Narkotyki i wódka - tak kończą sportowe talenty

Mario Jardel, słynny brazylijski piłkarz, przegrał z kokainą. Także we Polsce mamy przykłady podobnej głupoty.

Koka

Kategorie

Źródło

sportfan.pl

Odsłony

896
Mario Jardel, słynny brazylijski piłkarz, przegrał z kokainą. Także we Polsce mamy przykłady podobnej głupoty. Jardel zachwycał swoimi umiejętnościami, ale teraz stracił wiele w oczach kibiców. Przyznał się do zażywania narkotyków. Właśnie od tego zaczął się upadek znakomitego piłkarza FC Porto. Zamiast grać w najlepszych zespołach, pałętał się gdzieś na peryferiach wielkiego futbolu. Mieliśmy przypadki zmarnowanych sportowców z zagranicy - nie tylko Jardel tak skończył. Znany angielski piłkarz, Paul Gascoigne, był rozpoznawalny dzięki swojej zbyt dużej wadze, ale nadrabiał wszystko wielką walecznością. Gaduła, prowokator i skandalista. Miał zatargi z dziennikarzami, ale największe z samym sobą i alkoholem. Został wywalony z Middlesbrough, bo za dużo pił, co w jego przypadku musiało oznaczać „ogromnie dużo”. Niedawno został zatrzymany przez policję w hotelu i być może nawet trafi na przymusowe leczenie. Upadek na dno. No i jeden z największych, Diego Maradona. Mistrz świata, ze golem strzelonym ręką. Później twierdził, że pomogła mu „ręka Boga”. Po 1986 roku było już tylko gorzej. W 1991 roku test antydopingowy dał wynik pozytywny, w czasie mistrzostw świata w 1994 historia się powtórzyła. Potem przyszły narkotyki, kłopoty z sercem, wizyty w szpitalach. Nadal uwielbiany, ale to kolejny przykład , że koks i inne używki pokonają każdego. W Polsce można znaleźć podobne przypadki. Traciliśmy zdolnych sportowców nie tylko ze względu na narkotyki, ale głównie przez wódkę. Najlepszym przykładem z Polski jest pupilek warszawki, czyli Wojciech „jestem z Bródna” Kowalczyk. Ten zawodnik miał podbijać stadiony Europy. Wraz z Legią szalał w Pucharze Zdobywców Pucharów. Zdobył srebro na olimpiadzie w Barcelonie. Z tamtej drużyny jego partner z ataku, Andrzej Juskowiak, wiele lat występował w Niemczech. A Kowalczyk? Był Betis, potem Cypr i A-klasa. Wolał pić i gadać niż grać. Nic dziwnego, że najlepiej rozumiał się z Januszem Wójcikiem. W skokach mieliśmy Mateusza Rutkowskiego. Talent na miarę Adama Małysza, mistrz świata juniorów. Wygrał z samym Thomasem Morgensternem. Austriak robi karierę na stokach. Gdzie jest teraz Polak? Trudno określić, ale wieści o jego niesportowym - delikatnie mówiąc - sposobie życia rozchodziły się szybko. Nadmiar alkoholu i brak dyscypliny zahamowały jego karierę na zawsze.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)

Komentarze

dajmon (niezweryfikowany)

"Narkotyki i wódka" Tak jakby wódka nie była narkotykiem...
Gall (niezweryfikowany)

i tu PFK miało straszną rację niestety .....
Anonim (niezweryfikowany)

Że co? Jaką racje?;|
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • Grzyby halucynogenne
  • MDMA (Ecstasy)
  • Retrospekcja

Lekkie rozdrażnienie psychiczne

Działo się to na kilka lat temu, kiedy jeszcze studiowałem. Była wtedy późna jesień, albo wczesna zima. Koleżanka (nazwijmy ją O) zaprosiła mnie na imprezę do swojego nowego miejsca pracy, był to squat gdzie królował dnb. Chciałem się wtedy gdzieś wyżyć, poszaleć i oczywiści czymś się stripować. Dlatego przyjąłem zaproszenie koleżanki.

  • Klonazepam

Dawno to bylo wiec nie pamietam dokladnie jak to bylo. A bylo to tak:

  • Grzyby halucynogenne

S&S: lipcowe upalne popołudnie 2009 mazury, molo piaszczysty brzeg jeziora

Wiek i doświadczenie: 17 lat, mj, haszysz, amfetamina, alkohol, dopalacze

Ilość: po 50 suszonych łysiczek

  • Bieluń dziędzierzawa
  • Retrospekcja

 

Mój wpis z wątku o bieluniu


Bielunia jadłem wielokrotnie, głównie w zamierzchłych czasach szkoły średniej, ale też kilka razy później. Nie był to nasz rodzimy Bieluń dziędzierzawa, a ten często spotykany jako kwiat ozdobny, sadzony w donicach, drzewiasty bieluń z pięknymi, długimi kwiatami. Zawsze jadłem liście, a nie kasztany i mimo to działał.

 

Opowiem moją najlepszą jazdę. Cieszę się, że mam takie wspomnienie w pamięci, niemniej jednak bielunia nikomu nie polecam.