DZIENNIK: Co i jak palą Hiszpanie?

slu

Odsłony

1655

(Madryt, Hiszpania) Rurki, dziwne szklane przyrządy, zamyśleni ludzie... W pierwszej chwili można pomyśleć, że to laboratorium. Nic podobnego, bo na wszystkim widnieją twarze boga reggae Boba Marleya i specyficzne listki. To madrycka wystawa przyrządów do palenia marihuany "Expocannabic 2006". [G2:492 class=left]

W dziedzinie palenia konopii indyjskich Hiszpanie różnią się od Polaków. Coś, co my uważamy za karygodne, oni akceptują i wcielają w życie. Robią to z lubością i z wykorzystaniem różnych, czasem nie mieszczących się w głowie, sposobów. I tak, na wystawie można zobaczyć nietypowe powyginane fajki, rurki z dziwnymi zwykle uśmiechniętymi buźkami, zastanawiające pompy i ludzi patrzących na wszystko z bijącą z oczu fascynacją. A nad wszystkim czuwa rzeźba wielkiego skręta Bartosz Wawro, Dziennik, 01.27.07 [G2:494 class=left] [G2:496 class=left] [G2:498 class=left] [G2:504 class=left] [G2:502 class=left] fot. Susana Vera / Reuters

Komentarze

herbman (niezweryfikowany)
"W dziedzinie palenia konopii indyjskich Hiszpanie różnią się od Polaków. Coś, co my uważamy za karygodne, oni akceptują i wcielają w życie. Robią to z lubością i z wykorzystaniem różnych, czasem nie mieszczących się w głowie, sposobów." Qurwa! co oni wiedzą o paleniu zioła w Polsce. Chyba mało który naród ma tyle wyobraźni w tym temacie co my:P Wystarczy choćby wejść na forum: "niekonwencjonalne sposoby palenia" czy jakoś tak:P
Anonim (niezweryfikowany)
Dokładnie!!! :] Palenie z wiadra, butli, jabłka, bezpiecznika, kierownicy od roweru!!! Kto nam naskoczy??? ;]
Anonim (niezweryfikowany)
CZEŚĆ, 7,8 lat temu kolega odnalzał w internecie opis sprzętu do palenia marihuany pod nazwą 'gwiazda śmierci' Jestem pewniem, że nie wiele sprzętów jest w stanie przebić to cacko. za pomocą odpowiednio połączonych rurek, dwóch butelek plastikowych, dwóch zaworów i balona - skonstruowaliśmy to urządzenie. Opiszę Wam co i jak: mamy dwie butelki półtora litrowe, (nic z nich nie obcinamy) pamiętamy, że każda z nich będzie zawierała ciesz, butelka numer 1 służy do przejęcia dymu (z szyjki) ,połączona jest (szczelnie) rurą z butelką nr 2 (z tym, że rura Z butelki numer dwa trafia do wody w butelce nr 1) natomiast przy butelce nr 2 nie trafia, kończy się równo ze ścianką, albo troszkę poza nią, ale nie do wody!) Nie jest tak, aby w butelce numer dwa nie było rury w wodzie-jest! Jest ona bezpośrednio połączona z cybuchem umieszczonym w szyjce butelki numer 2. Butelka nr 2 ma dwie dziury: jedna tak jak wspomniałem łączy ją z butelką numer 1 rurą, która jest tam zanurzona we wodzie, druga natomiast jest po drugiej stronie.Dołączając do dziury nr dwa rurę nie zanurzamy jej we wodzie (w butelce numer dwa we wodzie jest tylko rura idąca od cybuszka, który jest w butelce nr 2). Drugie wyjście z butelki numer dwa prowadzi do kolejnego urządzenia potrzebnego do pełnego efektu. Na rurze numer dwa trzeba zamontować 2 kurki. Jeden musi być z TRZEMA wyjściami (na zewnątrz i w obie strony rurki)- ŁAMANY(1), drugi natomiast z 2 wejściami PROSTY [wyjście w obie strony rurki, zamontowany po kurku nr 1]. W kolejności 1, 2. Na koniec rurki umieszczamy balon- odkręcamy kurek łamany (1), tak aby powietrze dmuchane z wyjścia zewnętrznego kierowało się w stronę balona, nie w stronę butli, odkręcamy kurek prosty (2) tak aby powietrze dostawało sie do balona. Po zwiększeniu balona o ilość powietrza, zakręcamy kurek prosty (2) tak aby trzymał powietrze w balonie. Kurek numer jeden nastawiamy w taki sposób, aby po odkręceniu kurka (2) powietrze nie wydostało się tam skąd nadmuchiwaliśmy [bo przy kurku łamanym jedno wyjście prowadzi na zewnątrz rurki] tylko w stronę butelek. O resztę nie trudno jest się domyślić. Ciągniemy z butelki numer jeden, przypalając cybuch. Dym po przefiltrowaniu przez butelkę numer 2 trafia do butelki numer 1 gdzie zostaje przefiltrowany ponownie, w między czasie można odkręcić kurek numer 2 (nie ruszając przy tym kurka numer 1, który jest juz ustawiony w odpowiednim położeniu) robiąc to otrzymamy dużą dawkę powietrza popychającego to co mieści się w butelkach, aż do płuc. Starałem się opisać to jak najprościej i najprzystępniej, przy wszystkim należy pamiętać o szczelności, najlepiej zacząć robić to z podstawą, jakąś deską or something like that. Dodatkową poradą jest to, że w jeden butelce powinna być woda z lodówki, a w drugiej bardzo ciepła. Zachęcam do wylania kilka kropli potu.
ed (niezweryfikowany)
Masz jakiś shemat , możesz zrobić nawet w paincie?? Pozdro
Anonim (niezweryfikowany)
nie ma problemu, tylko nie wiem jak to tu umieścić...
Anonim (niezweryfikowany)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Prawie wolny kwadrat. Słoneczny letni dzień. Wypoczęty organizm i chęć dotarcia jak najdalej.

Działo się to na jednej z wsi, poza czasem i przestrzenią. W domu była tylko babcia, ale tym jakoś przejmować się nie musiałem. Słoneczny letni dzień czyste niebo, cisza, spokój, godzina 9 rano. Ogółem dzień w sam raz żeby nachlać mordę albo zorganizować miłego, przyjemnego tripa.

  • Bad trip
  • Marihuana
  • THC

humor gituwa bo zaraz się fajnie ukopce, podekscytowanie, własny pokój i miejscówka do jarania

20:00

Dzień, jak codzień po ciężkim dniu nauki postanowiłem się trochę znieczulić, a akurat była ku temu świetna okazja bo kilka godzin wcześniej dostałem maila, że moja paczuszka ze świeżą amnezją dojechała do paczkomatu. Skończyłem robić zadanka i z lekką dozą niepokoju udałem się odebrać łakocie.

20:40

  • DPT

100 mg DPT wrzuciłem do 4 ml destylowanej wody, rozpuściłem dokładnie. Nie było z tym większego problemu. Cieżko było wywalić cały proch z samarki, sporo się przylepiło do ścianek, a nie chciałem go niczym wygrzebywac aby zachować możliwie dużą czystość materiału. Dawkę zatem zaokrąglam raczej w dół.





Trip I






  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Popołudniowy, czwartkowy chillout. Jutro tylko dwie informatyki w szkole więc postanowiłem zaszaleć. Miejsce: Miasto (apteka), mieszkanie przyjaciela 'H', mój pokój.

Tak więc szperając od paru dni na neuro o kodeinie postanowiłem w końcu się przełamać i zajrzeć do "aptekowej oferty".
18:30 wkraczam do apteki, rzucam krótkie acz stanowcze "Poproszę Antidol 15, 2 paczki". Kobieta nic nie mówiąc położyła na ladę dwie zgrabne paczuszki szczęścia. Zapłaciłem 14zł, włożyłem paczki do prawej kieszeni dresu oraz opuściłem to kliniczne miejsce.