Legalna marihuana w USA?

Rząd USA przestanie ścigać producentów i sprzedawców marihuany używanej w celach leczniczych - zapowiedział prokurator generalny USA Eric Holder. Co to naprawdę znaczy?

Koka

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

1894

Rząd USA przestanie ścigać producentów i sprzedawców marihuany używanej w celach leczniczych - zapowiedział prokurator generalny USA Eric Holder. Co to naprawdę znaczy?

Biuro Alternative Care Clinic w Temeculi w Kalifornii wygląda jak zwykły gabinet lekarski - fotel, kozetka, białe ściany, relaksująca cicha muzyka... Tylko w rogu na półce leżą dwie książki - "Przewodnik Medyczny Marihuany" i druga - o tym jak marihuanę gotować. Alternative Care Clinics bowiem to sieć przychodni w Kalifornii, gdzie wypisuje się marihuanę w celach leczniczych. Do końca ubiegłego tygodnia jej właściciele i pracownicy żyli jednak w ciągłym strachu, że agenci federalni zamkną im klinikę i nałożą wysoki mandat.

Jednak pięć dni temu prokurator generalny Holder wypowiedział z dawna wytęsknione przez zwolenników legalizacji marihuany (przynajmniej leczniczej) w USA słowa: - To, co mówił w tej sprawie kandydat Barack Obama, jest dziś polityką Ameryki. Tymczasem w listopadzie 2007 roku na wiecu w Iowa Obama powiedział: - Nie ma różnicy między cannabisem a np. morfiną, jeśli chodzi o uśmierzanie chorym ludziom bólu.

Oznacza to, że częste w ostatnich latach rajdy agentów federalnych na wytwórnie marihuany się skończą. W USA prawo dotyczące marihuany jest skomplikowane. Teoretycznie jest w całych USA zakazana. Jednak 12 stanów, na czele z Kalifornią już w roku 1996, zalegalizowało ją do celów leczniczych. Właśnie robi to 13 - New Jersey pod Nowym Jorkiem, gdzie stosowna ustawa czeka tylko na podpis gubernatora.

Przepisy w New Jersey (i wielu innych stanach) są takie, że chory cierpiący na długotrwałą chorobę (np. AIDS), którego lekarz stwierdzi, że najlepiej będzie redukowała mu ból marihuana, musi wystąpić do stanowej komisji lekarskiej. Jeśli ta zatwierdzi jego wniosek, chory dostanie specjalną legitymację zezwalającą na posiadanie sześciu roślin cannabisu lub 1 uncji marihuany. Stan udzieli też licencji na sprzedaż marihuany. Za prezydentury George'a Busha dokonano prawie 40 rajdów na wytwórnie i miejsca sprzedaży marihuany, choć były one zalegalizowane przez stany. O

statnie rajdy miały miejsce 4 lutego, już za prezydentury Obamy, co wywołało protesty grup pro-marihuanowych, które w czasie wyborów popierały Obamę. Teraz to się zmieni. Jednak równie liczne są grupy przeciwników legalizacji marihuany leczniczej. W opisanej na początku Temeculi w Kalifornii, gdy pół roku temu powstała tam klinika ACC, utworzono ruch rodziców Wolna od Narkotyków Inland Valley (tam znajduje się Temecula).

- Przecież ci "pacjenci" nie potrzebują żadnych lekarstw, tylko po prostu chcą się najarać - mówi przewodniczący organizacji Roger Anderson. - Nie chcemy by nasze ulice wyglądały jak San Francisco, gdzie sklepików z marihuaną jest więcej niż kawiarni...

Przeciwnicy legalizacji leczniczej marihuany nie wierzą też w restrykcyjne przepisy, które oddzielą "leczniczych" konsumentów marihuany od konsumentów "rozrywkowych". Kilka hrabstw z Kalifornii, m.in. San Bernardino i San Diego, zaskarżyło decyzję Kalifornii o legalizacji. Sprawą zajmie się zapewne Sąd Najwyższy USA, ale być może dopiero za kilka lat. W 37 stanach USA nowa polityka Obamy nic nie zmienia - tam bowiem ścigają marihuanę, także leczniczą, władze stanowe. Według badań od 60 do 78 proc. Amerykanów jest za dopuszczeniem marihuany w celach leczniczych do sprzedaży, ale tylko "pod drobiazgową kontrolą".

Oceń treść:

Average: 5 (2 votes)

Komentarze

Stenmatic (niezweryfikowany)

Zawsze coś .
Anonim (niezweryfikowany)

od dawien dawna mamy sprawdzony lek na wszystko - alkohol ! -na ból brzucha seta z pieprzem lub naleweczka na orzechach, -na ból zęba przepalanka, -na przeziębienie grzaniec albo bombeczka pigwówki, -ból nerek - piwko, -ból korzonków - krople braci bonifratów, -bezsennosc - piwko, -sennosc - seta z redbulem, Niech bratni naród amerykański bierze przykład z nas - może i na otyłość im to pomoże ?
Anonim (niezweryfikowany)

widze że nawet alkocholicy tu zaglądają.
GryzlliWeed (niezweryfikowany)

alkohol to tez narkotyk przeciez
Anon322 (niezweryfikowany)

Jak widac najbardziej ich boli to ze ktos "sie poprostu najara" Czyli nie chca zeby ludzie sie czuli dobrze ergo CO ZA PEDALY
Anonim (niezweryfikowany)

no dokładnie. co jest złego w najaraniu się !!!
la_01 (niezweryfikowany)

nic. to kwestia indywidualna, ale dopoki zyjesz pod silna reka wladz i reprezentujesz ten kraj, pewne narzedzia zabranią ci swiadomie niszcyc sobie mozg bo moglbys zle wypasc w ogolnym rozliczeniu. psujesz polsce wizerunek... oczywiscie to czy rzeczywiscie tak jest to kwestia bynajmniej watpliwa, ale takiemu politykowi wystarczy sterotyp. pozatym woli nie ryzykowac utraty posady, a raczej paru wulgarnych wypowiedzi w jego strone. bo po co byc kolejnym walesa, w kolejnej slusznej sprawie ? zwolennikow marihuany jest za malo panowie... za malo inteligentow i pseudo-inteligentow jest gotowa wyjsc z tym na jaw. a tak na marginesie: uwazam ze bardziej haniebnym czynem jest alkoholowe upojenie sie do nieprzytomnosci niz zjaranie do momentu w ktorym poczujesz sie po prostu zmeczonym... bo tej granicy nie przeskoczysz.
Zajawki z NeuroGroove
  • Zolpidem

  • Marihuana
  • Metoksetamina
  • Przeżycie mistyczne

Miejsce: bezpieczny domek na uboczu Pierwszy mocniejszy samotny trip z lekką dozą niepewności.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że poniższy trip raport będzie raczej nieudolną próbą opisania czegoś czego nie da się opisać słowami. Zdecydowałem się na publikację ponieważ dokonałem pewnych spostrzeżeń które mogą okazać się pomocne niektórym użytkownikom.

  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Tripraport

Prawie pusty żołądek. Miejsce: miasto, później mój pokój. Substancje zeżarte rano tego dnia: Loratadyna 10mg, Fenspiryd 80mg. Za oknem pada deszcz, noc ma dobry klimat do tripowania. [edit]: Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że jadłem tego dnia również 600mg Piracetamu.

21:10 Pada deszcz, noc jakoś dziwnie sprzyja tripowaniu. Przypominam sobie, że zawsze chciałem spróbować kody. Wchodzę na hypka, czytam metody ekstrakcji, po czym stwierdzam, że dziś nie mam na to warunków i odłożę to na inny dzień. Ale chęć na tripa pozostała. Wybrałem się więc do apteki po coś co zdąrzyłem już dobrze poznać- Acodin.

21:45 Kupiłem paczkę i zacząłem zarzucać po 1. Poszedłem spotkać sie ze znajomymi.

22:30 Zarzuciłem już 20 tabsów, popiłem kilkoma łykami Harnasia. Dobrze mi się rozmawia.

  • DMT
  • Ketamina
  • Przeżycie mistyczne

Burzliwy okres w moim życiu, nawrót depresji (tej z serii - nie wychodzę z łóżka, nie myję się, nie chodzę do pracy). Noc, łóżko, obok kobieta i pies.

Lata temu, chyba już dziesięć, miałem swoje pierwsze psychodeliczne tripy. Grzyby, trufle, kaktusy, kwasy... wiadomo. Dotarłem do sedna materii, odkryłem miłość, wieczność i zaburzenia psychotyczne, które niesamowicie utrudniały mi życie.

 

Chociaż patrząc na to z dzisiejszej perspektywy (czytaj: po doświadczeniu, które mam zamiar ci przybliżyć) byłem zbyt niedojrzały i zadufany w sobie, żeby to zrozumieć, częściowo przynajmniej. Byłem pewien, że psychodeliki tylko głaszczą cię po główce, a wszystko to - to naćpanie.