Wielkie zamotanie

by Nabuchodo

Anonim

Odsłony

5283
Raz ze znajomym zarzuciliśmy po 20 sztuk na łeb i zapaliliśmy do tego zajebistego skuna (jeden z lepszych jakie paliłem) i tak nas wyjebało poza rzeczywistość, ze krowy nam po osiedlu biegały, żaby na nas skakały, rozmawiałem z koleżanka, która w tym czasie była w Łebie, a gadka miedzy nami polegała na wymianie pojedynczych słów (część mówiliśmy a część tylko myśleliśmy sobie w głowach i nawet się dogadywaliśmy - cos ala telepatia, naprawdę dziwna sprawa). Następnie się rozdzieliliśmy, ale cały czas jego halux chodził ze mną (on poszedł do domu, ale jeszcze dwie godziny nie mógł iść spać bo cały czas mój halun siedział u niego w domu i nie chciał wyjść, próbował mnie nawet wyrzucić, ale za chwile pojawiałem się w innym miejscu). Ogólnie byliśmy strasznie zamotani, wracając do domu obraz mi się tak rozmazywał, ze nie mogłem trafić w domofon otwierający drzwi, a klucza nie mam, wiec jak bezmyślna małpa stałem pól godziny przed klatka czekając aż ktoś przyjdzie i otworzy je. Czekając tak spotkałem swoja matkę pogadałem z nią chwile po czym gdzieś zniknęła, gdy już wszedłem do domu dowiedziałem się od brata, ze matka poszła spać jakieś cztery godziny temu. Ogólnie czułem się fatalnie, ale trzeba przyznać, że po niczym innym nie miałem tak rzeczywistych haluxow (pod koniec wkurwiało mnie, że co chwila ktoś mi znikał i okazywał się być halunem - naprawdę byłem sam i zero ludzi na dworze - był środek nocy).
Stanu po takim mixie nie polecałbym największemu wrogowi, ale zobaczyć raz tak nierzeczywisty świat myślę ze warto - chociażby jako doświadczenie.
A i jeszcze jedno mam poważne luki w pamięci w trakcie trwania całej jazdy (naprawdę niesamowitej) niektóre fakty strasznie mi się jebią - a niektóre momenty były wręcz jak ze snu ( a nie spałem tylko chodziłem sam po dworze ).

Komentarze

Anula (niezweryfikowany)

Tyle piszą o tych haloonach i aż mnie zazdrość bierze. No wiecie mam 3 paczki avio w domu, ale moi starzy mnie teraz pilnują. Cały czas jest ktoś w domu. Stara, stary i brat kabel. Ale nic dziwnego. tyle im numerów narobiłam że szok. 3 razy złapali mnie w supermarkecie na kradzieży (ja pierdole raz to mnie puścili bo się zjarałam trawy i bali się ze mną zostać sam na sam. Stwierdzili że jestem jebnięta. Kazali mi spierdalać bo zadzwonią po policje. frajerzy.). Wyklinałam na katechetkę, raz mnie stara złapała jak byłam na haju (ach te zioło...) uciekłam z domu na 3 dni no i ogólnie za szlugi i "napoje ". Ale niedługo jadę pod namiot z dwoma qmpelami. tylko że one są takie sztywne. Mi nie pozwolą łyknąć (Anka, no uspokuj się nie będziesz chyba tego łykała?) i same też nie wezmą. Jak czegoś wymyślę to te 3 paczki avio trafią do kosza albo do qmpla. Szkoda kasy.

MrHyde (niezweryfikowany)

Tyle piszą o tych haloonach i aż mnie zazdrość bierze. No wiecie mam 3 paczki avio w domu, ale moi starzy mnie teraz pilnują. Cały czas jest ktoś w domu. Stara, stary i brat kabel. Ale nic dziwnego. tyle im numerów narobiłam że szok. 3 razy złapali mnie w supermarkecie na kradzieży (ja pierdole raz to mnie puścili bo się zjarałam trawy i bali się ze mną zostać sam na sam. Stwierdzili że jestem jebnięta. Kazali mi spierdalać bo zadzwonią po policje. frajerzy.). Wyklinałam na katechetkę, raz mnie stara złapała jak byłam na haju (ach te zioło...) uciekłam z domu na 3 dni no i ogólnie za szlugi i "napoje ". Ale niedługo jadę pod namiot z dwoma qmpelami. tylko że one są takie sztywne. Mi nie pozwolą łyknąć (Anka, no uspokuj się nie będziesz chyba tego łykała?) i same też nie wezmą. Jak czegoś wymyślę to te 3 paczki avio trafią do kosza albo do qmpla. Szkoda kasy.

Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

Pamiętam mojego pierwszego kwasa - czarny kryształ, na którego namówił mnie J. Bardziej się bałam, niż chciałam rzeczywiście spróbować. Pamiętałam niektóre bad tripy grzybowe, poza tym mam paranoiczno-histeryczną osobowość i bardzo często sama sobie coś wkręcam ;-)

Pojechałam do J. Zjadłam ową magiczną czarną kropeczkę [J.też wziął] i czekam. Niebieskie światełko, muzyczka, dom, `strażnik`J. obok [na wypadek Panicznej Paranoi] - niby komfort, ale czułam się spięta. Nie znałam J. zbyt dobrze, byłam trochę zasznurowana.

  • Bad trip
  • GBL (gamma-Butyrolakton)
  • Metoksetamina

Własny pokój, pozytywne nastawienie, chęć doświadczenia czegoś b. mocnego i głębokiego, następnego dnia pierwsza od dłuższego czasu możliwość nicnierobienia. Łóżko, na głowie słuchawki, playlista z dobrą muzyką (Shpongle, ambient, muza do medytacji)

Metoksetamina to pierwszy specyfik jakiego w życiu spróbowałem poza kilkoma pojedynczymi episodami z dropsami ,paleniem "smartshopowym" i "właściwym". Pierwsza aplikacja nastąpiła mniej więcej rok temu.
Po MXE zacząłem eksperymentować z innymi substancjami (4-HO-MET, 4-ACO-DMT, 2DPMP, DXM, GBL, JWH-201) i o dziwo po każdej próbie wracałem do MXE jako czegoś znacznie głębszego i mocniejszego.

  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Pewnego słonecznego dnia odezwała się do mnie znajoma z miejscowości obok. Usłyszałem od niej, ze zamówiła coś specjalnego i jeżeli mam dzisiejszy i kolejny dzień wolny to mam koniecznie wpadać. Po dwóch godzinach zjawiłem się u niej, było około 18. Wchodzę do mieszkania, szybkie przywitanie, patrzę na stół a tam samarka z naklejką od dobrze mi znanego RC. Uśmiechnąłem się w myślach, bo o ile znałem jej zamiłowanie do substancji mieszających percepcję to nie spodziewałem się, że będę miał tego dnia okazję znów spróbować jeden z moich ulubionych psychodelików.

  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Set: niepewność połączona ze stresem; Setting: dobra atomsfera, pokój kumpla, na kwadracie obecna jeszcze jego mama.

Jak wiadomo, na kumpli zawsze można liczyć, lecz kiedy Jaś zaproponował mi podczas jednego z moich wieczorków z minecraftem (tak, lubię klocki) nieznane mi kompletnie substancje, byłem nieco zdziwiony. Szybkie spojrzenie w przeglądarkę na frazy "kodeina" i "benzydamina" trochę mnie zaniepokoiło, gdyż z aptecznego stuffu nie zwykłem korzystać, ba, nie dopuszczałem do siebie myśli o wpierdalaniu tabsów. Wydawało mi się to poniżej mojego poziomu, jak widać mój poziom okazał się wiele niższy, niż sam miałem w zwyczaju sądzić, bo...