Z góry mógł bym wam powiedzieć że jesteście nie normalni, nie zrobię tak bo sam to piekło przeżyłem. Opowiem po krótce i nie będę moralizował. Zaczynało się niewinnie od marichuany, haszu, amfetaminy, mety, extasy aż po kwasy, było mi mało więc postanowiłem spróbować jakiś suplementów z apteki i co się okazało.... acodin podbił moje serce bawiłem się tażając sie po pokoju z kumplem i kumpelą... myślałem ze jestem w wielkiej kołysce następnie był tantum rosa, kodeina i zaparcia. W końcu wpadłem na pomysł żęby kupić coś na receptę i zamiast udać się do lekarza postanowiłem sam podrabiać recepty i jak się okazało zadanie było tak proste że rozchulałem sie na całego podrabiałem recepty na okrągło kupowałem wszystko co mi przyszło do głowy co znalazłem w internecie i w spisie leków. Rano z gotowymi receptami udawałem się do apteki po południami chodziłem zgięty w pół po mieście a wieczorkiem po przyjściu do domu drukowałem, recepty dosłownie miałem wszędzie to było chore i wpadłem w sidła psychotropów, a konkretnie clonozepamum mną zawładneło na początku braliśmy po 1 póxniej 2 i 4 tabletkach... paliliśmy na to trawe była jazda kumpel pił ostatecznie tabletki skończyłem jestć gdzy przekraczałem dawke 100 mg clonozapamu jest to ponad 1,5 opakowania tabletek 2 mg czyli 40 - 60 tabletek byłem wstanie połknąć całe opakowane bez przepity... w końcu wpadłem na genialny jak się teraz okazuje pomysł, nie przez żołądek to injekcje (zastrzyk) tak dokładnie powiecie że aj na bank nigdy bym sobie die "dał w żyłę" ludzie otwórzcie oczy to nie wy władacie ilością zjadanych tab letek ale tabletki raz zjedzone później wami władają i w końcu kupiłem wymażony clonozepamum do injekcji poszło gładziutko choć musiałem czekać 12 godzin na lek, już struty poszedłem odebrać lek i pojechałem do siebie poszedłem jeszce do apteki kupić igły i strzykawki i roztwór do roźcieńczania (tak nawiasem mówiąć jedna buteleczka do injekcji ma 2mg clonozepamu i to sie jeszcze roźcieńcza.... porównajcie wchałnianie sie specyfiku drogą jelitową a dożylną no tu nie występuje wchłanianie)) no po zakupach w dwóch aptekach poszedłem do sklepu... i wpadłem na super pomysł żeby coś skroić i tak chodziłem bez przypałowo po sklepie i wkładałem wszystko do kieszeni... babka wiadomo ze przyczajiła jak w ogóle sie nie chowałem z tym co robię "100% fristajlu 0% kontroli" przyjechała policja i co u mnie w plecaczku znaleźli po przeszukaniu...
7 szamponów i pasztet drobiowy który ukradłem
tabletki
buteleczki z płynem do injekcji
strzykawki, tabletki...
.. i recepty za które miałem spraawę, sprawa wyglądała w sposób nastepujący... albo pominę ... wyrok jaki dostałem to rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata, grzywna, dozur kuratora, pani kurator zresztą bardzo miłej i młodej z tego jedynie się cieszę po dziś dzień i dziękuje Panu ze szatan mnie skusił i wtady zaczołem kraść dzięki temu od tamtego dnia nie wziołem nawet 1 mg niczego lekarstw narkotyków niczego co "złe" ale jazda zaczęła się gdy nie poszedłem na detox... detox przeprowadziła zemną moja dziewczyna w której to bardzo się zakochałem i to dzięki niej i temu zdażeniu po dziś dzień w mojej krwi niema niczego co mogło by zmienić mój stan świadomości... odtrówanie organizmu jest bardzo ważne przez zmniejszanie dawki, leku, narkotyku lub odpowiednika (o słabszym działaniu sie rozumie) który sie zażywało a mnie zostawili "suchego" trwało to niecały rok gdy zaczołem odczówać przyjemności delektować się zapachem cherbaty czy słuchać śpiewu ptaków, obserwowałem jak małe dziecko wszystko co działo sie wokół mnie bo do tej pory tego nie dostrzegałem patrzyłem na świat jak bym z choinki się urwał ktoś kto kto na nowo się nie narodzi nigdy nie doświadczy tego uczucia.... wracając do detoxu... niesamowita nerwica, jak wichura nastruj mi się zmieniał poprzez stan maksymalnego rozklejenia do maksymalnej wściekłości, pociłem się jak świnia, śmierdziałem, bolały mnie wszystkie mięśnie, bolał mnie każdy staw, każdy cm kwadratowy mojego ciała mnie bolał, zdazyło się że nawet raz rzuciłem krzesłem takim biurowym w moją dziewczynę naszczeście nic sie nie stało, atakowałem ja, nie biłem ,słownie miałem do niej żal, pretrensje, wyrzuty, nie dałem jej przez pare tygodni chwili spokoju, a mimo to była przy mnie i jest po dziś dzień, kochała mnie tak jak ja ją gdy mówiła że odchodzi wpadałem w furię.... nie poruszała później tego tematu, teraz nasza miłość jest w pełnym rozkwicie już 3 rok, ale juz się tak nie zachwycam zapachem cherbaty to co robiłem uświadomiło mnie w przekonaniu ze muszę i chcę pomagać innym ludziom... obecnie studjuję medycynę ciesze się dobrym zdrowiem... choć poniosłem pewne straty fizyczne (wątroba, nerki, żeołądek, serce, układ krążenia) oraz straty, ogromne straty wielu milionów dendrytów w mózgu, gdy przestałem brać jąkałem się, nie umiałem sklecić poprawnie zdania co jest obecnie dlamnie rzeczą śmieszną, i panicznei naprawde strach ten drwał niecałe dwa lata panicznie bałem się ludzi, myślałem że karzdy chce mi coś zrobić, wiecie może troszkę nieskładnie to wszystko napisałem ale tak było to wszystko wydażyło się naprawdę trwało to ok 3 lat w przeciągu tego czasu jak butem w głowe bym dostał nie pamiętam za wiele, ale teraz jest już dobrze tylko szkoda tego zdrowia.... Zastanówicie się zanim coś zrobicie aha odnośnie tego leku nad którym tu tak dyskutujecie jest to jak już koleżanka wspomniała lek nasenny głównie i jak karzydy tropowy lek wywołuje objawy wyluzowania uspokojenia i ogólnie działa euforycznie choć niektórych może usypiać bardziej niektórych mniej, nie zachłyśnijcie się tymi lekarstwami bo skutki są później tragiczne i nie ranicie tylko siebie ale takze bliskich takim zachowaniem jak pierwszy raz wylądowałem w szpitalu po przedawkowaniu to dopiero mój ojciec o wszystkim się odwiedział i jak mnie odwiedził to wiecie co mu powiedziałem.... oczywiście byłem odużony jak to po przedawkowaniu... powiedziałem mu żeby wypie.... taaa późno już jestem zmęczony tlatego o wszystko jest takie nieskładne, ale odnośnie twurców tego serwisu NISZCZYCIE, ZDROWIE, PSYCHIKĘ I ŻYCIE NIEWINNYCH OSÓB byłem kiedyś stałym bywalcem.... i dzięki wam uszkodziłem sobię wątrobę acodinem i innymi eksperymentami z substancjami o których NIE MIAŁ BYM ZIELONEGO POJECIE GDYBY NIE WY karzdy ma swój rozum ALE CZUJCIE SIE ODPOWIEDZIALNI ZA TE DZIECIAKI !!!! Jeszce kiedyś jak tu przychodziłem to byłęm gówniarzem a miałem 17 lat dziś na forum są i 13 latki co mają pstro w głowie i G. wiedzą o życiu a WY im to życie odbieracie na starcie w karzdym razie ZDROWIE i będę walczył o ZAMKNIĘCIE TEGO SERWISU i POCIĄGNIĘCIA WAS DO ODPOWIEDZIALNOŚCI KARNEJ !!! P.S. WNIOSEK W DRODZE a P. KURATOR MI W TYM POMOGŁA !!! Także nie czujcie się bezkarni !!! NISZCZYCIE !!!