Afganistan: Bush chce od Karzaja zdecydowanej walki z narkotykami

Prezydent USA George W. Bush w rozmowie telefonicznej zaapelował do afgańskiego prezydenta Hamida Karzaja o podjęcie bardziej zdecydowanej walki z produkcją i handlem narkotykami.

Alicja

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

1096
Prezydent USA George W. Bush w rozmowie telefonicznej zaapelował do afgańskiego prezydenta Hamida Karzaja o podjęcie bardziej zdecydowanej walki z produkcją i handlem narkotykami - podało biuro prezydenta Afganistanu. Z najnowszego raportu ONZ wynika, że produkcja maku opiumowego w Afganistanie wzrosła w tym roku o blisko 60 proc.; kraj ten zapewnia ponad 90 proc. światowej podaży. Na dwa dni przed szczytem NATO w Rydze, który ma być poświęcony pogarszającej się sytuacji w Afganistanie, amerykański prezydent w sobotę zapewnił też swego rozmówcę o poparciu i "kontynuowaniu przez USA i społeczność międzynarodową pomocy we wszystkich dziedzinach" - napisano w komunikacie. Obaj przywódcy dyskutowali też o powołaniu specjalnej rady, mającej za zadanie poszukiwanie sposobów walki z afgańskimi rebeliantami. W inicjatywę byliby zaangażowani tradycyjni przywódcy plemienni Afganistanu i Pakistanu. Według strony afgańskiej, na wpół autonomiczne obszary plemienne w Pakistanie służą za bazy szkoleniowe terrorystów. W Afganistanie stacjonuje ok. 10 tysięcy żołnierzy kierowanej przez USA sił koalicji i 31 tys. żołnierzy dowodzonych przez NATO Sił Wsparcia Bezpieczeństwa Afganistanu (ISAF). Tymczasem pięć lat po upadku rządu talibów liczba śmiertelnych ofiar walk w tym kraju stale wzrasta; w tym roku jest już czterokrotnie wyższa niż w ubiegłym - wynika z ogłoszonego w tym miesiącu w Kabulu międzynarodowego raportu.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Pierwszy raz
  • Skopolamina

Nastawienie na miłe doświadczenie. Wieczór, ciemny pokój. Światła monitorów i miasta.

Komplikacje z bankiem doprowadzały dosłownie do szału, ale w końcu po prawie tygodniu zmagań się udało. Czekam na przesyłkę. Mimo wszystko mam ochotę coś zaćpać. Pada na Skopolaminę. 
Biorę psa na smycz i wybieram się do apteki. Mimo nieprzespanych ponad trzydziestu godzinach czuję się w porządku. Za Buscopan płacę ponad 13 zł, nastawiona jestem całkiem pozytywnie, ale mam wątpliwości, że może nie zadziałać. Wtedy będę się przeklinać, że nie kupiłam 2 paczek DXM. Mniejsza o to.  

  • Amfetamina
  • Inne
  • Katastrofa
  • Mieszanki "ziołowe"

Zajebiście się czułem ogólnie, feta dawała uczucie błogostanu, zajebiście się gadało. Zapaliłem to chaotycznie-spontanicznie za supermarketem kiedy miałem udać się na małe zakupy.

Po raz kolejny moja nieciekawa historia z dopalaczami zaczęła się spontanicznie, znowu przez przypadek spotkałem kogoś kto miał ''palenie''. Jako że byłem już dosyć nafutrowany a w takim stanie mały buszek dawał przyjemne uczucie błogostanu, euforia zaczyna uderzać falowo i ogólnie człowiek się zajebiście czuje. Ale wracając do opisywanych tu wydarzeń, spotkałem przed supermarketem zachodniej sieci mojego dosyć dobrego kolegę, nazwijmy go D - o tak, D jak debil do niego pasuje. 

  • Pierwszy raz
  • Tramadol

Siedzę w mieszkaniu mojej umierającej, otępiałej prababci. I tak ok 5-6 dni w tygodniu. Mam strasznego doła psychicznego.

 

21.40 – pierwsze łyki wody z 200 mg tramadolu. Jestem strasznie podekscytowana, i czekam na pierwsze efekty. Za parę minut wezmę kolejne łyki. Smak wody z kroplami jest niezbyt przyjemny, ale zaraz zagryzę go domowymi pierogami z kapustą i grzybami

21.55 – 2/3 wypite, odczekam jeszcze parę minut przed następną dawką, aby zapobiec ewentualnym mdłościom.

22.01 – Nie jestem pewna czy to to, ale jakoś mi tak lżej..

  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Mefedron
  • Pozytywne przeżycie

Jako że była to moja druga przygoda z mefedronem i mniej więcej wiedziałem już jak dawkować i czego się spodziewać, to na imprezę poszedłem we wspaniałym humorze. Nastawienie odpowiadało działaniu specyfiku.

19:30 budzę się po przespaniu siedmiu godzin. Poprzednia noc na mefedronie położyła mnie do łóżka dopiero koło południa. Umówiłem się z M i A na imprezę, jednak M zaproponował wcześniej spalić jointa, bo przez dietę nie mógł pić alkoholu, a nie chciał iść do klubu z trzeźwym umysłem. Uznałem to za świetny pomysł i poleciłem mu stawić się o 22:00 na pętli tramwajowej niedaleko mojego domu.