Nawet niewielka dawka ecstasy uszkadza mózg

Nawet bardzo małe ilości substancji czynnej narkotyku Ecstasy związku o nazwie MDMA mogą uszkadzać mózg - poinformowali na Radiological Society of North America (RSNA)naukowcy z Holandii.

Alicja

Kategorie

Źródło

onet.pl/PAP

Odsłony

7436

Nawet bardzo małe ilości substancji czynnej narkotyku Ecstasy związku o nazwie MDMA mogą uszkadzać mózg - poinformowali na Radiological Society of North America (RSNA)naukowcy z Holandii.

"Odkryliśmy, że Ecstasy znacząco zmniejsza ukrwienie niektórych części mózgu osób, które dopiero zaczęły stosować ten narkotyk" - mówi Maartje de Win z Academic Medical Center na uniwersytecie w Amsterdamie. "Dodatkowo zaobserwowaliśmy, że osoby te mają pogorszoną pamięć werbalną w porównaniu z ludźmi nie stosującymi tego narkotyku" - dodaje autor pracy. MDMA to 3,4-metylendioksymetamfetamina - jest jednym z najpopularniejszych narkotyków na całym świecie. Rozprowadzany jest w formie pigułek o nazwie Ecstasy. Ecstasy działa stymulująco i psychodelicznie (rozszerza świadomość, wywołuje uczucie błogostanu).

Statystki Amerykańskiego Instytutu Badania Nadużywania Narkotyków (NIDA) wskazują, że 450 000 osób w USA w wieku od 12 lat wzwyż zażywało ekstazy w ostatnich 30 latach. W 2005 roku NIDA opublikowało dane, z których wynika, że 5,4 proc. wszystkich Amerykanów w tym wieku przyjęło narkotyk przynajmniej raz. Ecstasy działa na komórki nerwowe, komunikujące się za pomocą serotoniny w mózgu (tzw. neurony serotonergiczne). Serotonina gra ważną rolę w regulacji wielu procesów wpływających na nasz nastrój i pamięć. Wyniki wcześniejszych badań wykazały, że długotrwałe nadużywanie Ecstasy prowadzi do uszkodzenia tych neuronów i może doprowadzić do depresji, stanów lękowych, dezorientacji, problemów ze snem i pamięcią. Do tej pory nie badano wpływu małych dawek narkotyku na zdrowie układu nerwowego.

Doktor de Win wraz z współpracownikami badali 188 ochotników, którzy przed wzięciem udziału w projekcie nigdy nie używali Ecstasy, ale byli w grupie wysokiego ryzyka spróbowania narkotyku w najbliższej przyszłości. Badanie obejmowało wykonanie neuroobrazowania w celu zmierzenia integralności połączeń nerwowych i przepływu krwi w różnych rejonach mózgu i cały szereg testów psychologicznych. Po 18 miesiącach, 59 osób, które wzięły średnio 6 tabletek Ecstasy po raz pierwszy i 56 osób, które nie próbowały narkotyku było badanych ponownie przy użyciu tych samych technik i testów. Wyniki badań wykazały, że niewielkie dawki narkotyku nie uszkadzają poważnie neuronów serotonergicznych ale powodują niewielkie zmiany w budowie komórek nerwowych i zmniejszają przepływ krwi w niektórych rejonach mózgu. Zmiany te, zdaniem naukowców, sugerują, że narkotyk uszkadza mózg długotrwale, powoduje też zniszczenie części neuronów. Badacze zaobserwowali również, że uczestnicy, którzy spróbowali Ecstasy mieli problemy z pamięcią.

Oceń treść:

Average: 8.2 (5 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

co to za jaja z forum ? :/ wie ktos
snes (niezweryfikowany)

w Cork chodzi rowniez w postaci krysztalkow 80E za gram takiej jazdy nie ma po zadnej pigule-maczasz naslinione 2 palce w odbijajacej swiatlo przezroczystobrozowej kupce, do buzi(lehhhhhh - gorzke jak fetha) i pierwsza godz masz wycieta z zycia bo jest jak na dobrym teledysku, pozniej tylko zabawa i zabawa przez 8h, zdecydowanie na mojej liscie plasuje sie jako druga na pozycji zaraz za LSD
Anonim (niezweryfikowany)

A gdzie w Cork ? Wogole jak to jest z dragami w IRL ?? Bo sam tam przebywam :p Ale blizej Dublina. Ma ktos takie info?
Maaras (niezweryfikowany)

Anglia ,Trowbridge ,40 funtow za grama , jedna kreska do noska za 5 funciakow sprawila ze stracilem chec do wszelkich chemicznych eksperymentow . Wiecej nie zawsze oznacza lepiej :)
Ecstasy (niezweryfikowany)

biore od 4 lat przynajmniej raz w miesiącu io nic. Czuję się wyśmienicie.
Anonim (niezweryfikowany)

no Taa ... ale kurwa niektorzy umieraja po 1 kresce Vuada albo kurwa koncza w psychiatryku a niektorzy napierdalaja po 20 lat.. bo znam jednego takiego i spoko ziom z niego troche zryty ale huj :P kazy ma kurwa inny leb zalezy to tez kurwa od inteligencji itp. kurwa daj durniowi jakiemus przyjarac bAq to nie poczuje fazy a nie dogoadasz sie z nim :D ...PzDr
Cinocenty (niezweryfikowany)

jebany przeklinak
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Był to mój pierwszy psyhodeliczny trip na który chciałem się wybrać sam, ponieważ oczekiwałem ,,otwarcia umysłu" o którym tak wiele już się naczytałem na tej stronie. Był to ranek, dopiero co wstałem z wyra- Wypoczęty, rześki, zadowolony z tego co stanie się za godzinę- dwie. Jadłem w swoim nieogarniętym pokoju, sam z wolnymi 12 godzinami wolnego czasu w pustym mieszkaniu.

Sobota 27.10.2012 roku.

Obudziłem się o 7 rano, wypoczęty, przygotowany nie małą wiedzą o grzybach oraz o ich działaniu z wielu TR'ów, oraz fascynacja LSD. Grzyby miały byc swoistym przygotowaniem mojego ,,ja" do podróży na LSD i jednocześnie stały się kluczem do moich psychodelicznych bram.
Myję spokojnie grzyby w lekko ciepłej wodzie i ładuję je na talerzyk.

  • Pseudoefedryna
  • Tripraport

Chęć spróbowania czegoś nowego(czyli to co lubię najbardziej), więc byłem wesoły i zadowolony(z natury też taki jestem). Głównie przebywałem z moimi dobrymi przyjaciółmi.

Słowem wstępu: Ten tripraport piszę głównie dlatego że mało jest informacji o pseudoefedrynie.

  • Marihuana

Set & Setting: Z dobrym nastawieniem z grupką znajomych ugadaliśmy się na jaranie w m mieszkaniu pewnych koleżanek.

Dawka: 2g na czterech

Wiek i doświadczenie: 17 lat, Tytoń, Alkohol, Marihuana, Znak zapytania (Smile Shop), Bob sense, Sensimila.

Więc tak, nie będę szczegółowo odpisał jak odbywało się kupno.

Postanowiliśmy, że będziemy palić z butli. Pomysłu nie popierałem, ale cóż, jednak się zgodziłem.

  • Przeżycie mistyczne
  • Szałwia Wieszcza

mieszkanie kolegi, ekscytacja, kilka godzin wewnętrznej pracy przygotowującej do wejścia w kontakt z nową substancją....

Opisane wydarzenia miały miejsce około 3 lata temu, po około 8 letnim okresie intensywnej praktyki buddyzmu tybetańskiego, w czasie którego tylko jakieś 2 razy zjadłem grzybki psylocybki i z 3 razy zapaliłem trawkę...

Niespodziewanie okazało się, iż kolega buddysta, który mnie nocuje ma ekstrakt Salvi Divinorum. Wczesniej tego dnia miało miejsce kilka znaczących koincydencji, które jak później zobaczyłem przygotowywały mnie na spotkanie z Boską Salvią.