Włochy: Zuchwała kradzież 100 kg kokainy

a.

Kategorie

PAP

Odsłony

1309
O wyjątkowo brawurowej kradzieży stu kilogramów kokainy z zakładu toksykologii Instytutu Medycyny Sądowej w Mediolanie informuje w środę włoska prasa. Pilnie strzeżone narkotyki wyniosło stamtąd we wtorek czterech mężczyzn, podających się za karabinierów. Złodzieje nie byli uzbrojeni i nie ukrywali swych twarzy. Przedstawili się przy wejściu jako tajni agenci i pokazali fałszywe legitymacje tłumacząc, że przyjechali z nakazem przewiezienia narkotyków do prokuratury. Gdy wpuszczono ich do środka, związali sześciu pracowników laboratorium i nakazali podanie tajnego kodu do otwarcia sejfu, w którym przechowywano substancje odurzające, skonfiskowane handlarzom i producentom. Po otwarciu sejfu zabrali z niego worki z kokainą, wartą na czarnym rynku 10 milionów euro. Z łupem udali się na piechotę w nieznanym kierunku. Co ciekawe, widziało ich wielu studentów, przebywających wtedy w budynku, w którym mieści się magazyn. PAP

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
co jest ciekawego w tym, ze widzialo ich wielu studentow?
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Retrospekcja

Psychoza. Epizody psychotyczne

to bedzie nadzwyczajny trip raport bo bedzie opisywal caly trip ktorym jest moje zycie. w koncu musialem sie zabrac za napisanie tego co mnie spotkalo chodz do dzis nie moglbym jednoznacznie okreslic czy moje przygody to sprawka narkotykow, slabej psychiki czy samego Boga.

 

Set & Setting: Mała ciemna piwnica. Pokój w mieszkaniu na 2 pietrze. Ciemna, chlodna pazdziernikowa noc.

Substancja/ilość: 178 cm / 65 kg:

25 g Mirystycyny + 0.5 l zimnej wody.

0.5 g Mirystycyny spalone z odrobina tytoniu, sposobem przez wiadro.

Exp: To i owo.

Godzina 9:00:

Sobotni poranek. Za oknem zimno, w glowie mysl co by tu dzisiaj zrobic. . .

Leze spogladam na sufit i mowie mam! "Mirystycyna" hy hy hy.

  • 4-ACO-DMT
  • Pierwszy raz

Domowe zacisze, gdzie czuję się najbezpieczniej. Chęć odkrycia nowej substancji, radosne podniecenie z możliwości tripowania, samotność, chęć tworzenia sztuki, chęć głębszych przemyśleń, ale też staranie się by nie nastawiać się na nic konkretnego - tak doradził mi przyjaciel.

Do psychodelicznych substancji już od dawna czułam wielkie pożądanie, ale nie było mi dane spróbować ich wcześniej. Gałka i marihuana chyba się nie liczą, prawda? Psychodelia fascynuje mnie już od dłuższego czasu, nie tylko ze względów czysto-narkotycznych, ale także ze względów kulturowych, historycznych, filozoficznych. Obecnie piszę pracę licencjacką dotyczącą sztuki psychodelicznej - więc aż grzechem by było nie spróbować jakiegokolwiek psychodelika. ;) Tak naprawdę to marzyły mi się od dwóch lat grzybki, ale niestety nie mam ani dostępu do nich, ani też nie jestem dobrą grzybiarką.

  • Grzyby halucynogenne


W sobote z rana udałem się z ekipą z [cenzura] na grzybki, mój łup stanowilo około 17 zibenków normalnej wielkości.



Wieczorem przecisnąłem je przez wyciskarkę do czosnku i ugotowałem z grzybową kostką rosolową. Wypiłem niespiesznie.



Bania byla średnia, znów sie zapętlałem na pytaniach o sens życia, nie było to przyjemne, ale doła też nie miałem. Co myslicie o jedzeniu

takiej ilości grzybków?