DZIENNIK: Co i jak palą Hiszpanie?

slu

Odsłony

1654

(Madryt, Hiszpania) Rurki, dziwne szklane przyrządy, zamyśleni ludzie... W pierwszej chwili można pomyśleć, że to laboratorium. Nic podobnego, bo na wszystkim widnieją twarze boga reggae Boba Marleya i specyficzne listki. To madrycka wystawa przyrządów do palenia marihuany "Expocannabic 2006". [G2:492 class=left]

W dziedzinie palenia konopii indyjskich Hiszpanie różnią się od Polaków. Coś, co my uważamy za karygodne, oni akceptują i wcielają w życie. Robią to z lubością i z wykorzystaniem różnych, czasem nie mieszczących się w głowie, sposobów. I tak, na wystawie można zobaczyć nietypowe powyginane fajki, rurki z dziwnymi zwykle uśmiechniętymi buźkami, zastanawiające pompy i ludzi patrzących na wszystko z bijącą z oczu fascynacją. A nad wszystkim czuwa rzeźba wielkiego skręta Bartosz Wawro, Dziennik, 01.27.07 [G2:494 class=left] [G2:496 class=left] [G2:498 class=left] [G2:504 class=left] [G2:502 class=left] fot. Susana Vera / Reuters

Komentarze

herbman (niezweryfikowany)
"W dziedzinie palenia konopii indyjskich Hiszpanie różnią się od Polaków. Coś, co my uważamy za karygodne, oni akceptują i wcielają w życie. Robią to z lubością i z wykorzystaniem różnych, czasem nie mieszczących się w głowie, sposobów." Qurwa! co oni wiedzą o paleniu zioła w Polsce. Chyba mało który naród ma tyle wyobraźni w tym temacie co my:P Wystarczy choćby wejść na forum: "niekonwencjonalne sposoby palenia" czy jakoś tak:P
Anonim (niezweryfikowany)
Dokładnie!!! :] Palenie z wiadra, butli, jabłka, bezpiecznika, kierownicy od roweru!!! Kto nam naskoczy??? ;]
Anonim (niezweryfikowany)
CZEŚĆ, 7,8 lat temu kolega odnalzał w internecie opis sprzętu do palenia marihuany pod nazwą 'gwiazda śmierci' Jestem pewniem, że nie wiele sprzętów jest w stanie przebić to cacko. za pomocą odpowiednio połączonych rurek, dwóch butelek plastikowych, dwóch zaworów i balona - skonstruowaliśmy to urządzenie. Opiszę Wam co i jak: mamy dwie butelki półtora litrowe, (nic z nich nie obcinamy) pamiętamy, że każda z nich będzie zawierała ciesz, butelka numer 1 służy do przejęcia dymu (z szyjki) ,połączona jest (szczelnie) rurą z butelką nr 2 (z tym, że rura Z butelki numer dwa trafia do wody w butelce nr 1) natomiast przy butelce nr 2 nie trafia, kończy się równo ze ścianką, albo troszkę poza nią, ale nie do wody!) Nie jest tak, aby w butelce numer dwa nie było rury w wodzie-jest! Jest ona bezpośrednio połączona z cybuchem umieszczonym w szyjce butelki numer 2. Butelka nr 2 ma dwie dziury: jedna tak jak wspomniałem łączy ją z butelką numer 1 rurą, która jest tam zanurzona we wodzie, druga natomiast jest po drugiej stronie.Dołączając do dziury nr dwa rurę nie zanurzamy jej we wodzie (w butelce numer dwa we wodzie jest tylko rura idąca od cybuszka, który jest w butelce nr 2). Drugie wyjście z butelki numer dwa prowadzi do kolejnego urządzenia potrzebnego do pełnego efektu. Na rurze numer dwa trzeba zamontować 2 kurki. Jeden musi być z TRZEMA wyjściami (na zewnątrz i w obie strony rurki)- ŁAMANY(1), drugi natomiast z 2 wejściami PROSTY [wyjście w obie strony rurki, zamontowany po kurku nr 1]. W kolejności 1, 2. Na koniec rurki umieszczamy balon- odkręcamy kurek łamany (1), tak aby powietrze dmuchane z wyjścia zewnętrznego kierowało się w stronę balona, nie w stronę butli, odkręcamy kurek prosty (2) tak aby powietrze dostawało sie do balona. Po zwiększeniu balona o ilość powietrza, zakręcamy kurek prosty (2) tak aby trzymał powietrze w balonie. Kurek numer jeden nastawiamy w taki sposób, aby po odkręceniu kurka (2) powietrze nie wydostało się tam skąd nadmuchiwaliśmy [bo przy kurku łamanym jedno wyjście prowadzi na zewnątrz rurki] tylko w stronę butelek. O resztę nie trudno jest się domyślić. Ciągniemy z butelki numer jeden, przypalając cybuch. Dym po przefiltrowaniu przez butelkę numer 2 trafia do butelki numer 1 gdzie zostaje przefiltrowany ponownie, w między czasie można odkręcić kurek numer 2 (nie ruszając przy tym kurka numer 1, który jest juz ustawiony w odpowiednim położeniu) robiąc to otrzymamy dużą dawkę powietrza popychającego to co mieści się w butelkach, aż do płuc. Starałem się opisać to jak najprościej i najprzystępniej, przy wszystkim należy pamiętać o szczelności, najlepiej zacząć robić to z podstawą, jakąś deską or something like that. Dodatkową poradą jest to, że w jeden butelce powinna być woda z lodówki, a w drugiej bardzo ciepła. Zachęcam do wylania kilka kropli potu.
ed (niezweryfikowany)
Masz jakiś shemat , możesz zrobić nawet w paincie?? Pozdro
Anonim (niezweryfikowany)
nie ma problemu, tylko nie wiem jak to tu umieścić...
Anonim (niezweryfikowany)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Bad trip

set: podekscytowanie potęgowane doświadczeniami towarzyszy, oczekiwana ekstaza przy słuchaniu muzyki. setting:wieczór, mój pokój, a w nim współlokatorka czysta od zawsze, tripkompan, dwóch kumpli którzy 2 dni wcześniej brali i było im dobrze:)

   Pomysł zjedzenia mahometa był mój. Sporo o nim czytałam 2 dni wcześniej dwóch kolegów (B. i C.) pod moją trzeźwą asystą przeżyło bardzo pozytywne doświadczenie: muzyka sprawiała im niebywałą rozkosz, a spacer po parku był wesołą przygodą.

  Start ok. 17.00. Ja i A. ładujemy pod język, popijamy i czekamy.

Po ok. 10 minutach świat mi zaczyna falować. Pojawiają sie stopniowo OEVy, A. ma ok. 20-minutowe opoźnienie doznań w stosunku do mnie.

  • Etanol (alkohol)
  • Katastrofa
  • Marihuana
  • Marihuana

nastawiałem sie do tego kilka dni, sam dzień podróży nie był jeden z najlepszych, od samego rana chodziem zdenerwowany, kumple tylko czekali żeby wypić makumbe i czekać.

Do dnia spożycia magicznego płynu "kakało" przygotowywalismy się kilka dni, musielismy zorganizować kilka namiotów żeby móc później iść spać spokojnie, nie ze strachem przypału. Wszystko działo się w poniedziałek, ale opiszę tagże dzień wcześniej.

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

festiwal, obozowisko w lesie z przyjaciółmi, nastawienie pozytywne oraz woodstockowy klimat

Witam, postanowiłem napisać trip raport z najbardziej pamiętnej podróży na DXM.

 

Mamy Woodstock, niemal końcówka lata. Wraz z przyjaciółmi wybraliśmy się na ten festiwal żeby się trochę zabawić. 

Rozbiliśmy się w rzadkim lesie jak co roku.

Poza typowymi używkami jak alko czy zioło, wraz z 2 kumplami postanowiliśmy zarzucić sobie deksa w jedną z nocy.

Będę ich opisywał jako S i T. 

Poza nimi była jeszcze moja dziewczyna, koleżanka oraz ''sąsiedzi'' z pobliskich namiotów. 

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Nastawienie pozytywne, otoczenie 3 kumpli. Oczekiwania: Wejście na plateau 2

Wstęp: 

Wracając do domu po szkole stwierdziłem, że dawno nie brałem sobie ukochanego acodinu więc szybkim krokiem poszedłem do szafki, w której miałem przechowany acodin na "czarną godzine". Wyciągnołem go otwierając z bananem na twarzy pomyślałem, że wejdę sobie na max plateau 2 przejdę się do sklepu po liquid do e-papierosa i jak wrócę po chilluje sobie, i posłucham muzyki na luzie aczkolwiek nie spodziewałem się tak silnego działania.

1.30 pm