„W dzieciństwie właściciel zawsze chciał uciec z cyrkiem, a teraz sukinsyn ma własny. To prawdziwa licencja na okradanie. Spełnienie amerykańskiego marzenia...”
Ukraińskie władze zdecydowały się wykluczyć niektóre preparaty medyczne na bazie konopi z listy środków odurzających, substancji psychotropowych i prekursorów – wynika z rozporządzenia Rady Ministrów z 7 kwietnia, opublikowanego w piątek na rządowej stronie internetowej.
Ukraińskie władze zdecydowały się wykluczyć niektóre preparaty medyczne na bazie konopi z listy środków odurzających, substancji psychotropowych i prekursorów – wynika z rozporządzenia Rady Ministrów z 7 kwietnia, opublikowanego w piątek na rządowej stronie internetowej.
„Obrót substancjami psychotropowymi Dronabinol, Nabinol (syntetyczny kannabinoid) i Nabiximols (standaryzowany wyciąg z konopi) jest dozwolony tylko w postaci preparatów leczniczych lub substancji przeznaczonych do produkcji i wytwarzania takich preparatów leczniczych” - czytamy w dokumencie.
Szef komitetu ds. polityki podatkowej w Radzie Najwyższej Daniil Hetmancew poinformował w piątek na kanale w Telegramie, że tą decyzją „rozwiązano kwestię legalizacji marihuany do celów medycznych”.
Projekt ustawy o legalizacji marihuany leczniczej został zarejestrowany w Radzie Najwyższej pod koniec grudnia 2020 roku przez posłów z frakcji Gołos. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, jako kandydat na prezydenta Ukrainy, opowiedział się za legalizacją marihuany do celów medycznych. Jednocześnie przewodniczący parlamentu Dmitrij Razumkow oświadczył, że ukraińskie społeczeństwo nie jest gotowe na legalizację miękkich narkotyków, nawet do użytku medycznego.
Pozytywne nastawienie, noc w łóżku z mp3.
„W dzieciństwie właściciel zawsze chciał uciec z cyrkiem, a teraz sukinsyn ma własny. To prawdziwa licencja na okradanie. Spełnienie amerykańskiego marzenia...”
Nazwa substancji: Salvia Divinorum
Doświadczenie: Ziele (bardzo często), Hasz (kilka razy), Gałka (2 razy i nigdy więcej), kiedyś alkohol (nie za często)
Dawka i sposób uzycia: 2 duże liście, metoda "kulki"
Set & setting: Łąka, letnie popołudnie (15 - 18 godz), dwie osoby. Oczekiwaliśmy mocnych doznań, ale przynajmniej ja byłem jakoś szczególnie nieprzekonany.
bardzo pozytywny nastrój jak i oczekiwania, otoczenie równie sprzyjające
Swoją przygodę z grzybami zaczynałem od skromnych dawek, pierwszy raz zjadłem ich 13 toteż nie odczułem najmniejszego efektu, za drugim razem przekroczyłem rzekomy próg odczuwalności i zjadłem ich 20, niestety nie odczułem ich działania lub po prostu mi się tak wydawało - wpływ na to może mieć wypalenie sporej ilości marihuany zapijając równie sporą ilością alkoholu, dlatego błędnie uznałem iż 40 grzybów nie wywoła u mnie jakiegoś niesamowitego efektu i szybko zajmę się innymi substancjami zapominając o tym że zjadłem kilka grzybków, na szczęście pomyliłem się i to bardzo.
mieszkanie kolegi, ekscytacja, kilka godzin wewnętrznej pracy przygotowującej do wejścia w kontakt z nową substancją....
Opisane wydarzenia miały miejsce około 3 lata temu, po około 8 letnim okresie intensywnej praktyki buddyzmu tybetańskiego, w czasie którego tylko jakieś 2 razy zjadłem grzybki psylocybki i z 3 razy zapaliłem trawkę...
Niespodziewanie okazało się, iż kolega buddysta, który mnie nocuje ma ekstrakt Salvi Divinorum. Wczesniej tego dnia miało miejsce kilka znaczących koincydencji, które jak później zobaczyłem przygotowywały mnie na spotkanie z Boską Salvią.