Ta firma przyjdzie do twojego domu i wyczyści ci brudne bongo

Pipe Dream to usługa polegająca na czyszczeniu bonga, a pomysłodawca tego rozwiązania twierdzi, że po czyszczeniu bongo będzie wyglądało lepiej, niż zaraz po zakupie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakty Konopne

Grafika

Odsłony

309

Właściciele bonga wiedzą, że od czasu do czasu przyda się solidne czyszczenie, aby pozbyć się osadu, smoły i wosku. Wiele osób jest zdolnych do wyrzucenia szklanego bonga, tylko dlatego, że nie da się go już wyczyścić.

Jake Westling miał wielu podobnych przyjaciół w Minnesocie, którym za kilka dolarów zaczął czyścić brudne bonga w swoim zlewie. Używając 10-cio litrowego zbiornika, czyścił każdy kawałek szkła, aż do pełnego połysku. Teraz, mając 200-litrowy zbiornik, chce czyścić bonga hurtowo.

Pipe Dream to usługa polegająca na czyszczeniu bonga, a pomysłodawca tego rozwiązania twierdzi, że po czyszczeniu bongo będzie wyglądało lepiej, niż zaraz po zakupie.

Pomysł na mobilne mycie bonga przyszedł w 2014 roku, kiedy Jake Westling odwiedził targi marihuany w Las Vegas. Od października ubiegłego roku mobilny van jeździ dziś po ulicach Kolorado i oferuje usługi tym, którzy pilnie potrzebują wyczyścić swoje bongo.

Westling twierdzi, że najtrudniejsze w czyszczeniu są wielokomorowe bonga, które posiadają zaawansowane systemy filtracji.

Metoda czyszczenia bong

Proces czyszczenia bonga, rozpoczyna się od wybrania dużych kawałków smoły, które mogą blokować przepływ powietrza, a następnie na zanurzeniu ich w zbiorniku do czyszczenia.

W zbiorniku mieszczącym do 80 bong, stosuje się środek czyszczący na bazie cytrusów, wysoką temperaturę i dwa tysiące watów ultradźwięków do usuwania zanieczyszczeń. Następnie umieszcza fajki w specjalnie przystosowanej zmywarce przemysłowej wyposażonej w linie do nawadniania, aby oczyścić każdy perkolator i szczelinę, do których nie możemy dotrzeć domowymi sposobami.

Oczyszczamy lufki, bonga, cybuchy, fajki wodne i wszystkie akcesoria. Robimy to bez użycia narzędzi, szczotek czy szkodliwych chemikaliów.

Ten unikalny proces został zaprojektowany, aby być bezdotykowym, przy użyciu idealnej kombinacji silnych ultradźwięków, gorącej wody i niewielkiej ilości specjalnego środka czyszczącego na bazie roślin, który filtrujemy przez długi czas.

Ceny mycia bonga

Westling twierdzi, że wycena zależy od rozmiaru bonga, a czyszczenie każdej fajki, która ma mniej niż 20 cm kosztuje 8,99 $. Ceny wzrastają o 3-5 dolarów za każde kolejne 10-15cm.

Niektórzy śmieją się z nas. Mówią, kto potrzebuje czyszczenia bonga? Przecież wystarczy użyć alkoholu i soli. Ci sami ludzie wracają do naszej furgonetki ze swoim bongiem, którego nie mogą oczyścić.

Pipe Dreams planuje uruchomienie mobilnej usługi mycia, która odbiera bonga jeżdżąc po mieście, oczyszcza je i zwraca prosto do domu za dodatkową opłatą. Westling ma także nadzieję, że będzie współpracować z przychodniami i centrami handlowymi, które będą punktem zbierania brudnych fajek wodnych.

Oceń treść:

Average: 7 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne

Co tu duzo mowic,rodzi sie takie pytanie - [kiedy ja tak zaczynam to bedzie

dlugie i dla niektorych

nudne,wiec mozecie juz wcisnac `del` ] - jaki jest w tym cel? Czy po prostu

istniec-kolekcjonowac

doswiadczenia,jak cholerne znaczki w klaserach? Czy nigdy sie to nie znudzi?

Czy moze to jest

odmiana od czegos co nam sie juz zrodzilo.Wiem,ze nie moge tego przelac w

slowa, braklo

by metafor,to tylko taki dopisek jak wiele innych ktore byly przedemna i

beda po mnie,bez znaczenia.

  • Inhalanty

Odpowiednio nastawiony psychicznie, podekscytowanie przed kolejnym zażyciem specyfiku z którym się "przyjaźnię" od kilku miesięcy. Dom, moje osiedle, miasto, plenery, podwórko. Czasami ćpałem sam, ale częściej zdarzało mi się zażywać z ziomeczkiem.

Witam! Chciałbym zaprezentować Wam mój tripraport dotyczący kilku najciekawszych "misji" po zażyciu dezodorantów, ale najpierw krótki wstęp.

Nie widziałem wielu tr o tej substancji, więc postanowiłem się pochwalić własnymi doświadczeniami. Wiem, że ćpanie dezodorantów stawia mnie w złym świetle. Dla wielu z Was, osoby wdychające odświeżacze powietrza kojarzą się z ludźmi z marginesu społecznego, głupiej gimby, zer itd. Nie obchodzi mnie to jak mnie odbierzecie. Mi osobiście jest głupio i czuję się źle z tym faktem, lecz czasu nie cofnę...

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Wszystko było idealnie zgrane w czasie i przestrzeni. Byłem na wsi, gdzie nie było żadnej latarni w okolicy, wokół cisza i spokój, niebo było bezchmurne i gwiaździste, mama smacznie spała sobie niczego nieświadoma, a ja na dodatek na działkę wziąłem, uwaga… “Spektrum świadomości” Kena Wilbera (akurat wszystkie inne skończyłem a tę mam pożyczoną więc mówię wypadałoby zacząć), w którym opisywał on połączenie wielkich systemów Zachodu z kontemplacyjnymi tradycjami Wschodu. Wszystko co przeczytałem do 109 strony i dwóch sposobach poznania i rzeczywistości jako umyśle, później potwierdziłem pragmatycznie w postaci doświadczenia psychodelicznego. Długo czekałem na tę chwilę. Całość tych rozmyślań utwierdziła mnie w przekonaniu, że to mój najlepiej ułożony i przygotowany trip w dotychczasowym życiu, o najlepszym set and setting jakim można marzyć. Dodajmy do tego okres spadających perseidów a dostaniemy z tego to, że to co wtedy robiłem to była najlepsza rzecz jaką można było w tamtym czasie robić i tak wtedy rzeczywiście czułem. Poza tym widziałem wiele spadających gwiazd oraz jedną perseidę ! Ale wracając do magii…

Dopiero co człowiek odpoczął od Pol’and’Rockowego festiwalu w Kostrzynie nad Odrą uznając go za jedno z lepszych wydarzeń w jego życiu, tak w jego życiu niedługo potem pojawia się coś równie, a może i bardziej spektakularnego. Astralny Wojownik miał pojechać sobie w tym roku na dwa festiwale, z czego jeden się nie odbył, więc odczuwał on niemały zawód. Po Woodstockowym szaleństwie plany były takie by pojechać jeszcze gdzieś. Może jakieś góry, Bieszczady jak w roku poprzednim albo coś nowego czyli Tatry. Plany były płonne, lecz nie wypaliły.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Bardzo pozytywny humor, cały dzień na czczo, lekkie zmęczenie po przepracowanym tygodniu

 

‌Sytuacja rozgrywała się pod koniec listopada, spadł lekki śnieg karton kurzył się już w szufladzie miesiąc więc postanowiłem że powoli trzeba się szykować na zażycie. W sobotni poranek miałem bardzo dobry humor, szybki telefon do przyjaciela nazwijmy go X i umówieni byliśmy na wieczorny trip.