Pięciolatek w szpitalu po zatruciu amfetaminą

Policjanci z Zabrza zatrzymali rodziców pięcioletniego chłopca, w którego organizmie lekarze wykryli duże stężenie amfetaminy. Wszystko wskazuje na to, że dziecko wypiło napój z narkotykiem, który przygotował sobie jego ojciec.

Koka

Kategorie

Źródło

onet.pl

Odsłony

887
Policjanci z Zabrza zatrzymali rodziców pięcioletniego chłopca, w którego organizmie lekarze wykryli duże stężenie amfetaminy. Wszystko wskazuje na to, że dziecko wypiło napój z narkotykiem, który przygotował sobie jego ojciec. Jak podała śląska policja, w miniony piątek matka, zaniepokojona stanem zdrowia syna, zawiozła go do szpitala. Chłopiec był nienaturalnie pobudzony, miał rozszerzone źrenice, skarżył się na ból w okolicach brzucha i wymiotował. - Z relacji lekarza wynika, że życie dziecka nie jest zagrożone. Jest jednak mowa o uszkodzeniu wątroby w wyniku zażycia narkotyku - powiedział rzecznik zabrzańskiej policji aspirant sztabowy Marek Wypych. Ojciec dziecka wpadł w ręce funkcjonariuszy podczas obławy w Zabrzu-Mikulczycach. - Użyte testery narkotykowe także w organizmie 27-letniego mężczyzny wykazały obecność środka odurzającego. W chwili zatrzymania prowadził on samochód - dodał rzecznik. Opiekunowie dziecka usłyszeli już zarzuty posiadania narkotyków. Ojciec dziecka, który ukrywał się przed policjantami, będzie odpowiadać również za kierowanie samochodem pod wpływem środków odurzających. Za popełnione przestępstwa rodzicom grozi teraz kara do 3 lat więzienia. Śledczy nie znaleźli na razie podstaw do postawienia rodzicom zarzutów narażenia dziecka na niebezpieczeństwo. Rodzice nie byli wcześniej notowani przez policję, teraz trafili pod jej dozór. Z ostatnich ustaleń policji wynika, że ojciec regularnie sięga po narkotyki. Według zapowiedzi Wypycha, o zdarzeniu zostanie powiadomiony sąd rodzinny, który zdecyduje czy zatrzymanych pozbawić praw rodzicielskich, bądź ograniczyć im je.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan




Substancja: DXM (pierwszy raz)

Dawka: 450 mg na ok. 60 kg wagi ciała

Doświadczenia: było to dawno i nieprawda ;)

Settings: słoneczny początek września, sam w domu

Set: raczej nieciekawy, ale nie chcę się o tym rozpisywać

Czy dane doświadczenie zmieniło mnie w jakiś sposób: mam nadzieję, że nie :)


  • Gałka muszkatołowa
  • Tripraport

Set: Emocjonalnie dalej trochę ciężko po sprzeczkach z dziewczyną (Ajlo), ale to ustępuje dla poczucia humoru, które wraca. Fizycznie jestem wypoczęty bardzo, po spaniu w lesie. Jest ze mną dziewczyna (~trzeźwa) z psem. Jestem na czczo. Setting: W podmiejskim lesie, przy ognisku. Jest południe i jest w miarę słonecznie.

Substancja: Gałka Muszkatołowa, dobrej jakości, mielona, w dawce 13g.

 

//Napiszę tu zwięźle co się działo przed tripem, jako rozszerzenie S&S, bo są to ważne informacje, które wpłynęły na to, jak się potoczył trip.//

 

Wyjazd do lasu z Ajlo (moją dziewczyną), planowaliśmy już od dawna w tym terminie. Plan był taki, by wyjechać w dzień pierwszy, po jej pracy, zostać dwie noce, a w dzień 3 po południu już wrócić.

 

D- 2

  • Dekstrometorfan
  • Uzależnienie

Nie powinnam tego tu wstawiać, bo nie mam nawet prawa nikogo umoralniać. Wiem jednak, że wiele osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z dragami zagląda tutaj. Może to zobaczą, może to przeczytają. Mam nadzieję, że pomoże. Wcale nie uważam się za kogoś w chuj doświadczonego, bo znam osoby siedzące w tym dłużej ode mnie i będące w gorszym stanie. Jednak uważam, że za mało takich tekstów. Uzupełniam. Jeśli znacie kogokolwiek kto Wam powiedział "Chcę być jak "My dzieci z Dworca Zoo", "Chcę być ćpunem" itp. to proszę, pokażcie mu to.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

Nastawienie bardzo pozytywne, gralnia i dużo więcej ludzi (praktycznie sami artyści) niż się spodziewałem.

Witam. Przedstawiam krótką relację z pewnego hipotetycznego wydarzenia. Zapraszam wszystkich ciekawskich, ale nie wścibskich do lektury.

 

   Zakupione 100 świeżutkich grzybków od pewnego podróżnika czekało 2 dni na weekend, bym wyruszył na spotkanie z kosmicznym duchem zaklętym w tych szczuplutkich, wysokich, ale jakże malutkich istotach rodzaju nijakiego, bądź takowego. Plan był na 50 Łysiczek, jednak podróżnik ów powiedział, że 20 już robi magię. Ok, - pomyślałem - więc wrzucę 30. W końcu to pierwsze spotkanie z naszym polskim dobrem psychodelicznym.