14 miesięcy więzienia za podanie narkotyków 17-latce

Sąd Okręgowy w Szczecinie skazał 25-letniego Łukasza S. na jeden rok i dwa miesiące więzienia w zawieszeniu na cztery lata za to, że podał swojej przyjaciółce narkotyk. 17-letnia Edyta K.

Alicja

Kategorie

Źródło

WP.pap

Odsłony

1641

Sąd Okręgowy w Szczecinie skazał 25-letniego Łukasza S. na jeden rok i dwa miesiące więzienia w zawieszeniu na cztery lata za to, że podał swojej przyjaciółce narkotyk. 17-letnia Edyta K. zmarła w wyniku przedawkowania ekstazy. Prokurator oskarżał S., że podał dziewczynie sześć tabletek ekstazy, czym naraził ją na śmierć. Zarzucił też mężczyźnie, że nie współpracował z lekarzami próbującymi uratować życie dziewczynie, ponieważ nie przyznał, że oboje zażyli narkotyki. Żądał dla niego czterech lat więzienia. Obrona wnosiła o uniewinnienie. Oskarżony podczas procesu nie przyznał się do winy. W uzasadnieniu sąd podkreślił, że nie ma dowodu na to, że to właśnie S. poczęstował dziewczynę taką ilością narkotyku. Oskarżony twierdził, że dał jej jedynie dwie tabletki, natomiast wg biegłych ilość narkotyku we krwi wskazywała, że dziewczyna musiała ich połknąć co najmniej sześć. Według sądu, nie jest wykluczone, że Edyta np. mogła kupić sama narkotyk, mogła też dostać go od innej osoby. Podczas trwającego dwa lata procesu świadkowie zeznawali, że dziewczyna brała narkotyki także bez wiedzy chłopaka - zaznaczył sąd. W 2002 roku Łukasz, wówczas student szczecińskiej politechniki, wybrał się z Edytą do jednego ze szczecińskich klubów. Po kilku godzinach zabawy dziewczyna zasłabła. Pogotowie zabrało ją do szpitala, gdzie następnego dnia zmarła. Większość materiału dowodowego w tej sprawie zebrał ojciec Edyty. Sprawdzając telefon komórkowy córki znalazł sms od Łukasza z dnia poprzedzającego tragedię: "Mam 12 ładnych różowych cukierków, do szkoły idę z lepszym humorem. Do zobaczenia o 15, Misiaku". Na własną rękę zaczął wówczas poszukiwania świadków imprezy w klubie. Dotarł też do zdjęć z zabawy. Prokuratura ustaliła, że Edyta i Łukasz zażyli narkotyki jeszcze przed imprezą. Ojciec dziewczyny zapowiedział, że złoży apelację. "Ten wyrok pokazuje tym, którzy sprzedają lub podają narkotyki, jak się bronić w sądzie. Najlepiej nic nie mówić" - powiedział dziennikarzom. Łukasz S. w procesie odmówił składania wyjaśnień.

wp.pl, PAP, 2007-05-22

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Co za idiota bierze po 5 tabletek ectasy jednej nocy ,z tym gownem trzeba uważac bo niewiadomo jaki jest tego sklad a najczesciej jest rożny .I sa tacy idioci ktorzy najpierw biora 1 potem mowia nic nie czuje ,podczas gdy ta jedna jeszcze nawet nie zaczeła dzialac (bo czasami dziala po 2 godzinach w zaleznosci co w niej jest),zapodaja nastepne i efekt jest taki jak u Edytki .żal mi dziewczyny,ale moze nikt jej nie uswiadomil ze co za duzo to nie zdrowo.
Anonim (niezweryfikowany)

Co Ty mówisz? 5 to jest dużo? Przecież niektórzy wpiepszają po 20 jednej nocy, ale to dlateog, ze są kiepskiej jakości. Jeszcze z dwa, trzy lata temu jak bralem pierwsze pixy to kumpel przed klubem juz 3 wrzucil, potem jeszcze ze dwie w środku i dojadał. Do tego był sfurany. Sam nie jesm tego dużo i czesto, ale jak sie pojawiły mercedesy zielone to 6 na całą noic stykło. Mojim zdaniem musiała tego sienajeść więcej, albo były wyjebane w kosmos te kola../.
AnonimEXT (niezweryfikowany)

Zgadzam się z poprzednikiem, dla mnie Ci, co jedzą tabsy jak cukierki są po postu debilami. Impreza ledwo się zaczyna a już widac niektórych porobionych zombi tak że słowa nie są w stanie powiedzieć. Trzeba umieć się kontrolować, wiadomo, fajnie jest się zatracić no ale są pewne granice. Już mi się zdażyło kilka razy "opiekować" znajomymi na imprezach i zawsze sobie obiecywałem że nigdy więcej.
rasta (niezweryfikowany)

CHEMIA TO SYF, DAJE ZłUDZENIE!! NISZCZY ORGANIZM, RYJE BERET..POZBAWIA UCZUć... słabe charaktery potrzebują dopalaczy... jebany kraj ćpunów... JARAJCIE GANJE, NIE TYKAJCIE SYFU pozdrawiam
Marian (niezweryfikowany)

Od tego skuna inna rzeczywistość Ci się załączyła. Rzuć palenie, bo szkodzi...
Conscious (niezweryfikowany)

Witam. Co Wy gadacie. Wziąłemn 10 i pół tabletki w 3h i przeżyłem. Dawkowalem tak średnio po 2 co 20-30min Wszystko zależy od organizmu. Ja waże 75 kg i za pierwszym razem musiałem brać po 3 na raz bo jednej nawet nie czułem. Owe tabletki które zjadlem w w/w ilości to chiński znak równowagi - dają kopa
Anonim (niezweryfikowany)

Masz się czym chwalić baranie jebany teraz ktos przeczyta ze tyle zjadłes i sam tyle wpierdoli i sie przekreci bo bedzie mial co innego albo z domieszanym jakims syfem Gdzie wy macie rozum piszac takie zeczy...
Anonim (niezweryfikowany)

Ty buraku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Widac ze masz takie pojecie o kolach jak kura o gwiazdach. Ja sam jadlem playboye po 3 na raz i nie kopaly a wjebalem jedna motorolle i biegalem dookola klubu bo niewiedzialem co ze soba zrobic. Wiec lepiej nie pisz takich glupot bo jakis swierzak wpierdoli 2 mocniejsze tableteczki i go wyniosa na noszach z piana w mordzie...
Anonim (niezweryfikowany)

A i waga nie zalezy od tego jak CIe kola kopia bo jak wpierdalasz je na okrete to nawet 10 mozesz nie poczuc a ja bede wazyl 150 kg i 2 mnie zmiazdza. Po co sie wypowiadacie jak sie nie znacie...
Anonim (niezweryfikowany)

Po prostu nie znała umiaru. To samo było kiedyś z UFO. Nie robiło po 2-3 to zarzucali po 10 i kopali w kalendarz. Owszem narkotyki dla ludzi, ale ludzi z głową.
dr.Kubeusz (niezweryfikowany)

zgadzam się z tym że trzeba ćpać z głową... szczególnie jak sie szamie taki sprzęt jak kółka... sam się raz nimi ostro przećpałem i to było najgorsze uczucie w moim życiu, obraz mi się rozpływał, ze 40 stopni gorączki miałem, cudem nie zdechłem... i to "tylko" po 4 fioletowych diamentach, po których zacząłem żygać w dyskotece... Kiedyś jadłem koła jak pojebany teraz uważam że to syf jakich mało. Nie wiadomo jaki mają skład, a w większości jest niewiele ekstazy...., a tak wogóle to też jestem ze Szczecina jak Edyta i wiem w którym poległa klubie... jakiś czas temu było o tym głośno. Szkoda dziewczyny

heh pixy kazdego kopia inaczej jest ich bardzo wiele ktore daja rozne fazy i wykrecaja lepiej slabiej jedne pobudzaja inne daja halucynacje a inne jeszcze inne fazki:D zjadlem wiele rodzaji i powiem wam ze walnanc kilka kolek na raz i popic herba z termosu wrzatkiem to dopiero pobudza..... tak w gazecie pisalo;) haha amigos 4ever;p
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Problemy zdrowotne

Ponad rok po napisaniu i załadowaniu tego tekstu - proszę o podejście do niego z dystansem i powstrzymanie się od osądzania mnie na jego podstawie.

Teraz jest rano (05:46) i jakoś w polowie tego TR’a jestem i wpadłem na pomysł, że dobrze by było dać znać, że ide ćpac spać nie nie nie rym. Dalej faza leci leci pięknie leci słonko jakie wstało no to tam na dole czytać raczej radze miejcie wszystko na uwadze cium ciuraczki :*)

  • Marihuana

"...samotność jest czymś esencjonalnie związanym z twoim istnieniem i nie ma sposobu, by tego uniknąć. Ludzie boją się

samotności i robią wszystko by jej uniknąć. Pójdą do kina na kiepski film, obejrzą mecz piłki nożnej... Czy widzieliście

coś bardziej idiotycznego? Kilku idiotów przerzuca piłkę na drugą stronę boiska, kilku kolejnych idiotów odrzuca ją z

powrotem... a miliony innych idiotów gapi się na to, jakby działo się coś niezmiernie ważnego. W tłumie czują się lepiej i

  • Inne
  • Tripraport

Noc, pierwszy tydzień kwietnia, ciepło i bez deszczu. Dom, pobliski las, naturalne otoczenie .

  Napisanie tego tekstu wpadło mi do głowy wczoraj paląc dzojnta ,pomyślałem ,że skoro mam wolny weekend i nic nie mam do roboty to posiedze przy piwku i blancie i zrobie to co zawsze chciałem - napisze trip raport;P Mam nadzieje ,że uda mi się opisać wszystko dość klarownie .Postran sie nie rozpisać za bardzo i opisze tylko te efekty ,które dają najlepszy opis tego co czułem .Nie uznaje tego za bad trip ,bardziej ciekawa nauka która pomogła mi inaczej spojrzeć na otaczający mnie świat, ludzi i mnie samego. Miłego czytania .

  • Banisteriopsis caapi
  • DMT
  • Marihuana

Słoneczny, letni dzień. Opuszczony dom na odludziu, wakacje, kilka litrów wody, trochę zioła i changi, a do tego zjawiskowe bongo.

Dzień zapowiadał się wspaniale. Miał być to mój, K i Johnny’ego pierwszy raz z DMT i byliśmy wszyscy nieźle zestresowani. Było to w godzinach popołudniowych, około 16.-18. Pogoda dopisywała, było niesamowicie gorąco. W drodze do naszej sekretnej placówki wymienialiśmy się jeszcze nadziejami i obawami wobec tego, czego mieliśmy doświadczyć. Gdy już dotarliśmy na miejsce, szybko odpalone zostało bongo. Zioło miało zlikwidować lęki i wzmocnić doświadczenie i w tym raczej się sprawdziło.