Narkotyki i wódka - tak kończą sportowe talenty

Mario Jardel, słynny brazylijski piłkarz, przegrał z kokainą. Także we Polsce mamy przykłady podobnej głupoty.

Koka

Kategorie

Źródło

sportfan.pl

Odsłony

899
Mario Jardel, słynny brazylijski piłkarz, przegrał z kokainą. Także we Polsce mamy przykłady podobnej głupoty. Jardel zachwycał swoimi umiejętnościami, ale teraz stracił wiele w oczach kibiców. Przyznał się do zażywania narkotyków. Właśnie od tego zaczął się upadek znakomitego piłkarza FC Porto. Zamiast grać w najlepszych zespołach, pałętał się gdzieś na peryferiach wielkiego futbolu. Mieliśmy przypadki zmarnowanych sportowców z zagranicy - nie tylko Jardel tak skończył. Znany angielski piłkarz, Paul Gascoigne, był rozpoznawalny dzięki swojej zbyt dużej wadze, ale nadrabiał wszystko wielką walecznością. Gaduła, prowokator i skandalista. Miał zatargi z dziennikarzami, ale największe z samym sobą i alkoholem. Został wywalony z Middlesbrough, bo za dużo pił, co w jego przypadku musiało oznaczać „ogromnie dużo”. Niedawno został zatrzymany przez policję w hotelu i być może nawet trafi na przymusowe leczenie. Upadek na dno. No i jeden z największych, Diego Maradona. Mistrz świata, ze golem strzelonym ręką. Później twierdził, że pomogła mu „ręka Boga”. Po 1986 roku było już tylko gorzej. W 1991 roku test antydopingowy dał wynik pozytywny, w czasie mistrzostw świata w 1994 historia się powtórzyła. Potem przyszły narkotyki, kłopoty z sercem, wizyty w szpitalach. Nadal uwielbiany, ale to kolejny przykład , że koks i inne używki pokonają każdego. W Polsce można znaleźć podobne przypadki. Traciliśmy zdolnych sportowców nie tylko ze względu na narkotyki, ale głównie przez wódkę. Najlepszym przykładem z Polski jest pupilek warszawki, czyli Wojciech „jestem z Bródna” Kowalczyk. Ten zawodnik miał podbijać stadiony Europy. Wraz z Legią szalał w Pucharze Zdobywców Pucharów. Zdobył srebro na olimpiadzie w Barcelonie. Z tamtej drużyny jego partner z ataku, Andrzej Juskowiak, wiele lat występował w Niemczech. A Kowalczyk? Był Betis, potem Cypr i A-klasa. Wolał pić i gadać niż grać. Nic dziwnego, że najlepiej rozumiał się z Januszem Wójcikiem. W skokach mieliśmy Mateusza Rutkowskiego. Talent na miarę Adama Małysza, mistrz świata juniorów. Wygrał z samym Thomasem Morgensternem. Austriak robi karierę na stokach. Gdzie jest teraz Polak? Trudno określić, ale wieści o jego niesportowym - delikatnie mówiąc - sposobie życia rozchodziły się szybko. Nadmiar alkoholu i brak dyscypliny zahamowały jego karierę na zawsze.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)

Komentarze

dajmon (niezweryfikowany)

"Narkotyki i wódka" Tak jakby wódka nie była narkotykiem...
Gall (niezweryfikowany)

i tu PFK miało straszną rację niestety .....
Anonim (niezweryfikowany)

Że co? Jaką racje?;|
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Spontan, nastawienie jak najbardziej pozytywne, chęć spróbowania czegoś nowego razem ze znajomymi i dziewczyną. Centrum miasta, później plaża i las.

  • Dekstrometorfan

  • Dekstrometorfan
  • Dimenhydrynat
  • Pierwszy raz

Noc. W swoim pokoju :)

Od jakiegoś czasu czytałem o tym mix'ie. Z Avio się nigdy nie bawiłem, a z DXM moja najwyższa dawka to właśnie 450mg, więc szału nie ma. Halucynacje po tym podobno są wyśmienite (a może jednak nie...), więc nie zaszkodzi spróbować :D Biorę w nocy, mając lekko oświetlony pokój led'ami, więc jest fajny półmrok. Dodam, że 3 godziny przed wzięciem wypiłem sobie taniego energetyka z Tesco za 3zł, żeby nie usnąć :D Podobno kofeina w rozsądnych dawkach zmniejsza ryzyko bad tripa i rozluźnia. W większych jest nie zalecana wg. wikipedii z dxm (zresztą jak każdy stymulant).

  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Marihuana
  • Retrospekcja

Spontaniczny, nieplanowany trip z dwójką bliskich przyjaciół i współlokatorów (P oraz S) i zarazem towarzyszy poprzedniego tripa, który miał miejsce pół roku wcześniej. Słoneczny dzień, miasto, później plaża a na koniec mieszkanie kumpla (znany może niektórym z poprzednich raportów W). Dobre nastroje, utrzymuje się dobry humor (oraz prawdopodobnie resztki alkoholu) jeszcze z imprezy, która odbyła się poprzedniego wieczoru.

Wstęp: Tradycyjnie już, niniejszy TR jest retrospekcją sięgającą prawie 2,5 roku wstecz. Podobnie jak w przypadku moich poprzednich raportów, staram się spisać jak najwięcej szczegółów, nawet jeżeli będzie się to odbywało kosztem płynności historii. Uczciwie przestrzegłem, przechodzę więc do części właściwej.