Witam. To opowiadanie opisuje historię, która mogłaby się zdarzyć, ale zapewne jest tylko fikcją literacką;-)
Siadasz i się zastanawiasz, całkiem serio - czym ty jesteś bez używki...?
Jeśli ona pochłonęła cały Twój świat to wiedz, że nie jesteś sam na świecie.
Ja kiedyś robiłam takie głupie rzeczy kiedy do mnie to docierało w jakim jestem gównie. Chciałam się zaćpać, zeszmacić i zrobić z siebie chodzące gówno, coś co nie ma racji bytu na tym świecie. I tak też robiłam, nie mając zasad, krzywdząc innych, robiąc za kase różne posrane rzeczy żeby tylko nie czuć nic, żeby życie nie bolało, żeby uczucia zniknęły jak dym. ALE TO NIGDY NIE POMAGA... Na moment mogłam być kim chciałam.. Na moment mogłam czuć wszystko inaczej, być kimś innym, ale ta chwila pęka jak bańka mydlana i jestem dalej w tym samym miejscu, jak nie jeszcze dalej niż chciałam być. Z jebanym myślotokiem i wyrzutami resztek sumienia. Więc żre więcej, wciągam więcej, pale więcej, pije więcej - bo czemu nie... może skończy się kiedyś ta pierdolona szopka zwana moim życiem.. A potem znów coś się stanie, coś zaboli i rozsypię się jak domek z kart... jak domino, stawiane jakiś czas, a nagle pchniesz jeden klocek i bach wszystko się sypie, byś potem mogła się składać od początku.. fajnie. Ekstra. Super.
Kolejna autodygresja, autodestrukcjnej narkomanki...
Chce z tym skończyć// Albo to skończy ze mną .. tylko kiedy ?!
Samotna wyprawa.
Witam. To opowiadanie opisuje historię, która mogłaby się zdarzyć, ale zapewne jest tylko fikcją literacką;-)
Wieczór, pozytywne nastawienie. Chęć powrotu do innego wymiaru.
Będzie to nieco dziwny tripraport, ale mam nadzieję, że dość specyficzna jego forma raczej będzie miłą odmianą od tej nudnej jak dupa codzienności.
Doświadczenie jakieś tam mam, a jak ktoś nie wie co i jak, to zachęcam do poznania poprzednich raportów.
Set & Setting : Pokój własny, łazienka
Substancja : 450mg DXM oralnie + 200mg DPT donosowo
Wiek/waga : 20/80kg
Doświadczenie : Alkohol, Avio, Efedryna, Kodeina, DXM (maks. 900mg), THC, nikotyna, dragonfly, LSD, LSA, Salvia Divinorum, Psylocybina, 4-HO-MET, 2C-E
Koniec miesięcznego detoksu , chęć mocnego nakwaszenia , dom/las/miasto
Siemano kolano . Tu znowu ja , mazur i moje narkotykowe spierdolenie . Chcę wam dziś opisać mojego niecodziennego tripa z 600 μg kwasa . Od razu przepraszam za błędy ortograficzne i inne niedociągnięcia ale siedzę teraz nafurany że JA PIRDOLE , kamienie mam więc wena mi się nie skończy . Jarek też wpadł ale nie mam ani szkła ani bletek więc idę zrobić bongo z jabłka i bez dłuższego przedłużania zaczynam . ( dodam że trip miał miejsce 10.12.2020 )