Zalane w trąbę

Ogólnie znane jest podobieństwo zachowań społecznych słoni i ludzi, ale mało kto zna słoniową skłonność do alkoholu. W gorącym klimacie większość owoców łatwo ulega fermentacji. Jednak niektóre szczególnie intensywnie produkują alkohol etylowy. Wiedzą o tym słonie. Kiedy zbliża się okres dojrzewania owoców baobabu i drzewa chlebowego, słonie stają się czujne. Nie chcą przegapić chwili, gdy rozpocznie się fermentacja. Muszą pilnować, aby niepowołane gęby nie zjadły tego, co za chwilę stanie się odpowiednikiem wina.

lotos

Kategorie

Źródło

Polityka.pl
Dorota Sumińska

Odsłony

1812

Ogólnie znane jest podobieństwo zachowań społecznych słoni i ludzi, ale mało kto zna słoniową skłonność do alkoholu. W gorącym klimacie większość owoców łatwo ulega fermentacji. Jednak niektóre szczególnie intensywnie produkują alkohol etylowy. Wiedzą o tym słonie. Kiedy zbliża się okres dojrzewania owoców baobabu i drzewa chlebowego, słonie stają się czujne. Nie chcą przegapić chwili, gdy rozpocznie się fermentacja. Muszą pilnować, aby niepowołane gęby nie zjadły tego, co za chwilę stanie się odpowiednikiem wina. Wreszcie nadchodzi upragniona chwila. Słonie zbierają się pod drzewem i ucztują aż do ostatniego owocu. Młodzież nie jest zapraszana do stołu. Musi obejść się zieleniną. Skąd słonie wiedzą, że alkohol nie sprzyja rozwojowi dzieci? Faktem jest, że nie częstują nim nieletnich, a dzieci nie próbują zakazu złamać. Inaczej niż nasze. Jednak pod pewnym względem jesteśmy podobni. Słonie, tak jak my, nie znają umiaru: urzynają się w trupa. Nazajutrz zapewne mają kaca, bo spieszą do wodopoju dużo wcześniej niż zazwyczaj. Nie mogą leczyć się klinem, ponieważ cały dostatek został spożyty podczas jednej libacji, a owoce baobabu i chlebowca nie fermentują na żądanie.

Z upodobania do alkoholu znane są także małpy. Trzymane w niewoli i częstowane napojami wyskokowymi łatwo się uzależniają. W naturze nie mają na co dzień takiej możliwości, bo podobnie jak słonie muszą czekać na sfermentowane owoce. Ale kiedy już się doczekają, zajadają bez umiaru. O dziwo, też nie częstują dzieci. Jednak małpia młodzież jest podobna do ludzkiej i, jeśli tylko ma okazję, kradnie zakazane owoce. Nie stronią od pijaństwa nawet owady. Zaobserwowano, że piękne, duże żuki, zwane jelonkami, gromadzą się licznie w miejscach, gdzie można znaleźć sfermentowane soki drzew. Piją to dość słabe winko i upijają się na tyle mocno, że trudno im opuścić miejsce libacji. Leżą na grzbietach machając łapami. Proszę zauważyć, że przeczy to twierdzeniu o instynktownym zachowaniu zwierząt. Pijany żuk łatwo może paść ofiarą owadożercy, a jednak ryzykuje. Pijana małpa staje się łatwym łupem drapieżnika, a jednak nie wylewa za kołnierz. Dlaczego? Dlatego, że zwierzęta, tak samo jak my, szukają doznań dających chwilową euforię.

A może wszyscy jesteśmy na tyle podobni, że nie powinniśmy dzielić świata na ludzki i zwierzęcy? Ale jeśli już to robimy, nie dopuszczajmy do pewnych sytuacji. Do mojego gabinetu trafił młody mężczyzna z psem. Skarżył się na niezrozumiałe zaburzenia w zachowaniu czworonoga. Otóż nagle, spokojny dotychczas pies, stał się nieznośny. Wył, uciekał, krążył po mieszkaniu bez celu i nie mógł spać. Rozmawialiśmy z panem psa dość długo. Okazało się, że opiekun czworonoga właśnie rozpoczął terapię w klubie AA. Odwyk potraktował poważnie, dla psa zabrakło codziennej dawki piwa. Wykazywał więc typowe objawy zespołu odstawienia. Jego pan nie zdawał sobie sprawy, że częstując pupila tym, co jemu samemu zniszczyło życie, szkodzi także psu. Był to przypadek odosobniony, rzadki, ale był. Psy nie lubią mocnych alkoholi, ale sama miałam wyżlicę, która przepadała za piwem. Znam papugi popijające porto razem ze swoim opiekunem. Na pozór wygląda to niewinnie, ale codzienny naparsteczek słodkiego i mocnego trunku jest dla papugi równie groźny jak pół litra dla człowieka. Człowiek jednak zawsze może pójść na odwyk, a papuga nawet nie będzie miała możności, by poszukać sfermentowanych owoców.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MIPT
  • Miks

Nastawienie pozytywne.

Godzina 21:12 zarzucamy z O. po pol tabletki 2cbfly 10mg (czyli po 5 na glowe) Siedząc w kuchni z moimi współlokatorami czekamy na pierwsze efekty. Miła atmosfera. Po ok. godzinie pojawia się niekomfortowe odczuwanie własnego ciała. Kolo 22:30 dorzuciłyśmy po 25-30µgkwasu – resztka, która zalegała mi już jakiś czas. Stwierdziłyśmy, że taki microdosing nie zaszkodzi. Jeszcze chwilę siedzimy w kuchni, nie dzieje się nic więcej niż niekomfortowe odczucia w ciele.

  • Marihuana

No wiec tak. Chcialbym sie z wami podzielic moimi kilkoma Tripami na MJ. Nie

chce mi sie tego juz dusic w sobie. Ludzie z mojego otoczenia (oprocz kilku

osob, ktory mieli tez bad tripy) kompletnie nie wiedza co to jest prawdziwy

bad trip. Dla nich jest to zmula, jakas chujowa rozkmina itd. Wkurwia mnie

takie podejscie. Do rzeczy....

  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Duży dom poza miastem. Letnia noc, brak przeszkód, miłe otoczenie. Nastawienie spokojne na dalekiego tripa.

Po ostatnim spotkaniu z Marią, na które nie byłem przygotowany nie miałem specjalnie pozytywnego nastawienia. Mając jeszcze trochę sortu i chcąc go jak najlepiej wykorzystać, zaplanowałem tripa na tamten wieczór i żadnego nastawiania się. Przyjmę ze spokojem wszystko co się ukaże. W ogóle to myślałem czy już kończyć z paleniem, bo możliwe, że pokazało mi wszystko lub przynajmniej większość "rzeczy", które miało do zaoferowania.

00:00

  • Marihuana

Juz od dawna planowalem zapalic MJ...pierwszy raz. Bez zadnych obaw czy

wahan, po prostu bylem zdecydowany aby w koncu to zrobic. Jednak prawdziwym

uzywkowiczom zawsze wiatr w oczy...po wysluchaniu wszelkich rad co do

pierwszego razu, postanowilem zapalic w samotnosci, jednak jeszcze nie

wiedzialem kiedy przejde ten chrzest. Wczesniej mialem wiele problemow z

zalatwieniem ziela, ale tak to juz jest, kiedy nie ma sie zbyt duzych

znajomosci...juz prawie dawalem za wygrana, gdy nagle przyjaciolka