Przemycała kilogram kokainy w żołądku

Niemiecka policja aresztowała na lotnisku w Monachium Boliwijkę, która próbowała przemycić w żołądku kilogram kokainy - poinformowały służby celne w stolicy Bawarii.

Koka

Kategorie

Źródło

onet.pl

Odsłony

1286
Niemiecka policja aresztowała na lotnisku w Monachium Boliwijkę, która próbowała przemycić w żołądku kilogram kokainy - poinformowały służby celne w stolicy Bawarii. 30-letnią kobietę poproszono na rewizję osobistą po tym jak jeden z funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa spostrzegł, że zachowuje się ona dość nerwowo. Boliwijka sama przyznała się do przemytu. Czarnorynkowa wartość przewożonego przez kobietę narkotyku to kilkadziesiąt tysięcy euro. Teraz Boliwijka oczekuje w areszcie na proces; prawdopodobnie spędzi kilka lat w więzieniu. Przemycanie narkotyków w żołądku może być dla kuriera bardzo niebezpieczne, gdyż grozi śmiercią, jeśli paczka ulegnie uszkodzeniu.

Oceń treść:

Average: 8.5 (2 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

jak mozna byc takim glupim jak ona?
Anonim (niezweryfikowany)

a nie pomyślałeś, że to podpucha? wszyscy zwracają uwagę na nią, a ktoś z większym pakunkiem na luzie wsiada w samolot
SubDBC (niezweryfikowany)

trochę chore, choć ciekawi mi jaką by miała fazę po kilosie :P
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Nie mogę się doczekać, było już parę prób palenia (dopiero po pewnym czasie nauczyłem się jak się zaciągać), nastawienia pozytywne, chętnie zdobycia nowego doświadczenia. Palenie na łonie natury, zimny marzec, ja oraz grupa 3 kolegów mających już doświadczenie w jaraniu

Od kiedy kolega wspomniał że posiada dojście do MJ to nie wahałem się i chciałem spróbować. Aura czegoś zabronionego i trudno dostępnego dodatkowo mnie przyciągała. Pierwsza próba była wraz z nim niestety nieudana miał tylko jedną lufkę zioła i postanowił zrobić wodospad, on jako pierwszy wciągał i niefortunnie prawie wszystko wciągnął (niewiele dla mnie zostało), nie umiałem też wtedy się zaciągać wiec efekty były bardzo słabe na pograniczu placebo.  

  • Grzyby halucynogenne

S&S: lipcowe upalne popołudnie 2009 mazury, molo piaszczysty brzeg jeziora

Wiek i doświadczenie: 17 lat, mj, haszysz, amfetamina, alkohol, dopalacze

Ilość: po 50 suszonych łysiczek

  • Marihuana
  • Tripraport

W eksperymencie biorą udział: Dwie osoby i roślina.
Oto ich krótka charakterystyka:
1. Mój przyjaciel [MP]: 18-sto letni mężczyzna z dużym doświadczeniem z psychodelikami. Czujący sympatię do marihuany, nieprzepadający za alkoholem.
2. Ja [Ja]: 19-sto letni mężczyzna czującym sympatię do alkoholu i jak do tej pory nieprzepadający za marihuaną.
3. Roślina - ponad 7 gram Marihuany w postaci trzech dużych, pięknie pachnących, błyszczących pod światło topków. Grzechem było zapakowanie ich w foliowy pakiet.

  • Katastrofa
  • Marihuana

Przyjemny, słoneczny dzień, wśród znajomych w parku.

W moim krótkim życiu dałem trzy szansę marihuanie. O jedną za dużo.Pierwszy raz wszystko było w porządku, ale za drugim razem miałem bad tripa w takim stopniu że trafiłem na kardiologię.

 

Przez następne sześć miesięcy brzydziłem się marihuaną.

Pewnego dnia mój kolega T zadzwonił do mnie czy nie mam załatwić czegoś zielonego. Oczywiście będąc dobrym kolegom szybko uruchomiłem znajomości i po 30 minutach miałem materiał w kieszeni. Oczywiście mój dostawca się zmienił od mojej drugiej przygody z marihuaną, pomyślałem że to była jakaś maczanka.