Haszysz w prezencie od celników

Jeden z podróżnych, którzy podczas weekendu przylecieli z Hongkongu do Tokio, otrzymał niecodzienny "podarunek" od celników - paczkę z haszyszem.

Koka

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

557
Jeden z podróżnych, którzy podczas weekendu przylecieli z Hongkongu do Tokio, otrzymał niecodzienny "podarunek" od celników - paczkę z haszyszem. Paczuszka włożona do walizki przypadkowego pasażera miała służyć do szkolenia psa wykrywającego narkotyki. Rzeczniczka służby celnej przyznała w poniedziałek, że pies stracił trop i walizka z haszyszem "gdzieś się zapodziała". Przepisy wymagają co prawda, żeby do takiego szkolenia psów używać specjalnych walizek, ale - jak donoszą japońskie media - celnik, który zgubił haszysz przyznał, że nie raz korzystał z walizek pasażerów. "Dotychczas pies zawsze potrafił znaleźć taką walizkę i stałem się zbyt pewny siebie" - wyznał skruszony celnik. Rzeczniczka służby celnej zwróciła się z apelem, by "obdarowany" haszyszem pasażer jak najszybciej się zgłosił.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

dajmon (niezweryfikowany)

Mogę codziennie być wykorzystywany na tym lotnisku! Też chcę takie prezenty.
m_cz (niezweryfikowany)

ciekawe ile? swoją drogą, klawa akcja - pies podbiega do ciebie nerwowo, szybko obierają ci walizkę, przeszukują - narkotyki!! ja bym się wkurwił niemiłosiernie, aż się zdenerwowałem na samą myśl :) cóż, łykam i znikam ;)
lu (niezweryfikowany)

ja bym nie oddała x)
tyntyryntyn (niezweryfikowany)

tiiaaa, lecisz dalej i zatrzymują Cię w Polsce, dostajesz 10 lat za przemyt i nie pomogą tłumaczenia, ze to tylko ćwiczenia...
Tetra xD (niezweryfikowany)

JA tez chce taak xP hehehe :P:P zajebisty prezent :D
Zajawki z NeuroGroove
  • Pozytywne przeżycie
  • Silene Capensis

Nastawiony na senne podróże.

17.11

  • Mefedron

Autor: Nikoś

Set & Setting: samopoczucie dobre,małe zdenerwowanie, ponieważ za około 1,5 godziny miałem iść do domu.

Dawka: około 150 mg

Doświadczenie: alkohol, MJ, Amfetamina, Mefedron

19.30 Zaaplikowałem mefe, z początku nic nie czułem więc pomyślałem, że feta jest jednak lepsza.

19.45 Nagle poczułem dziwne uczucie i nogi zaczęły mi się wykręcać a w głowie czułem wielką euforię, z początku nie mogłem jej opanować.

  • Katastrofa
  • Marihuana

Nastawienie dobre, przed paleniem tego czegoś siedzieliśmy w małym "barze" i piliśmy powoli piwko.

Być może ciężko będzie wam w to uwierzyć i pewnie, gdy widzicie  jako substancję wiodącą marihuanę, to z góry skazuje raport na dno, ale jednak wydarzyło się coś.. coś niezwykłego..

 

     Piątek, siedzimy w barze pijemy piwko po chwili wpada do nas pijany kolega (jak zwykle, taki odpowiednik Dekabrysty z książki "Mistycy i Narkomani") Jest nas czterech, to był zwykły spontan kolega wyciaga lufe i idziemy na przystanek przypalić. Marihuanę paliłem w życiu wiele razy, ale czegoś taiego jeszcze nigdy nie przeżyłem. Jedna lufa - wychodzi po 2 buchy na głowę.

 

  • Bad trip
  • LSD-25
  • Marihuana

Domowe Zacisze z przyjacielem, pusta chata na wsi, rodzina wyjechała. Nastawienie pozytywne.

Trip ten miał miejsce około 4 lata temu, skutki tego przeżycia odczuwam w małym stopniu do dziś. Jako, że było to dawno temu i działo się wtedy bardzo dużo, przy czym background też jest ważny, postaram się utrzymać fakty zwięźle i rzeczowo.

Background:

randomness