Darmowa gazeta promuje narkotyki

W czterech wrocławskich sklepach i barach rozdawane jest darmowe czasopismo "Spliff-Gazeta Konopna".

toudy

Kategorie

Źródło

Polska Gazeta Wrocławsk

Odsłony

1935
W czterech wrocławskich sklepach i barach rozdawane jest darmowe czasopismo "Spliff-Gazeta Konopna". Gazeta instruuje m. in. jak uprawiać marihuanę - podlewać i naświetlać rośliny, gdzie zamówić nasiona. Oprócz Wrocławia, rozdawana jest w Zgorzelcu i Jeleniej Górze. Do czytelników trafia około trzech tysięcy egzemplarzy. We Wrocławiu pismo rozchodzi się błyskawicznie. Redakcja i wydawnictwo są zarejestrowane w Niemczech. Ich siedziba znajduje się w Berlinie. Chcieliśmy skontaktować się z wydawcą, ale nie odbierał telefonu. Pismo trafia do wrocławskich sklepów przez dystrybutorów w Polsce. Udało się nam dotrzeć do jednego z nich. - Gazeta jest poświęcona tej tematyce, ale ani razu nie pada tam słowo marihuana. W dodatku w żaden sposób nikt nie namawia w niej do zażywania narkotyków - twierdzi Maciek z Wrocławia, który chce zostać anonimowy. Zaznacza, że "Spliff" zamieszcza wywiady z politykami o szansach legalizacji miękkich narkotyków. A także wyniki badań, które pokazują wpływ substancji aktywnych zawartych konopiach indyjskich na nasze zdrowie. Ludzie, którzy na co dzień pracują z osobami uzależnionymi, nie są tak wyrozumiali. Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii w Warszawie, podkreśla, że nawet jeśli w gazecie nie ma słowa o marihuanie, widać, że kojarzy się z substancjami psychoaktywnymi. Zdaniem Marzeny Jaros, terapeutki z wrocławskiego Monaru, wielu młodych ludzi uzależnionych od twardych narkotyków, zaczynało właśnie od marihuany. Wydawnictwem zainteresowaliśmy policję. - Sprawdzimy, czy nie mamy do czynienia z nakłanianiem do popełnienia przestępstwa - mówi Paweł Petrykowski z dolnośląskiej policji. Ale artykuły w "Spliffie-Gazecie Konopnej" mogą służyć jako pomoc w popełnianiu innego przestępstwa, czyli uprawiania marihuany. Pod tym kątem pismo zostanie sprawdzone. Gazetę pokazaliśmy też w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu. - Nie wiadomo, czy uda się coś zrobić, bo jest tam adnotacja, że pismo nie służy propagowaniu narkotyków - mówi rzeczniczka Małgorzata Klaus. - Jeśli gdzieś mogło zostać popełnione przestępstwo, to tam, gdzie pismo jest wwożone do Polski, czyli w Zgorzelcu. Prokuratura rejonowa obiecała nam zainteresować się gazetą. Zapraszamy do komentowania artykułu na stronie autora Polska Gazeta Wrocławska

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

user (niezweryfikowany)

dlaczego nikt piszący o spliffie nie doda jednego mądrego zdania na końcu, typu: "Może już czas na legalizacje?" Ma ktoś może jakiegoś znajomego pismaka, a może jest taki wśród nas?, jedno zdanie, a mogłoby otworzyć wiele umysłów...
Anonim (niezweryfikowany)

"jedno zdanie, a mogłoby otworzyć wiele umysłów..." - skądś ty się urwał chłopie?
user (niezweryfikowany)

jakiś problem?
Zyghfryd (niezweryfikowany)

Znów odgrzewane kotlety, kurwa kiedy im się to znudzi...? Nie widzą biedaczki że ta ich ksenofobiczna polityka anty-gandziowa jaką chcą uprawiać już nie przynosi rezultatów? Społeczeństwo mądrzeje i zaczyna dostrzegać że alko i szlugi to większy syf od ziela... i niech ta tendencja trwa :)
Stachu z lachu (niezweryfikowany)

"Bo wolna konopia to narazie jest utopia" ;/;/
Anonim (niezweryfikowany)

nóż się w kieszeni otwiera ... ehhh
Anonim (niezweryfikowany)

Podobną gazetke mozna też dostac w smartach w Holandii... po polsku, czesku, angielsku... W Polsce i Czechcach zreszta też. - Nie wiadomo, czy uda się coś zrobić, bo jest tam adnotacja, że pismo nie służy propagowaniu narkotyków - mówi rzeczniczka Małgorzata Klaus. - Jeśli gdzieś mogło zostać popełnione przestępstwo, to tam, gdzie pismo jest wwożone do Polski, czyli w Zgorzelcu. Takiej adnotacji nawet tam nie musi być bo jest wolność slowa i wolne media... Widać wydawca starał się ustrzec przed systemem... A co, to w tym pismie przewożą narkotyki...? A może to nielegalny przemyt prasy...? Jest też taki program jak W11... Ściągnijcie go z anteny bo instruuje on jak popełniac przestepstwa... Mało tego- bardzo czesto pada w nim słowo "morderstwo"... Wbijamy huj w policje wbijamy huj w sąd..." Pozdro
. (niezweryfikowany)

kurna nie kumata? takich pismaków mnóstwo i ja nawet takich znam, co z tego.. dopoki biadac to i oni beda siedziec cicho. Wychodzta na ulice, spamujta te gazety, cokolwiek byle bylo widac i slychac to sie zacznie rodzic zmiana. nikt sie z wami nie liczy z politykow ani gazetów bo nie istniejecie w swiadomosci
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Bardzo pozytywny, spokojny bez żadnych strachów i na luzie I NOGA W GIPSIE

Zaprosiłem mojego kumpla Bartka z rana do mnie żeby skonsumować kartony. wstaje 8.30 w chuj poddenerwowany, rutyna co rano i wgl, przychodzi o 9.20. Walim kartony na zdrowie i siadamy na kanapie. Żadnych efektów przez 30 min, przychodzi Krzysiu i pyta się czy cos czujemy, ale nic wyjątkowego może trochę znużenie. Przychodzi kolejny i ostatni trip sitter Dawid. Siedzimy chwile u mnie jeszcze chwile słuchamy muzyki i powoli zbieramy się do wyjścia. Biorę kule i powoli przeskakuje do wyjścia. Umawiam się z mamą ze wrócimy na obiad i w końcu na dworze.

  • 2C-B
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Metamfetamina
  • Miks
  • Tytoń

s&s z początku idealne.

M zaprosił mnie na palenie zielonego dobra do oporu, zawody w wypaleniu największej ilości trawy trwały w najlepsze, mimo że M jest dużo bardziej doświadczonym palaczem dotrzymywałem mu twardo kroku, aż stanąłem się jednym organizmem z kanapą która mnie całkowicie i bezlitośnie wchłonęła, co było całkiem przyjemne, pod naszymi powiekami nie było całego świata złego jak tylko przepiękne wzory, które zdawały się walczyć o bycie najpiękniejszym, jeszcze piękniejszym niż chwilę temu, kwitły w bardziej piękne, bajeczne i złożone kolorowe formy.

  • Bad trip
  • Bieluń dziędzierzawa

ciepły jesienny wieczór, totalny spontan, a więc brak odpowiedniego ss

Wstęp
Rzecz dziala się z pięć lat temu, ale doskonale pamiętam każdy, najgorszy szegół tego... bad tripa.
Zacznę od początku. Był to letni wieczór, wraz z moją przyjaciółką P. postanowiłyśmy spróbowac tej szatańskiej rośliny o której naczytałam się, ujmijmy to dzialania halucynogennego. O zdobycie jej nie było trudno, rosła przy ogródkach nieopodal mojego bloku. Zerwałyśmy w sumie 3 dorodne szyszki. Ten moment określę jako T.

  • 2C-P
  • Pierwszy raz

U siebie w domku jednorodzinnym. Niesamowita ciekawość i podniecenie temu towarzyszące. Zaraz po koncercie w mej rodzinnej miejscowości.

Nie mam pojęcia jak to się stało. Odwiozłem pijaną gromadkę kumpli do domu, został jeden. To, że byłem trzeźwy dawało możliwości i to spore. A że nudziłoby mi się niesamowicie u siebie w domowym zaciszu, postanowiliśmy jeszcze sprawdzić co dzieje się w pubach.