Celnicy spalili 3,5 tony papierosów

a.

Kategorie

Odsłony

1346
Prawie 150 tys. paczek papierosów spalili śląscy celnicy w Dąbrowie Górniczej. Odebrany przemytnikom towar ważył 3,5 tony, ale to i tak zaledwie niewielka część papierosów, które przechwytują celnicy. W ciągu ostatnich trzech lat trafiło w ich ręce ponad 600 tys. paczek. Przemycane papierosy trafiają do Polski głównie zza wschodniej granicy, część jest sprzedawana w kraju, reszta trafia do zachodnich państw UE. - Papierosy spaliliśmy w trosce o budżet państwa i zdrowie palaczy - uśmiecha się Elżbieta Gowin, rzeczniczka Izby Celnej w Katowicach. gazeta.pl

Komentarze

emo (niezweryfikowany)
ale ci celnicy maja pluca jak ja bym naraz wypalil 2 paczki to bym umarł a oni spalili 3,5 tony to pewnie ta elrzbieta cos sie uśmiecha PEACE :P
kszaczek (niezweryfikowany)
buahahahah ... dokładnie to samo pomyslałem. Może niech jakieś zgłoszenie do ksiegi Guinessa podadzą ;]
mst (niezweryfikowany)
w sumie zajebista praca jako celnik, tym razem to były papierosy, ale następnym razem kto wie... ;-)
Anonim (niezweryfikowany)
Ja osobiście nie wieże że jak skonfiskuja 2kilo kokainy to nie odsypuja sobie chodzby kilka gramów....
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Wiesh czym jest DXM? Hmm? No, pomysl sobie chwilkę... . Jush

wiesh czy jeshcze nie? Tak, mash rację, to dekstrometorfan.

Substancja znajdująca się w lekach przeciwkaszlowych. W jakich?

A np. Tussal Antitussicum. Takie bardzoardzo fajne pilsy. :-)))

Można ten lek kupić w aptece bez recepty (jedno op. 5 zełek).

Jeśli nie chcesz, to nie bierz, ale...ja chcę brać. I biorę.

  • Ayahuasca

W rolach głównych:

Kuba, Piotr, Ja (imiona zmienione). Wszyscy trzej mieliśmy doświadczenia z grzybami (Kuba maks. 40, Piotr maks. 50, Ja maks. 80), a Ja dodatkowo z kwasem (maks. ok 300 mikrogramów).

Ayahuasca (proporcje na 3 osoby):

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

na tą podróż przygotowywałem się od długiego czasu, wstałem o godzinie 7.00 nic nie jadłem, umyłem się, założyłem czyste ubranie i poszedłem do piwnicy po "kapelusze wolności" , byłem bardzo pozytywnie nastawiony do tego dnia, wypoczęty, czyściutki za oknem super pogoda, mieszkanie posprzątane, czyli wszystko cud miód tylko kolega który przyszedł musiał szybko iść do domu :( grzyby już leżą na małym talerzyku, obok nich paczka laysów, kolega siedzi na fotelu i ogląda jakieś japońskie kreskówki :P wydawało mi się że tych grzybów jest bardzo mało, na początku miałem zjeść około 30 ale chuj zjadłem wszystko, bo myślałem że to mało, no to zaczynamy grzyby zjadłem na 2 podejścia zagryzając czipsami i zapijając wodą, spodziewałem się że będą niedobre ale w smaku nawet nawet tylko ziemia i trawa zgrzytająca w zębach (czytałem gdzieś że psylocybina dobrze rozpuszcza się w wodzie, więc wolałem nie ryzykować) trochę odrzucał ale gorsze rzeczy się jadło, no cóż teraz relaks i czekać na efekty :)

Już po około 15 min. wszystko wydawało się ciekawsze i obraz lekko falował było to bardzo przyjemne, z kolegą nadal oglądaliśmy japońskie kreskówki i śmialiśmy się jacy japońcy są pojebani żeby takie coś wymyślić :) 

po około 30 min. faza zaczęła się już porządnie rozkręcać, spanikowałem, kolega powiedział że niedługo musi spadać.

  • 4-HO-MIPT
  • Tripraport

Piękny sobotni poranek na obrzeżach Krakowa. Jednoosobowy, niezaplanowany trip. Świeży umysł po dobrze przespanej nocy.

Jako że na NG nie ma zbyt wielu opisów działenia tej substancji, pokusiłem się o napisanie TR'u, enjoy.