Czy jest możliwa praca nad sobą?

W proponowanym tutaj sposobie pracy nad sobą jest dużo współczucia do wszystkich części w nas (a także i poza nami). Jest to podejście - używając stwierdzenia Arnolda Mindella – głęboko-demokratyczne.

Anonim

Kategorie

Odsłony

5194

Czy jest możliwa praca nad sobą jako element auto-psychoterapii, a także forma pracy nad snami, symptomami a nawet uzależnieniami? Niektórzy psychoterapeuci powiadają, że to niemożliwe, ale inni (raczej nieliczni) uważają, że to całkiem naturalne.

Jak to wykonać? Niewątpliwie nie da się przybliżyć tego zagadnienia w kilku zaledwie słowach czy zdaniach. Jak wszędzie, tak i w tej materii potrzeba praktyki oraz doświadczeń.

Na początek potrzebuję założyć i proszę zarazem o zgodę na przyjęcie pewnego modelu postrzegania osobowości (innymi słowy psyche). W tym krótkim eseju przyjmuję dość powszechnie akceptowane w psychologii założenie, że składamy się z wielu „części” lub „pod-osobowości”. Co do tego zgadzają się liczne szkoły psychologiczne o różnorodnym rodowodzie. Załóżmy zatem, że istnieje w nas jakaś część „główna”, z którą utożsamiamy się na co dzień, o której możemy powiedzieć np.: „to jestem ja” lub „taki (taka) właśnie jestem”. I przyjmijmy choćby na pewien czas, że istnieją w nas również inne „części” lub „sub-osobowości”, które są nam mniej znane, które pojawiają się w snach, gdy robimy coś niezrozumiałego i/lub dziwnego, albo gdy w niezrozumiały dla nas samych sposób wykonujemy coś niespodziewanego na jawie.

Kiedy człowiek nie mający nic wspólnego z psychologią a tym bardziej niewiele wspólnego z „pracą nad sobą” słyszy po raz pierwszy podobną opinię – to często jest zdumiony, a nawet oburzony takim stwierdzeniem. Jeśli jednak zdobędzie się na chwilę refleksji, to zauważy, że nie zawsze i nie wszędzie działa dokładnie w taki sam sposób. Że nie jest jednolitym mono-litem. Że bywa, iż ma bardzo zróżnicowane samopoczucie oraz – co najważniejsze – że śnią mu się bardzo różne sny.

Mamy zatem do czynienia z różnorodnością w obrębie własnej, jednostkowej psychiki. Ta różnorodność jest na tyle duża, że czasem wypowiadamy nawet takie stwierdzenia jak: „To nie byłem ja”, „Zupełnie cię nie poznaję”, „To nie podobne do niego”. Ta różnorodność jest także znacząca w świecie naszych snów. Czasem budzimy się w stanie błogości po tym, jak doświadczyliśmy miłych wrażeń w nocy, a czasem zrywamy się zlani potem wskutek nocnego koszmaru.

W proponowanym tutaj sposobie pracy nad sobą jest dużo współczucia do wszystkich części w nas (a także i poza nami —4; ). Jest to podejście - używając stwierdzenia Arnolda Mindella – głęboko-demokratyczne. Ten rodzaj pracy przywraca nam dostęp do energii oraz zasobów, które są cały czas obecne, ale chwilami jakby niedostępne. Dzieje się tak dlatego, że nie znaliśmy metod, które pozwalałyby odkryć takie rodzaje zasobów, które są blisko źródła życia. Co więcej; ten rodzaj pracy pozwala, po zdobyciu wprawy, na samodzielną pracę nad sobą nawet nad bardzo trudnymi kwestiami bez pomocy terapeuty.

Czas zatem na pierwsze doświadczenie, które odbędzie się w dwóch krokach. Najpierw zatem Krok numer 1: Pozwól Drogi Czytelniku, Droga Czytelniczko, że zadam ci pytanie: Czego doświadczasz teraz, właśnie w tej chwili? Możesz przerwać czytanie tego eseju i pozwolić sobie na chwilę refleksji. Spróbuj zdać samemu (samej) sobie relację z tego co postrzegają twoje zmysły.

Z doświadczenia wiem, że przy tak zadanym pytaniu dla wielu osób nie jest to łatwe. Jeśli zatem nie znajdujesz odpowiedzi i coś sprawia ci trudność, pozwól, że udzielę podpowiedzi:
- Czy coś odczuwasz? Jeśli tak, to co to dokładnie jest? Czy to odczucie mieści się w ciele, czy też gdzie indziej? Spróbuj poczuć to „coś” jeszcze bardziej dokładniej, wyraźniej.
- Możliwe, że raczej coś słyszysz. Jeśli tak, to co to dokładnie jest? Spróbuj usłyszeć to „coś” jeszcze bardziej, dokładniej, wyraźniej.
- A może coś widzisz? To znaczy: czy jesteś świadom(a) na jakim obiekcie spoczywa twój wzrok? Lub może masz wewnętrzną wizję – to też jest możliwe! Postaraj się zobaczyć to jeszcze wyraźniej!
- A może dostrzegasz minimalny ruch twojego ciała? Co, gdzie i w jaki sposób się porusza? Czy możesz coś powiedzieć o jakości i cechach tego ruchu? Potrafisz go opisać?

Teraz weź jakąś kartkę i zapisz to, co zauważyłeś(aś).

Czas na krok numer 2.
W tym miejscu zadam ci pytanie: Czego doświadczasz teraz, właśnie w tej chwili, czego jeszcze chwilę wcześniej nie doświadczałaś(eś) – chodzi tu o pierwszą (krok 1) część tego ćwiczenia. Innymi słowy, co zauważasz nowego lub odmiennego? Masz to? Wiesz już co to jest?

Wspaniale! Dowiedz się o tym czymś jak najwięcej. To koniec nici Ariadny, nici prowadzącej do ukrytych energii, innych, zapomnianych lub nieznanych części twojej osobowości, do świata, z którego pochodzą sny …

Takie subtelne doświadczenia, których zazwyczaj nie dostrzegamy znajdują się pod warstwą naszych doświadczeń związanych z codziennym natłokiem spraw i wrażeń. Ale te właśnie doświadczenia, które miałeś(aś) przed chwilą okazję zauważyć w kroku numer 2 są „bramą” wiodącą do świata licznych „sub-osobowości” oraz energii tworzących nie tylko twoje sny, ale najprawdopodobniej o wiele więcej.

O tym jednak napiszę w kolejnym odcinku.

Robert Palusiński

Redaktorka: Ja też mogę o tym długo, dowolnie długo :-} {-:

Komentarze

___ (niezweryfikowany)

Ciekawe.

janusz (niezweryfikowany)

bardzo ciekawe, lecz niestety krazki mi jeszzce nie zeszly takze na razie nie rozumiem za bardzo.no ale czuje intuicyjnie.

janusz again (niezweryfikowany)

juz rozumiem, przeciez to w w sumie banalne i oczywiste dosyc :)

konsek (niezweryfikowany)

zdecydowanie naleze do tych, ktorzy uwazaja to za calkowicie naturalne.

nie trzeba byc do tego naukowcem - wystarczy robic, to, co sie uwaza za sluszne i eleminowac z siebie nalecialosci ze spoleczenstwa, czyli refren piosenki Perfectu chcialbym byc soba ;-P

moze to smieszyc, ale w swej prostocie jest to najlepszy sposob na walke z wszelkim uzaleznieniem

- wystarczy robic cos kiedy jest taka potrzeba [najlepiej realna, nie psychoza czy schizofrenia] a nie kiedy nam sie "chce ".

wiadomo, ze nie zrobi sie wszystkiego od razu, ale jak sie stara to szybko procentuje

Drut (niezweryfikowany)

Jestem albo mnie nie ma oto jest pytanie;]

Armageddon (niezweryfikowany)

A ja myślałem że to Twoje Alinko:). Ale i tak się cieszę, że poruszasz taką tematykę.

Może powinno stworzyć się także oparty na podobnych zasadach poradnik dla pasjonatów neurogroove? Nie uważasz? :>

Pozdro

A :-{ A.A }-: A (niezweryfikowany)

A ja myślałem że to Twoje Alinko:). Ale i tak się cieszę, że poruszasz taką tematykę.

Może powinno stworzyć się także oparty na podobnych zasadach poradnik dla pasjonatów neurogroove? Nie uważasz? :>

Pozdro

Zajawki z NeuroGroove
  • 4-FMP
  • Pierwszy raz

Dom rodzinny, restauracja, potem ponownie dom i ciepłe łóżko. Tylko laptop, ja i moje smakołyki. :)

T+0 (23:25) - Wsypuję do kawałka chusteczki około 200mg 4-FMA. Mam już wagę w oczach, więc wiem ile to i raczej nie przedobrzę. Zawijam w cukiereczka, ale z 'otwarciem' z jednej strony, dokręcam i górna część odczłonowuje się. Połykam bombkę i zapijam colą

  • 4-HO-MIPT
  • Pierwszy raz

set: stres, że działanie potrwa dłużej niż bym chciała, strach przed powrotem do domu "po", zaciekawienie, lekkie/średnie upojenie alkoholowe, jednoczesne zirytowanie i podekscytowanie settings: park w pobliżu domu, znajomy którego bardzo lubię, bardzo ciepła, letnia noc

Moja pierwsza tryptamina miała być zarzucana tydzień przed opisywaną podróżą, aczkolwiek wiele niefortunnych zdarzeń wpłynęło na to, iż trip przesunął się oraz zmienił zupełnie koncepcję - z większego grona i opuszczonego domku rano na park w czasie gorącej, sierpniowej nocy, w towarzystwie tylko jednego znajomego, którego bardzo lubię (na potrzeby raportu - C). Usłyszawszy, że tryptaminy są o wiele przyjemniejsze od "kwasu", ucieszyłam się, bo podróż po nbomach mogę uznać bardziej za zmaganie z własnym "ja" niż trip, z którego można wyciągnać jakieś wnioski.

  • Dekstrometorfan

S&S: zima, ponury wieczór jakoś koło 20, faza na przeżycie czegoś fajnegoo. Było to drugie zażycie dXm (po pierwszym tak średnio odczuwałem faze)

Dawka: 450mg (30 tabletek)

Wiek: 17

Exp: Alko, Nikotyna, MJ, DXM, N2O, pseudoefedryna

Godzina 20, sam w domu no to można zaczynać. Tabletki połykane oczywiście w odstępach czasowych.

21.05 poczucie lekkiego dyskomfortu, problemy z koordynacją ruchu, siadam na kompa, zaczynam coś robić żeby sie nie nudzić.

  • LSD-25

a.. nazwa substancji : koty


b.. poziom doswiadczenia uzytkownika : doswiadczony


c.. dawka, metoda zazycia : po 2 kartony


d.. "set & setting" : gotowy na nowe wyzwania


e.. efekty : specjalne ;)


f.. czy dane doswiadczenie zmienilo Cie w jakis sposob : jak kazde inne,

czyz nie ?


g.. jezeli to nie byl Twój pierwszy raz z danym srodkiem, czym róznil sie

od poprzednich : wszystkim

randomness