Katowice: Sklep z dopalaczami zabarykadowany - kontener blokuje wejście

Właściciel lokalu przy ul. Plebiscytowej wypowiedział umowę najmu osobom sprzedającym dopalacze, którzy teraz mają miesiąc na zamknięcie sklepu. Mieszkańcy skarżą się jednak, że dopalacze wciąż można tu kupić. W środę rano było to jednak trudne. Przed sklepem postawiono ogromny kontener na gruz.

pokolenie Ł.K.

Źródło

katowice.naszemiasto.pl
BW

Odsłony

318

Katowice. Właściciel lokalu przy ul. Plebiscytowej wypowiedział umowę najmu osobom sprzedającym dopalacze, którzy teraz mają miesiąc na zamknięcie sklepu. Mieszkańcy skarżą się jednak, że dopalacze wciąż można tu kupić. W środę rano było to jednak trudne. Przed sklepem postawiono ogromny kontener na gruz. Drzwi do lokalu zostały zabarykadowane.

- Dzisiaj o godz. 8.00 sklep z dopalaczami został zabarykadowany kontenerem MPGK. Po kilku godzinach kontener przesunięto. Podobno właściciel budynku interweniował w tej sprawie - napisał do redakcji czytelnik Dziennika Zachodniego.

Ale kontener ponownie blokował wejście do sklepu około. godz. 15.00. Kto go przesunął? Na kontenerze widnieje informacja, że jest własnością Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Katowicach. Kto i w jakim celu zamówił kontener na ul. Plebiscytową i dlaczego został przesunięty pod witrynę sklepu z dopalaczami?

Straż miejska wie o kontenerze, ale nic ponad to. - Otrzymaliśmy informację o kontenerze przed sklepem z dopalaczami na ul. Plebiscytowej. Z tego co wiem, nie było podejmowanej interwencji z naszej strony - mówi Jacek Pytel, rzecznik Straży Miejskiej w Katowicach.

Choć okolica sklepu jest kontrolowana, na ul. Plebiscytowej wczoraj i dziś po południu można było zauważyć patrole policji oraz straży miejskiej.

Przypomnijmy, że już wcześniej pisaliśmy o inicjatywie mieszkańców Katowic, którzy przygotowali petycję o zamknięcie sklepu z dopalaczami i skierowali ją do prezydenta miasta Marcina Krupy, ministra spraw wewnętrznych i administracji, wojewody śląskiego oraz do kierownictwa policji i straży miejskiej. W ciągu kilku dni pod petycją podpisały się 432 osoby.

- To, co dzieje się na ulicy Plebiscytowej, przekracza wszelkie granice. Znajduje się tu sklep z dopalaczami, przed którym zbierają się agresywni ludzie. Nie czujemy się bezpiecznie - podkreślali mieszkańcy Katowic.

Oceń treść:

Average: 7 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa

Autor: Marmac_pl


Substancja: Gałka muszkatałowa


Poziom doświadczenia: doświadczony


Dawka: 30 g, doustnie






Hmm. Pierwszy raz pisze artykuł na neuro_groove. Nie miałem nigdy takich intencji, ale po spróbowaniu gałki nie moge sie powstrzymać od odradzenia jej przyszłym 'smakoszom':)




  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Set: pozytywne nastawienie, ekscytacja i ciekawość nadchodzących doświadczeń. Setting: pokój akademika, znani od lat dobrzy towarzysze i przyjaciele.

Słowem wstępu, poniższy wpis, jest dwoma Trip Raportami. Pierwszy napisałem ja, autor tego bloga, drugi TR został spisany przez jednego z moich towarzyszy – Marka (imię zmyślone na potrzeby raportu). Razem zredagowaliśmy poniższy tekst, ponieważ dotyczy on jednego, wspólnego spotkania wraz z naszymi przyjaciółmi. Od razu wytłumaczę, skąd taka dokładność w opisywaniu doświadczeń w tekście mojego przyjaciela. Marek nagrywał całe nasze spotkanie na dyktafon, swój tekst pisał przesłuchując nagranie.

  • Benzydamina
  • Pozytywne przeżycie

Piękna pogoda, jeszcze piękniejsze miejsce i niesamowicie pozytywny humor.

Ostatnio z kuzynem zaopatrzyliśmy się w 7 saszetek leku na przeczyszczenie pochwy. Pojechaliśmy wraz z dziadkami do naszej ukochanej wioski, w której przewijało się dużo środków psychoaktywnych. To było pierwsze spotkanie z benzydaminą od 8 miesięcy, kuzyn jeszcze tego nie próbował. Po spokojnym dniu wieczorem przeszliśmy do ekstrakcji, kiedy wysuszyliśmy benze zapakowaliśmy ją do gumowych kapsułek gdyż nie lubimy połykać bombek. Wyszliśmy do kumpli pracujących nad jeziorem, wypiliśmy u nich po 2 piwa i zapaliliśmy parę fajek.

  • Powój hawajski

Powoj lykalem pierwszy i ostatni raz. Mialem juz doswiadczenia

z lsd, salvia, grzybami itd.





Z zachodniego sklepu zamowilem nasionka Ipomoea Tricolor

czy jak to sie zwie. Dostalem okolo 180 nasionek. Jakos nie

mialem kiedy sie za to zabrac, ale w koncy znalazlem czas





18:00 jestem sam na chacie. Probowalem zmielic nasionka

w mozdziezu, ale byly za twarde. Dlatego wsypalem

je do buzi po koleii i gryzlem, gryzlem no i do brzusia.