Ekstrakcja THC

Ekstrakcja THC z liści metodą olejową

Ekstrakcja THC z ziela metodą olejową.

Tagi

Źródło

[h]

Odsłony

30834
Ekstrakcja THC z liści metodą olejową

Ekstrakcja THC z ziela metodą olejową.

  1. Surowce i odczynniki.
  2. Metoda.
  3. Przetworzenie ekstraktu.

1. Surowce i odczynniki.

Jako surowca należy uzyć wysuszonych liści konopnych, suszenie przeprowadzamy w miejscu przewiewnym w temperaturze od 20 do 80 stopni Celsjusza. Nie należy przechowywać liści zbyt długo w wysokiej temperaturze gdyż tracą moc z powodu parowania i destrukcji THC.

Ilość surowca: 10g

Odczynniki:

  • Woda ok 1l
  • Margaryna - 1/4 - 1/2 kostki

Sprzęt:

  • kolba płaskodenna o poj. 1l lub garnek
  • łyżka
  • sitko
  • szmatka bawelniana 10x10 cm
  • miseczka porcelanowa o poj. 1l.

2. Metoda.

Pokruszony surowiec umieszczamy w kolbie i zalewamy 0,5l wody. Mieszanine gotujemy przez 1 - 3 h. Zachodzi wtedy wyplukiwanie substancji rozpuszczalnych w wodzie (cukry, kwasy karboksylowe, feofityny etc.) z surowca, pozostaje w nim natomiast THC które jest nierozpuszczalne w wodzie. Pod wpływem działania temperatury izomery THC przechodzą izomeryzacje a wiele pochodnych kanabinolu zostaje uwolnionych w postaci czterohydrokanabinolu.

Po upływie tego czasu wode odlewamy przez sitko, i pozostałe części stałe umieszczamy z powrotem w kolbie ( części stałych nie wyciskamy gdyż moglibyśmy usunąć wraz z obecnymi w surowcu lipidami wycisnać sam nektar.) i dodajemy margarynę oraz małą ilość wody. Nastepnie mieszaninę gotujemy przez 10-15 minut. Odlewamy roztwor i dodajemy jeszcze trochę margaryny po czym gotujemy przez kolejne 15-20 minut. Po tym czasie odsączamy surowiec i wyciskamy go w szmatce bawełnianej. Łączymy ekstrakty i umieszczamy je w porcelanowej miseczce w której przygotujemy ciasto lub cos innego.

3. Przetworzenie ekstraktu.

Z pozyskanego oleju możemy przygotowac:

  • Mleko
  • Budyń
  • Kakao
  • Ciasteczka
  • Placek
  • Inne: zupy, sosy i sałatki

opracował i przetestowal: elmo

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

LaBMiM (niezweryfikowany)

Tak...zrobiłem sobie to to , a później przyszła pora na wypiek, w postaci placuszka z brzoskwiniami, nie wiem, ale chyba musiałem dać trochę za dużo surowca, mogę powiedzieć tylko jedno - o jezu !!!!!!!

Kruszyn (niezweryfikowany)

Tak...zrobiłem sobie to to , a później przyszła pora na wypiek, w postaci placuszka z brzoskwiniami, nie wiem, ale chyba musiałem dać trochę za dużo surowca, mogę powiedzieć tylko jedno - o jezu !!!!!!!

LabMiM (niezweryfikowany)

Tak...zrobiłem sobie to to , a później przyszła pora na wypiek, w postaci placuszka z brzoskwiniami, nie wiem, ale chyba musiałem dać trochę za dużo surowca, mogę powiedzieć tylko jedno - o jezu !!!!!!!

ShaBoy (niezweryfikowany)

Tak...zrobiłem sobie to to , a później przyszła pora na wypiek, w postaci placuszka z brzoskwiniami, nie wiem, ale chyba musiałem dać trochę za dużo surowca, mogę powiedzieć tylko jedno - o jezu !!!!!!!

LaBMiM (niezweryfikowany)

Tak...zrobiłem sobie to to , a później przyszła pora na wypiek, w postaci placuszka z brzoskwiniami, nie wiem, ale chyba musiałem dać trochę za dużo surowca, mogę powiedzieć tylko jedno - o jezu !!!!!!!

131 Hz (niezweryfikowany)

jebać policję !!!

.chudy. (niezweryfikowany)

zamiast margaryny lepiej używać masła - wtedy jest bardziej naturalnie :)

ts (niezweryfikowany)

pojebało was dyche zagotować i zrobić budyń?

blind (niezweryfikowany)

tak tak to też przerabiałem wtedy miałem dużo i nie wiedziałem co z tym robić więc eksperymentowałem.
Teraz skończyło się i musze znowu kombinować.

szaman (niezweryfikowany)

tak tak to też przerabiałem wtedy miałem dużo i nie wiedziałem co z tym robić więc eksperymentowałem.
Teraz skończyło się i musze znowu kombinować.

szloch (niezweryfikowany)

nie wiem czy az z 10g ale musze to zrobić :D

pascal (niezweryfikowany)

wczoraj ugotowałem sobie budyń z topów zwykłej siejki.. takich jazd to jeszcze nie miałem ;p Polecam ;]

gnom (niezweryfikowany)
poprostu wygotuj liscie w wodzie a potem wygotowane juz liscie wzuc do sloika i zalej spirytusem zakrec i trzymaj przez jakis tydzien w ceplym miejscu np; na piecu lub grzejniku temperatura powinna wynosic okolo 60 stopni. po tygodniu odcedz wszystko od lisci i wylej na jakies plaskie naczynie najlepiej ze stali nierdzewnej odstaw w ciple miejsce az odparuje spirytus ,zostanie brazowa maż zbiez ja ..... milej konsumpcji
organicfarm (niezweryfikowany)

ta brązowa maź nadaje się do spożycia bezpośrednio czy do przerabiania w ciasteczka itp delikatesy?

Anonimek (niezweryfikowany)

Czy można to samo zrobić z Mozgą Trzcinową i zamiast w benzynie etc uzyskać DMT w margarynie ?

Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Cisza, ciemność, własny pokój, słuchawki z ambientem i nie tylko. Nastawienie pozytywne, ciekawość po 4 latach przerwy, chęć sięgnięcia po III plateau.

Będąc jeszcze pod wrażeniem wczorajszej podróży postanowiłem przelać swoje wypociny na elektroniczną formę papieru - w końcu żyjemy w XXI w. - mimo, że dostałem jasną i czytelną informację ubiegłego wieczoru iż nie należy, albo może inaczej: nie powinno się tego robić, zdecydowałem się na małą formę rozprawki, dywagacji, aby dać wam "zarys" tego, czego opisać się po prostu nie da.

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Park Krajobrazowy ujścia Warty, pod Kostrzynem. Ciepły sierpniowy dzień, piękna pogoda, pozytywne nastawienie. Dużo miłości.

Spróbowanie LSD jest jedną z idei, które pojawiły się w mojej głowie dość dawno- zanim jeszcze zjawiło się przy mnie moje Hitori. Moim poszukiwaniem LSD kieruje jakieś fatum, lub klątwa, gdyż za każdym razem gdy chciałem tego kartona spróbować działy się dziwne rzeczy lub też nie udawało mi się. Kilka razy trafiał trefny karton (chyba BRDF), raz Igor mi zjadł (pozdro IGI:)) ,raz zabrakło kasy bo był inny plan, sto razy nie było jak załatwić.
W międzyczasie zapomniałem oczywiście o tym kwasie, poznałem hometa, grzyby oraz inne tryptaminy a także LSA.

  • LSD-25

Pamiętam mojego pierwszego kwasa - czarny kryształ, na którego namówił mnie J. Bardziej się bałam, niż chciałam rzeczywiście spróbować. Pamiętałam niektóre bad tripy grzybowe, poza tym mam paranoiczno-histeryczną osobowość i bardzo często sama sobie coś wkręcam ;-)

Pojechałam do J. Zjadłam ową magiczną czarną kropeczkę [J.też wziął] i czekam. Niebieskie światełko, muzyczka, dom, `strażnik`J. obok [na wypadek Panicznej Paranoi] - niby komfort, ale czułam się spięta. Nie znałam J. zbyt dobrze, byłam trochę zasznurowana.