Sieć na płotki

Rozmowa z Wiktorem Osiatyńskim - prawnikiem konstytucjonalistą - o kryminalizacji posiadania niewielkich ilości narkotyków.

Tagi

Źródło

Gazeta Wyborcza 13-11-2000

Odsłony

7834

Sieć na płotki

Zbrodnią wynikającą z lenistwa państwa jest kryminalizacja posiadania małych ilości narkotyków, ponieważ po tej samej stronie bariery prawnej stawia się bezwzględnego handlarza narkotykami i jego ofiarę - przekonuje prof. Wiktor Osiatyński.

Ewa Siedlecka: Kilka lat temu pomysł całkowitego zakazu posiadania narkotyków wzbudził olbrzymie dyskusje i został odrzucony. Teraz przeszedł przez parlament właściwie dość gładko. Co się zmieniło? Czy życie pokazało, że model prohibicyjny jest skuteczniejszy?

Wiktor Osiatyński, prawnik konstytucjonalista, ekspert w dziedzinie praw człowieka:
- Sam tego nie rozumiem. O ile nie dziwię się prawicy, o tyle nie bardzo rozumiem, jak taką politykę może popierać lewica.      Ma  tak duże poparcie, że może kierować się zdrowym rozsądkiem, a nie zabiegać o popularność, głosując za ustawą, która "słusznie" wygląda, ale będzie mieć fatalne skutki! Takie przepisy wprowadzono w USA na początku lat 80. pod presją rodziców z klasy średniej, którzy nie potrafili poradzić sobie z tym, że ich dzieci popalają "trawkę". Po 20 latach widać, że ta polityka zbankrutowała.

- Co o tym świadczy?

- Dziś jedna trzecia amerykańskich więźniów to osoby skazane za posiadanie niewielkiej ilości narkotyków. W więzieniu muszą się dostosować do norm grupy przestępczej, wychodzą potem na wolność i stają się prawdziwymi przestępcami.

- Może już wcześniej nimi byli? Czy nie są to w większości dealerzy narkotyków?

- To głównie narkomani albo osoby używające narkotyków okazjonalnie. Przede wszystkim czarni i niezamożni.

- Czyli ci, których nie stać na adwokata?

- Albo których policja i tak chce wsadzić i może to zrobić pod pretekstem posiadania przez nich "skręta". Działacze murzyńscy mówią, że ta ustawa służy policji do kontrolowania czarnej społeczności. Ale najgorsze jest to, że prohibicja narkotykowa zniszczyła dobrą politykę z lat 70. polegającą na kierowaniu pieniędzy na wykrywanie, leczenie i zapobieganie narkomanii w początkowej fazie, kiedy człowiek nie zdążył jeszcze rzucić szkoły, pracy, stracić rodziny, trafić do więzienia. Teraz pieniądze na leczenie przejęły organa ścigania. Dziś w Ameryce i krajach, które stosują model amerykański - a więc i w Polsce - ekspertami od przeciwdziałania narkomanii są ludzie związani z jej ściganiem. To oni mówią, co trzeba robić, a mówią, że trzeba dać im pieniądze.

- Czy to nie jest korzystne dla społeczeństwa - silna policja, narkomani w więzieniach...

- Ci narkomani w końcu wychodzą z więzień, włóczą się, kradną i nadal są narkomanami, bo pieniądze, które kiedyś przeznaczano w więzieniach na terapię uzależnień, teraz poszły na ściganie. Nie wydaje się, żeby to było korzystne dla społeczeństwa, a polityka walki z narkotykami podniosła ich cenę...

- Więc może zmniejszyła popyt?

- Na pewno zwiększyła przestępczość, bo trzeba więcej ukraść, żeby kupić narkotyk, a przestępcą jest każdy, kto go ma. Samo używanie narkotyków raczej nie powoduje, że człowiek popełnia przestępstwa. Większość narkotyków działa uspokajająco albo euforyzująco i nie prowokuje do agresji. Inaczej jest z alkoholem - gros zabójstw czy ciężkich uszkodzeń ciała jest popełniana pod jego wpływem, ponieważ powoduje rozluźnienie kontroli nad agresją. To dlatego, że narkotyki są nielegalne, powstają mafie, które do siebie strzelają, to dla zdobycia narkotyku się kradnie czy napada...

- Czyli nie byłoby przestępczości narkotykowej, gdyby narkotyki były legalne. Ale przecież to nałóg rujnujący ludziom życie. Czy legalizując narkotyki, państwo nie zniszczyłoby tabu, które mówi, że narkotyki są groźne - a to wielu jednak powstrzymuje od ich używania?

- Ma pani rację, to tabu jest bardzo ważne, ale dorosły człowiek nie może być ścigany za to, co wprowadza do swojego organizmu - czy to jest alkohol, narkotyk czy trucizna. Skoro samobójstwo nie jest karalne, to dlaczego ma być karalne szkodzenie sobie? Człowiek powinien być karany za to, co złego zrobi w związku z narkotykami, a nie za to, że je bierze.
Natomiast państwo ma obowiązek bronić dzieci i młodzież przed narkotykami, podobnie zresztą jak przed alkoholem. Dlatego handel narkotykami powinien być ścigany i naprawdę surowo karany, a okoliczność, że ktoś sprzedawał narkotyki dziecku, powinna tę karę jeszcze zaostrzać.

- Karanie za posiadanie najmniejszej nawet ilości narkotyków ma to właśnie ułatwić. Policja przekonuje, że zatrzymując dealera, jest bezradna, kiedy ten twierdzi, że ma przy sobie narkotyk tylko na własny użytek.

- Do tego policja ma inne środki: zakup kontrolowany, prowokację policyjną, świadka koronnego, cały zestaw środków operacyjnych. Tylko że ich nie wykorzystuje. Znacznie wygodniejsza jest dla niej sytuacja, kiedy można aresztować każdego, kto ma narkotyk. Ale to zadziała jak w USA - żeby mieć wykrywalność, policja będzie łapać użytkowników, a nie handlarzy. Przed sąd trafią ci, których nie stać na łapówkę, a do więzienia ci, których nie stać na adwokata.

- Skoro model prohibicyjny się nie sprawdził, to dlaczego Amerykanie od niego nie odchodzą?

- Bo Ameryka jest krajem bardzo moralizatorskim, zasady często są tam ważniejsze niż praktyczne działania i podtrzymywane nawet wówczas, gdy okażą się niepraktyczne. W bardziej pragmatycznej Europie Zachodniej narkotyków się nie legalizuje, ale nie ściga się osób je biorących i, w praktyce, także handlu tzw. narkotykami "miękkimi" jak marihuana. Robi się to, aby zminimalizować szkody.

- Jakie szkody można minimalizować?

- Osoby, które biorą narkotyki, chorują na HIV czy żółtaczkę, którymi się nawzajem zarażają, używając brudnych strzykawek. Rozdaje się więc im czyste strzykawki, a także prezerwatywy, przy okazji namawiając do leczenia. Prowadzi się nieodpłatne podawanie metadonu, który zastępuje morfinę, ale otrzymuje się go kontrolowaną ilość i w higienicznych warunkach. Osoby biorące metadon mogą podejmować leczenie, uczyć się, pracować albo przynajmniej przeżyć z godnością. Nie można tego robić, gdy używanie narkotyków jest de facto nielegalne (a tak jest, gdy zakazane jest posiadanie najmniejszej ilości narkotyku), bo narkomani nie przychodziliby po strzykawki ze strachu przed policją.

- Metadon podaje się również w Polsce. Czy po wejściu nowych przepisów będzie to, z prawnego punktu widzenia, do zaakceptowania?

- Przede wszystkim może nie być na to pieniędzy, bo zostaną przekazane policji na ściganie. Ci wszyscy, którzy dziś się leczą, albo mogliby się leczyć, zejdą do podziemia. Na tym właśnie polega zbrodnia kryminalizacji posiadania małych ilości narkotyków, że po tej samej stronie bariery prawnej stawia się bezwzględnego handlarza narkotykami i jego ofiarę. Tymczasem ofiara dealera powinna być po naszej stronie, po stronie społeczeństwa. Powinniśmy jej pomagać, a nie wtrącać do więzienia! To jest zbrodnia wynikająca z lenistwa państwa. Dotychczasowe prawo, które ścigało handel, a nie branie, pozwalało na prowadzenie polityki, która chroni ofiary.

- Ale dotychczasowe przepisy zostały ocenione jako nieskuteczne, bo problem używania narkotyków narasta.

- Prawdą jest, że zaczyna dotyczyć nie tylko młodzieży z marginesu, ale też z dobrych domów, biznesmenów, menedżerów. Zareagowaliśmy jak Amerykanie i będziemy mieli takie same skutki. Jeśli to akurat prawo ma być poważnym prawem, a nie papierowym, jak wiele innych uchwalanych przez nasz parlament, to trzeba będzie zbudować dwa razy tyle więzień, żeby gdzieś konsumentów narkotyków pomieścić.

- Chyba nie będzie aż tak źle, zważywszy niską skuteczność policji, czy nieegzekwowanie zakazu sprzedaży alkoholu nieletnim?

- Policja wykaże się pozorowanym sukcesem, czyli odpowiednią liczbą złapanych narkomanów - chorych, bezbronnych, którzy są łatwym łupem. A handlarze będą się śmiali. I robili swoje.

Rozmawiała Ewa Siedlecka

Co jest w ustawie

Znowelizowaną ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii Sejm uchwalił 26 października. Termin jej podpisania przez prezydenta upływa 17 listopada. Najważniejsze zmiany w ustawie:
- skreślono przepis mówiący, że nie jest karalne posiadanie narkotyków na własny użytek "w ilości nieznacznej" - obecnie za posiadanie każdej ich ilości grozi do trzech lat;
- zakazane jest posiadanie i sprzedawanie czy częstowanie grzybami halucynogennymi;
- kara za udzielanie i nakłanianie do zażycia narkotyku wzrasta z dwóch do trzech lat;
- przestępstwem staje się także "umożliwianie" i "ułatwianie" innej osobie zażycia narkotyku;
- produkcja narkotyków w celu osiągnięcia zysku staje się zbrodnią karaną od trzech do 15 lat więzienia (teraz do pięciu lat),
- właścicielowi kawiarni czy dyskoteki, który nie zawiadomi policji o handlu czy "częstowaniu" narkotykami w jego lokalu, grozi do dwóch lat więzienia.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

ktos tam (niezweryfikowany)

Po pierwsze ludzie ktorzy ustanawiaja prawo nie sa bezrobotnymi, czy niezamoznymi. Wiec co oni moga wiedziec o zyciu szarego czlowieka. Niech prawo ustalaja ludzie madrzy i znajacy zycie, a nie bogaci, ktorzy znaja tylko dobre restauracje i wszystko co drogie. Zaloze sie ze w niejednym przypadku cpaja, tylko nie trawe a np koke.

ViruS (niezweryfikowany)

W sumie po przeczytaniu tego textu chcialem sobie troche pobluzgac , ale spox :)
Sam pale MJ od czasu do czasu , a to ze policja moze mnie zamknac to jest dla mnie zabawne :P
nigdy nie handlowalem , ani nie zalatwialem , ani nie namawialem (nawet wrecz przeciwnie) , a teraz elegancko moga powiedziec ze maja 0,5g jestem handlarzem :P
to jest tak jakbym napil sie piwa , a wezma mnie za nalogowego alkocholika :P
wszyscy dobrze wiemy ze wszystko jest dla ludzi (ale wszystko z umiarem) , a oni robia zemnie przestepce. Diler moze jest przestepca , ale w jaki stopniu ... ja znam takich ktorzy tylko tarfk handluja wiec daja mi to co chce i do niczego innego mnie nienamawiaja. jeszcze chcialbym wiedziec czy Ci ludzie byli np. w MONARze ?
chcieli zdobyc jakos wiecej glosow to nie teraz ****** ******* maja. Teraz nawet kolesie ni tylko z gimnazjow , ale i z podstawowek zaczynaja jarac (widzialem ostatnio taka grupke 4 kolesi po 13 lat) ... jak bym mial cos wspolnego z ta ustawa to teraz bym czul sie za to wszytko odpowiedzialny. Pokuj !

CaveSoundMaster (niezweryfikowany)

Zgadzam się z gościem w 100%!!!!!

ZIULKO (niezweryfikowany)

Moim zdaniem to jest kompletna bzdura.Gandzia mysle ze jest spoks.....bO SAM PALE I NIE NARZEKAN.NARA

DJ Max (niezweryfikowany)

Hehe... kiedyś nawet alkochol był nielegalny. Pamiętacie prohibicję w stanach? Zakaz alkocholu, etc? Alkochol zabija (zioło nie), a jest legal. Tytoń kiedyś był nielegalny (wydawany tylko na receptę [sic]). Tytoń zabija (zioło nie), a jest legal. Teraz mamy zakazaną marichuanę. Wszyscy wiemy jak jest. Marichuana nie zabija (alkochol i tytoń tak) a jest illegal. Cóż... powiedziałbym, że mamy głupich polityków, ale nie tylko my... Cóż... P.O.Z.D.R.O. 600 dla wszystkich palaczy marichuany, dla wszystkich pięknych dziewczyn, dla wszystkich palących, dla wszystkich intoxynujących! (teraz idzie do tych wszystkich którzy wiedzą co jest grane, usiądź wygodnie odpal... :-))

znowu DJ Max (niezweryfikowany)

...i jeszcze jedno: w mózgu człowieka jest receptor na który działa tylko zawarty w marichuanie THC... Człowiek dla zioła, zioło dla człowieka. Prawa natury :-)

Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Mefedron
  • Miks

Bardzo dobry humorek, 18 urodziny kolegi wyprawiane w dosc duzym klubie, duzo znajomych, fajna ekipa pozytywnie nastrajająca, spodziewalem sie mocnej bani tej nocy

Zaczynamy podróż w nieznane, jedno jest pewne, bedzie grubo a co nam w tym pomoże to sie okaże.

20:30-Przychodzę na umówioną godzinę do domu D i wraz z nim czekamy na L (to były jego 18 urodziny) po jego przyjściu
od razu zarzucamy bombki Amfetaminy, trzeba było łykać bomby bo materiał był strasznie mokry, w sumie lepiej, nie wyżera nosa i gardła ale dla innych walenie po nosie to rytułał

  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Nastawienie pozytywne, zajebiści ludzie obok mnie, zero stresu.

Faza właśnie odpuściła i na obecna chwię czuję tylko przyjemny lekki zjazd fazy. 

Jakiś czas temu planowałam spróbować Benzy jednak jakoś nie było okazji. Akurat dzisiaj spotkałam się z zaufanymi osobami które w dodatku chętnie również by coś zarzuciły. Mieszkanie było całkowicie puste więc bylismy tylko we 3 bez obawy o przysłowiowy przypał. Z samego rana przygotowałam Benzy do szamania więc na pojawienie sie gości było już gotowe. Spotkalismy sie około 16-17 godziny, zarzuciliśmy praktycznie zaraz po tym. 

  • Dimenhydrynat

wczoraj wieczorem zapodalem avio... niezbyt myslalem ze mnie poczesze ale po calym dniu szukania palenia w miescie (od 18 do 23) bylem z qmplem tak zdesperowany ze poszlismy do apteki i qpilismy po 4 paczki na glowe (20 tabletek jakby ktos nie wiedzial)...byla ~23:30...zaczelismy szukac miejscowki aby spokojnie to wtrymsic.w konu padlo na parapet jakiegos odludnego sklepu. okolo 24:00 zaczelismy czuc ze nas czesze...faza jak po kilku maszkach mj...ogolna beka...dziwne przemyslenia..pool godziny po tym postanowilismy sie przejsc...i wtedy to sie stalo.

  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Marihuana

Domowe zacisze, czwartkowy wieczór ok. 22. Nastawienie bardziej niż pozytywne, w tle muzyka z playlisty stworzonej na podobne okoliczności, na stole piwko a w lodówce przygotowane na gastro spaghetti. Jak się wydawało, przy takim zestawie można liczyć na miły wieczór :)

Dzień przed opisywanym poniżej tripem, zakupiliśmy sztukę u znajomego. Z powodu braku wolnego czasu, pomyślałam że palenie najlepiej odłożyć na luźny, spokojny wieczór, więc sztuka powędrowała do szuflady. Następnego dnia mieliśmy wolny wieczór,  zaproponowałam, żeby przyjarać po chamsku z wiadra;) Mój facet nie lubi palić w ten sposób, ale w końcu go namówiłam i poszłam do kuchni przygotować co trzeba.

W między czasie upichciłam szybko spaghetti (ostatnimi czasy często miałam potworne gastro po paleniu) i włożyłam piwka do lodówki.