Benedykt XVI honorowym kiperem wina

a.

Kategorie

Odsłony

930
Benedykt XVI został honorowym kiperem wina czyli specjalistą oceniającym jakość tego trunku. Tytuł ten przyznało papieżowi stowarzyszenie sommelierów (sommelier - znawca, doradca w zakresie wina) z Rzymu. 19 kwietnia 2005 r., tuż po wyborze na konklawe, Benedykt XVI zwracając się do wiernych po raz pierwszy jako biskup Rzymu powiedział o sobie, że jest "prostym, skromnym pracownikiem Winnicy Pańskiej". Przyznając mu tytuł honorowego kipera stowarzyszenie zwróciło uwagę na symboliczny i kulturowy walor wina w historii chrześcijaństwa. Tymczasem sam Benedykt XVI uchodzi za niemal całkowitego abstynenta. Agencja ANSA podkreśla jednak, że wielu papieży było wielbicielami i znawcami dobrego wina. Był nim między innymi Paweł III ( 1534-1559). Miał on swego kipera, z którym razem testował dziesiątki gatunków win, dobieranych w zależności od pory dnia i roku. PAP

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
ćpun jeden
Marek W. (niezweryfikowany)
Twoja morda zjebany skądinąd śmierdzący koński naplecie...
Marek W. (niezweryfikowany)
Twoja morda zjebany skądinąd śmierdzący koński naplecie...
alek (niezweryfikowany)
jedym slowem katolicy alkoholicy
Anonim (niezweryfikowany)
czlowiek spozywający alkohol to cpun :D
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana


Substancja: rzecz jasna marihuana:)

Gdzie: szkoła:)

W jakim celu: rekreacyjnym:)

Wczesniejsze doświadczenia: marihuana wiele tysięcy razy, pare razy amfa


  • Grzyby halucynogenne

S&S: grudniowy wieczór 2009, uprzątnięty i czysty pokój; świeżo po lekturze „Pokarmu Bogów” Terence’a McKenna

Wiek i doświadczenie: 24 lata, mj, hasz, bzp, ziółka a’la dopalacze

Ilość: 1g suszonych psilocybe cubensis b+

  • Inne
  • Kratom
  • Pierwszy raz

Wyjazd do Holandii, koniec upalnego lata i całkiem miłe towarzystwo na codzień.

Jako że na tej stronie nie ma jeszcze raportu o tej roślinie, postanowiłem podzielić się swoimi przeżyciami w związku z jej używaniem.

 

 

Ten test miał miejsce podczas mojego pobytu zarobkowo-rekreacyjnego w Holandii. 

Plan był taki, żeby spędzić w kraju tulipanów miesiąc, pracując dwa tygodnie i dwa tygodnie wydając zarobione pieniądze.

 

 

I tak oto w momencie gdy miałem zacząć już wydawać te uciułane pareset euro w naszym domku pojawił się nowy współlokator.