do końca marca, i dopiero teraz wróciłam do pracy, "nowa ja". Nie chciałam tego psuć.