Biblioteka bez narkotyków

WSHE - największa łódzka niepubliczna uczelnia - zakazała używania narkotyków w swojej bibliotece i pracowniach informatycznych.

Alicja

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl
Bogdan Bukowiecki

Odsłony

872

WSHE - największa łódzka niepubliczna uczelnia - zakazała używania narkotyków w swojej bibliotece i pracowniach informatycznych. W regulaminie czytamy: "Na terenie biblioteki użytkowników obowiązuje zakaz palenia tytoniu, spożywania alkoholu lub przyjmowania narkotyków i środków odurzających".

- Nie jest to wynik naszych doświadczeń, nigdy nie mieliśmy takich przypadków. Akurat ten punkt regulaminu układał ktoś inny - tłumaczy Elżbieta Sudra, kierownik biblioteki. Przyznaje jednak, że otrzymywała sygnały o narkotykach wśród studentów.

Małgosia, studentka kulturoznawstwa w Wyższej Szkole Humanistyczno-Ekonomicznej, uważa, że punkt o narkotykach nie trafił tam przypadkiem.

- Szkoła zatrudnia pracowników ochrony, ale taki punkt w regulaminie daje dodatkowe poczucie bezpieczeństwa - dodaje Kamil, student i pracownik WSHE. Zdziwienia nie kryje dyrektor Biblioteki Uniwersytetu Łódzkiego Maria Wrocławska.

- Taki zapis nie wpadłby mi do głowy. Ufam naszym czytelnikom. Z

daniem psycholog Katarzyny Augustyn, specjalisty od uzależnień, szkoła wprowadzając taki punkt do regulaminu, potwierdza, że ma świadomość powszechności problemu.

- Z drugiej strony jest to działanie pozorne, bo wprowadza regułę, która i tak istnieje niepisana. Świadczy to trochę o bezradności wobec problemu - komentuje Augustyn.

- Pomysł wprowadzenia takiego przepisu wyszedł od naszych prawników - informuje Karolina Wójcik, rzecznik prasowy WSHE. - Obecnie dotyczy tylko biblioteki i sal informatycznych, ale przewidujemy umieszczanie takich zapisów także w innych regulaminach. Problem narkotyków dotyczy młodzieży w coraz większym stopniu. Wydaje mi się w związku z tym, że takie zapisy będą niebawem standardowymi punktami regulaminów nie tylko u nas. Wyższa Szkoła Humanistyczno-Ekonomiczna - założona w 1993 r. - to największa uczelnia niepaństwowa w Polsce. Na 12 kierunkach (w tym 100 specjalnościach) uczy się tu obecnie około 30 tys. studentów pod kierunkiem 1600 nauczycieli akademickich.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)

Komentarze

Pan Prezes (niezweryfikowany)

bo przeciesz będzie 2 koleśi zjaranych i z trawką w kieszeni w bibliotece i jeden drudgemu powie, że jest zapisane, że nie można mieć tam narkotyków: to tylko wybuchną śmiechem z takiego czagoś...:D
Anonim (niezweryfikowany)

albo przyjdzie jakis zajebisty kozak i zacznie strzelać rekamóweczkami nad głowami czytalników, bo myśli, że to jest smieszne przecież..
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Kto: ja z dwoma kolegami


Gdzie: moje mieszkanie


Kiedy: 26 stycznia 2003

  • DOC
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana

05.08.2008

20:20

Nawet najmniejszego pojęcia nie miałem, jaki czar na siebie rzucę wrzucając to pod język (w smaku jeszcze bardziej cierpkie i nieprzyjemne niż lesede). Zaraz po dojeździe na odciętą od świata miejscówkę - przystań jachtów, rozmawialiśmy jeszcze przez chwilę z dziadkiem wędkarzem, który uświadomił nas, że kelly family już tu nie mieszka, wyprowadziła się z domu obok 3 lata temu.

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

Z kumplem, wieczorkiem koło 22, nad rzeką w małym lesie Ucieszony ze spotkania, rozbawiony, pełen energii

Zacznę od tego, że to mój pierwszy raz jak opisuję trip, więc wybaczcie za jednorazowe błędy. 

 

Przed tripem.

Poszedłem z kumplem nad rzekę, bo uznaliśmy, że będzie tam cicho, ciemno i mało ludzi. Wzięliśmy se po lufce i zjaraliśmy. Kumpel jest tutaj mało istotny, więc nie dałem jego dawkowania. 

 

Trip. 

Jeszcze nie weszło do końca. Szliśmy sobie obok rzeki wśród drzew, a że to był pierwszy raz kolegi, to wciąż mnie pytał o zagadki do sprawdzenia stanu trzeźwości umysłu, po czym stwierdziłem ze sobie zapalę papierosa. 

  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Samotne wieczory w domu, jesienna zmuła.

Nie będzie to raport dotyczący konkretnie jednej podróży, a powyrywane z kontekstu różne przygody które dane mi było przeżyć podczas spotkań z kaszlakiem. Schemat był zawsze ten sam - tabletki zjeść, przepalić nikotyną i thc, położyć się na łóżku ze słuchawkami na uszach i odpłynąć słuchając muzyki, w 80% podróży (nie znudziło mi się!) był to album Infected Mushroom - Return to the Sauce - i jest to bardzo ważna, jeśli nie najważniejsza cecha podróży o których piszę. Posegreguję je w miarę co do dawek.