Dwóch mężczyzn dokonało rozboju w sklepie dopalaczami na olsztyńskim Zatorzu

W niedzielę rano dwóch mężczyzn weszło do sklepu z dopalaczami na olsztyńskim Zatorzu. Dokonali rozboju, niszcząc lokal i żądając pieniędzy. Napaść jednak im się nie udała, bo sprzedawca... uciekł, zamknął ich w środku i wezwał policję.

pokolenie Ł.K.

Źródło

olsztyn.wm.pl

Odsłony

154

W niedzielę rano dwóch mężczyzn weszło do sklepu z dopalaczami na olsztyńskim Zatorzu. Dokonali rozboju, niszcząc lokal i żądając pieniędzy. Napaść jednak im się nie udała, bo sprzedawca... uciekł, zamknął ich w środku i wezwał policję, która ujęła sprawców. Jednocześnie policja cały czas pracuje nad tym, żeby ten sklep raz na zawsze zamknąć.

W niedzielę rano policjanci interweniowali w sklepie, który od kilku miesięcy jest zmorą Olsztyna. Chodzi o okryty złą sławą sklep z dopalaczami na Zatorzu. Policja cały czas pracuje nad tym, żeby zamknąć go raz na zawsze, jednak to wymaga czasu. Ostatnio funkcjonariusze interweniowali tam m. in. w czerwcu. Wtedy prokurator zamknął sklep z dopalaczami i zatrzymał jego właściciela. Niestety, sprawa jest skomplikowana, więc co jakiś czas otrzymujemy informacje od naszych czytelników, że po raz kolejny widzieli otwarty sklep i wychodzących z niego klientów. Teraz sklep został otwarty ponownie, jednak nie na długo. Tym razem doszło tam do... rozboju.

Rozboju dokonało dwóch pijanych mężczyzn. 32-latek i 35-latek weszli do sklepu w niedzielę rano i zażądali pieniędzy od obecnego tam sprzedawcy. Ten w porę dostrzegł zagrożenie i zdążył zareagować.

— Uciekł i zasunął roletę, związku z czym uwięził tych mężczyzn w lokalu i powiadomił policję. Uwięzieni mężczyźni dokonali w sklepie zniszczeń. Funkcjonariusze przyjechali na miejsce i zatrzymali sprawców napadu, którzy teraz znajdują się w policyjnym areszcie i czekają na przedstawienie zarzutów — informuje Rafał Prokopczyk z KMP Olsztyn. — Jeden z zatrzymanych mężczyzn był poszukiwany — dodaje.

Oceń treść:

Average: 5 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Mieszanki "ziołowe"

Podróżnik: 30 lat, 186 cm wzrostu, 80 kg wagi

Doświadczenie: mj, haszysz, boska szałwia, kratom, LSA, Lagochilus inebrians, Kava kava, Lactuca virosa, kanna, palma arekowa, wild dagga, Ilex guayusa, damiana, Indian warrior, męczennica, Escholtzia californica, mieszanki „ziołowe”, Calea, afrykański korzeń snów i inne ubulawu, Nymphaea caerulea, amfetamina, khat, ketony, efedryna, benzylopiperazyna, prozac, alprazolam, bellergot, klorazepan, alkohol, tytoń,

  • Mieszanki "ziołowe"
  • Tripraport

A różne bywały...

Wdech.... Wydech.... Wdech.... No dobra. Jestem już gotowy. Stoimy z Kleofasem jak zwykle oparci o drzewa. Pogoda jest w sam raz. Miejscówka wolna od niemalże wszelkich człowieczych dzieł (prócz telefonów, lufki... no i całej reszty...). Więc można nabijać. Mix bliżej nieznanych składników (choć producent przekonuje, że są to ekstrakty roślinne, wyłącznie naturalny bajer) twardo osiada we wnętrzu przyjemnie chłodnego szkiełka... Zakrywam wylot dłonią przed wiatrem, trochę się męczę z odpaleniem... Pierwszy buch.... O jaaaaa. Dochodzę do ciekawych wniosków.... Jakich?

  • AM-2201
  • Dekstrometorfan
  • Tripraport
  • Tytoń

Szczerze mówiąc, tym razem miałem ochotę po prostu się naćpać. Nastrój miałem taki sobie i byłem tego dnia nieco zrzędliwy.

Na początek zaznaczam, że ten raport pewnie nie wniesie wiele nowego w kwestii DXM, z racji tego, że całe zastępy gimbusów wcinają białe krążki jak kartofle, ale z racji na nieco inne użycie i magiczne działanie czosnku, trip był nieco inny niż "klasyczny" trip po Aco. Zatem do rzeczy:

  • 3-MMC
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Miks

Zaczęło się od kilku niewinnych pasów i bata, na które mnie znajomy namówił po ponad miesięcznym detoksie. Następnie zjadłem pigułę. Chwile po subtelnym wjeździe, odrobine wykręcającym ryja, znajomy wyszedł ode mnie i zostałem sam. Bania jeszcze nie była dobra, śmiało zarzuciłem kolejną pigułę. Chwilę później wpadło dwóch znajomych zobaczyć stuff. Nie wiem co siedziało mi w głowie wtedy, ale zarzuciłem kolejne 2 piguły, a do tego walnąłem kilka szotów. Po około pół godziny zaczynałem czuć naprawdę grubą fazę. Wtedy zostałem poczęstowany dopałem, którego nazwa to podobno jaskra.