Konopie indyjskie... przed gdańskim sądem

Wszystko wskazuje na to, że w klombach z kwiatami na wprost wejścia do budynku Sądu Okręgowego w Gdańsku, w samym centrum miasta, wyrosły wysokie na ok. pół metra konopie indyjskie.

Koka

Kategorie

Źródło

interia.pl/PAP

Odsłony

3147
Wszystko wskazuje na to, że w klombach z kwiatami na wprost wejścia do budynku Sądu Okręgowego w Gdańsku, w samym centrum miasta, wyrosły wysokie na ok. pół metra konopie indyjskie. Przynajmniej takie podejrzenia ma tamtejsza policja. Za uprawę i posiadanie tej rośliny grozi do dwóch lat więzienia. - Prawdopodobnie są to konopie indyjskie. W ramach prowadzonego dochodzenia roślina musi trafić jeszcze do ekspertyzy, która ostatecznie potwierdzi, czy mamy do czynienia z marihuaną - powiedziała w środę rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku Magdalena Michalewska. Tajemniczą roślinę sprawdził funkcjonariusz zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej i stwierdził, że wygląda ona identycznie jak konopie. Wysokie na ok. pół metra rośliny wsparte były na bambusowych tyczkach. Policja przesłuchała pracownicę Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku, która zajmuje się pielęgnacją zieleni przed gdańskim sądem. Kobieta zaprzeczyła, aby wysiewała cokolwiek innego poza kwiatami. Policjanci usunęli z kwietnika podejrzane rośliny. Teraz jej wysuszone części będą badane w laboratorium.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

no nie tyle narkotyków :/ to sie nazywa zorganizowana akcja pałarze vs bezbronne krzaki
Atam (niezweryfikowany)

Ekspertyzy. itp jakby to były świnska grypa jakaś najgorsza rzecz!!!!!! Toż to tylko roslina Brak słów
bols (niezweryfikowany)

:D Bez kitu groźne narkotyki pod sądem, i bardzo dobrze że rosły, szkoda roślinek:( ... Pod każdym urzędem w każdym mieście założyć takie "plantacje narkotyków" to by było dobrze, ja przynajmniej w swoim mieście coś podobnego może za rok spróbuje ;]
Anonim (niezweryfikowany)

STRASZNE! Ale akcja brawo policjancie.Brawo lamusy!
alanfajnal (niezweryfikowany)

"W ramach prowadzonego dochodzenia roślina musi trafić jeszcze do ekspertyzy." Chyba nadawałbym się na pałkarkskiego experta, mam kwalifikacje, jestem kompetentny. ;)
Anonim (niezweryfikowany)

Nie ty jeden:)
Anonim (niezweryfikowany)

to będzie jakieś miliard działek groźnego narkotyku po którym wyrastają włosy między palcami...zapomniałem...tu chodzi o sąd....to będzie pewnie pietruszka:)
Anonim (niezweryfikowany)

zarząd dróg i zieleni... dobrze brzmi :D green and trip menager ;]
futerko (niezweryfikowany)

ktoś se zrobił jaja,a dzielni urzędnicy teraz walczą z absurdami,które sami stworzyli
Arctor (niezweryfikowany)

"W ramach prowadzonego dochodzenia roślina musi trafić jeszcze do ekspertyzy, która ostatecznie potwierdzi, czy mamy do czynienia z marihuaną." "Teraz jej wysuszone części będą badane w laboratorium." Ciekawe jak będzie wyglądało przeprowadzanie tej "ekspertyzy"...
Anonim (niezweryfikowany)

ciekawie by bylo zrobic masowe sadzenie po polach w miastach itp,itd w miejscach bezuzytecznych i nienalezacych do obywateli tylko do "panstwa"
Anonim (niezweryfikowany)

Tak, obsiać całą Polskę konopiami a później zasypywać prokuraturę informacjami o popełnieniu przestępstwa przez np. władze miasta czy gminy. ;P
Spalic to (niezweryfikowany)

No tak kolo sadu... sedzina posadzila zeby lepiej rozprawy prowadzic :D grozne narkotyki no rozpierdala mnie juz to :D
Hidden Village (niezweryfikowany)

<p>Hahaha! Nosz kurwa, że też pierwszy tego nie zczaiłem! Zaraz obok jest Główny Komisariat Policji w Gdańsku i Więzienie. Tam się roi od psów i codziennie durnie przechodzili obok tego!Co za jełopy! Hahaha! Jeszcze na kijkach wsparte krzaczki. Ale numer...&nbsp;Nobla dla tego kto ten numer odjebał. Jak to się mówi: "Najciemniej jest zawsze pod latarnią." :D</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Bardzo zmieszany, zdenerwowany samą sytuacją. To był pierwszy raz, było to w bloku na balkonie w biały dzień. Ogólnie do mj byłem pozytywnie nastawiony, znajomi - najbliższi przyjaciele + moja dziewczyna.

Cześć. Chce tu opisać moją sytuacja po pierwszym razie, może Wam też się tak zdarzyło, może to normalne. Zaczęliśmy jakoś po południu, było jeszcze jasno na zewnątrz. Nie piliśmy nic przed, ani nic z tych rzeczy, paliliśmy na czysto. Atmosfera ogółem była ekscytująca, bo w sumie każdy pierwszy raz palił. Ja byłem zdenerwowany cała sytuacją, bo co tak w biały dzień palić koło sąsiadów? xD No ale mówię no co tam, zrobimy to w miarę skrycie. Zrobiłem całe oprzyrządowanie wiaderka i wynieśliśmy na balkon. Załadowaliśmy i każdy ściągnął po trochu z jednego wiadra.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

( w tekście, pierwsze akapity)

Po dwóch miesiącach trzymania grzybków w ukryciu postanowiłem zrobić z nich użytek. Lepszego momentu nie było - sam w domu, w świetnym humorze po dwóch godzinach piłowania na akordeonie i gitarze z przyjacielem, koniec tygodnia, żadnych problemów jak na razie zarówno w domu i w szkole.  Set był dobry jak widać, pełne rozluźnienie, z pewnością wystarczająca wiedza zarówno o psylocynie i psylocybinie jak i potencjalnym przebiegu tripa. Jedyną niewiadomą było czy grzyby w ogóle są aktywne, według hyperrealowiczów nie, ale przekonać się mogłem w jeden sposób.

  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

Wieczór, dom za miastem. Ekipa dobrych znajomych i dwa pitbulle. Wszyscy lekko zmęczeni, ale i zrelaksowani. Jest 02.01.2020, za nami trzy dni iście hippisowskiego imprezowania, w towarzystwie psytrancowej muzyki, amfetaminy i pregabaliny, doprawionych nieznacznie wiadomym ziółkiem wątpliwej legalności.

Bohaterowie historii: ja, dwa pitbulle i trójka dobrych znajomych - Krzysiek (posiadacz ww. pitbulli, doświadczony w ćpaniu, pozostał trzeźwy), Maniek (wspólnie zaliczyliśmy tripa na kwasie, on oprócz tego też jakieś okazyjne psychodeliki), Anka (dziewczyna Krzyśka, równie doświadczona co on, fanka DXM).

Imiona oczywiście zmienione.

 

  • 1P-LSD
  • Marihuana
  • Tripraport

Jedno i drugie spoko; karton aplikowany w zaciszu mojego pokoju w domu rodzinnym.

Prawie równo miesiąc temu po raz pierwszy miałem do czynienia z LSD. Było to 140 mikrogramów. Doświadczenie bardzo pozytywne, rozwijające psychicznie, jednocześnie niszczące wiele schematów myślowych używanych przeze mnie na co dzień. Przez pewien czas uważałem nawet, że tamten kwas kompletnie zaorał mój mózg z jego schematami, stereotypami i innymi takimi rzeczami. Myślałem tak do czasu mojej intensywnej przygody z 1P.