Dilerzy podróżują pekaesami

Kilkoro uczniów ponadgimnazjalnych szkół w powiecie kłobuckim było ostatnio zaczepianych przez dilerów narkotykowych w czasie podróży autobusami.

Alicja

Kategorie

Źródło

Dziennik Zachodni
Irena Bazan

Odsłony

1617
Kilkoro uczniów ponadgimnazjalnych szkół w powiecie kłobuckim było ostatnio zaczepianych przez dilerów narkotykowych w czasie podróży autobusami. Handlarze zniechęceni faktem, że szkoły w regionie są coraz lepiej strzeżone, oferują teraz coraz częściej towar w pekaesach lub na autobusowych przystankach. Informacje na ten temat zebrały tzw. trójki giertychowskie, które zakończyły właśnie wizytacje miejscowych szkół. - W samych szkołach jest bezpiecznie, ale mamy kilka niepokojących sygnałów - opowiada Elżbieta Kotowska, inspektor z wydziału oświaty Starostwa Powiatowego w Kłobucku. - Młodzież z dwóch szkół opowiedziała o zagrożeniach czekających poza szkolnymi murami. Byli zaczepiani przez dilerów narkotyków w autobusach. Ci handlarze pojawiają się, jak mówi młodzież, na dalszych trasach na przykład Częstochowa-Krzepice. O sprawie wie już policja.
Sprawdzimy i to Reagujemy na wszelkie takie informacje. Każdy sygnał o podejrzeniu popełnienia przestępstwa jest sprawdzany. Jeżeli otrzymujemy oficjalne zawiadomienie dotyczące problemu związanego z młodzieżą, sprawa kierowana jest do naszego zespołu ds. nieletnich. Nie mogę oczywiście zdradzać, jakie są nasze wiadomości na ten temat, jakimi dysponujemy ustaleniami i informacjami, ale zapewniam, że żaden tak poważny sygnał nie jest lekceważony. Na pewno wszystko jest przez nas wnikliwie analizowane i kontrolowane - mówi nadkom. Maciej Szyszka, rzecznik prasowy kłobuckiej policji.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Maniak_17 (niezweryfikowany)

<b>Psy, jebane skurwysyny czają się za rogiem, nie przecze, są mojm głównym wrogiem (...) spisują, szwędają, chuja do dupy szukają (...) (W.S.P. Psy)</b>
Zajawki z NeuroGroove
  • Zolpidem

  • Marihuana
  • Metoksetamina
  • Przeżycie mistyczne

Miejsce: bezpieczny domek na uboczu Pierwszy mocniejszy samotny trip z lekką dozą niepewności.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że poniższy trip raport będzie raczej nieudolną próbą opisania czegoś czego nie da się opisać słowami. Zdecydowałem się na publikację ponieważ dokonałem pewnych spostrzeżeń które mogą okazać się pomocne niektórym użytkownikom.

  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Tripraport

Prawie pusty żołądek. Miejsce: miasto, później mój pokój. Substancje zeżarte rano tego dnia: Loratadyna 10mg, Fenspiryd 80mg. Za oknem pada deszcz, noc ma dobry klimat do tripowania. [edit]: Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że jadłem tego dnia również 600mg Piracetamu.

21:10 Pada deszcz, noc jakoś dziwnie sprzyja tripowaniu. Przypominam sobie, że zawsze chciałem spróbować kody. Wchodzę na hypka, czytam metody ekstrakcji, po czym stwierdzam, że dziś nie mam na to warunków i odłożę to na inny dzień. Ale chęć na tripa pozostała. Wybrałem się więc do apteki po coś co zdąrzyłem już dobrze poznać- Acodin.

21:45 Kupiłem paczkę i zacząłem zarzucać po 1. Poszedłem spotkać sie ze znajomymi.

22:30 Zarzuciłem już 20 tabsów, popiłem kilkoma łykami Harnasia. Dobrze mi się rozmawia.

  • DMT
  • Ketamina
  • Przeżycie mistyczne

Burzliwy okres w moim życiu, nawrót depresji (tej z serii - nie wychodzę z łóżka, nie myję się, nie chodzę do pracy). Noc, łóżko, obok kobieta i pies.

Lata temu, chyba już dziesięć, miałem swoje pierwsze psychodeliczne tripy. Grzyby, trufle, kaktusy, kwasy... wiadomo. Dotarłem do sedna materii, odkryłem miłość, wieczność i zaburzenia psychotyczne, które niesamowicie utrudniały mi życie.

 

Chociaż patrząc na to z dzisiejszej perspektywy (czytaj: po doświadczeniu, które mam zamiar ci przybliżyć) byłem zbyt niedojrzały i zadufany w sobie, żeby to zrozumieć, częściowo przynajmniej. Byłem pewien, że psychodeliki tylko głaszczą cię po główce, a wszystko to - to naćpanie.