Jak opisać coś, czego opisać się nie da?
Nauczyciel wf i trener młodych siatkarzy w gimnazjum w Paradyżu pod Opocznem, zalecił swoim uczniom, wybierającym się na zawody, żeby przed meczem pili syrop przeciwkaszlowy tussipect.
Nauczyciel wf i trener młodych siatkarzy w gimnazjum w Paradyżu pod Opocznem, zalecił swoim uczniom, wybierającym się na zawody, żeby przed meczem pili syrop przeciwkaszlowy tussipect. Miał im poprawić kondycję. Chłopcy pili specyfik, nie wiedząc, że mogą narażać swoje życie, alarmuje "Dziennik Łódzki". Sprawa wyszła na jaw, gdy 15-letni Jacek poprosił ojca o 8 zł na tussipect. Zaniepokojony rodzic zapytał, czy chłopak jest chory.
- Skąd, tylko pan od wuefu kazał nam kupić syrop. Jedziemy na zawody w siatkówce do Żarnowa i mamy go pić przed każdym meczem. Ma nas wzmocnić i dodać nam sił, wzruszył ramionami nastolatek. Ta odpowiedź wytrąciła z równowagi ojca Jacka. Skontaktował się z innymi rodzicami.
- Syn powiedział, że przed każdym meczem pili co najmniej po łyku syropu. Przecież od tego jest już tylko krok do mocniejszych środków dopingujących, denerwuje się ojciec innego gimnazjalisty. Rodzice zażądali wyjaśnień od trenera. Nauczyciel, przypierany do muru, wyznał, że jest astmatykiem i sam pije ten preparat. Po zażyciu od razu poprawia mu się samopoczucie. Przez myśl mu nie przeszło, że może się zrobić z tego taka afera. Dr Jarosław Krzywański, szef Zespołu ds. Monitorowania Procedur Antydopingowych w Centralnym Ośrodku Medycyny Sportowej w Warszawie jest przerażony lekkomyślnością wuefisty z Paradyża.
- Tussipect zawiera efedrynę, która znajduje się na liście środków dopingujących, podlegających kontroli antydopingowej. Pobudza ona ośrodkowy układ nerwowy. Zażywana w dużych dawkach może spowodować groźne następstwa w układzie krążenia, a w skrajnych przypadkach nawet śmierć - mówi. Sprawą zainteresowała się prokuratura.
- Nieważne, że żadnemu uczniowi nic się nie stało. Szkoła powinna nas jak najszybciej zawiadomić o zachowaniu nauczyciela wf. Na pewno nie odmówilibyśmy wszczęcia postępowania, powiedział Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
Dom i własny pokój na piętrze. Na parterze rodzice, którzy spali i nie wiedzieli co będę robił. Nastawienie pozytywne. Ciekawość co się wydarzy. Chęć odpowiedzi na pytania i poznania prawdy.
Jak opisać coś, czego opisać się nie da?
Domówka, kilkanascie osób każdy naćpany, głośna muzyka techno / electro
Po tym tripie ledwo uszliśmy z życiem, całość trwała od soboty do około wtorku. Całość postaram się opisać w wielkim skrócie. Był to Mój największy i najbardziej niebezpieczny trip w życiu.
Sobota 17:00, T:00
Zarzucam z Damianem 4mg doca, i udajemy się do reszty ekipy która czeka na pixy. Później idziemy na impreze do jednego z nas.
Sobota 21:30 - 23:00, T:3:30 / 5:00
Substancja: 750mg bromowodorku dekstrometorfanu w tabletkach po 15mg
Wiek, waga: 19lat, 60kg
Exp: Benzydamina, DXM, THC (marihuana, haszysz), Etanol, nikotyna, kofeina
S&S: Magiczna polanka w lesie otoczona zewsząd drzewami, wnętrze fiata 126p, dom T
Towarzysze podróży: A (600mg), S (450mg), T (trzeźwy opiekun)
Komentarze